• facebook
  • rss
  • Z diabłem nie rozmawiam

    Joanna Jureczko-Wilk


    |

    Gość Warszawski 38/2012

    dodane 20.09.2012 00:15

    Nie chodzimy do wróżek, nie przystąpiliśmy do satanistów, ale z „duchowo ryzykownymi” sytuacjami spotykamy się na co dzień. Nawet w szkole i u lekarza...


    Jeszcze na początku lat 90. ub. wieku w Polsce pracowało oficjalnie czterech egzorcystów, teraz jest ich ponad 120. I chociaż ich wciąż przybywa, mają pełne ręce roboty. Do ks. prałata Andrzeja Grefkowicza, egzorcysty archidiecezji warszawskiej, koordynatora egzorcystów w Polsce, kolejki jak do specjalisty w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Na pierwsze spotkanie trzeba czekać trzy miesiące. Ale ci, którzy zgłaszają się, gotowi są czekać i dłużej, byleby tylko uzyskać pomoc.


    Z całej Polski


    Do warszawskich egzorcystów przyjeżdżają po pomoc ludzie z całej Polski. Niekiedy trzeba ich wręcz odsyłać do ich własnych diecezji, gdzie zgodnie z wolą biskupów, posługę pełnią diecezjalni egzorcyści. Ale ludzie ze swoimi problemami wolą jechać do tych, o których słyszeli, że są skuteczni. Niestety, także do tych „świeckich egzorcystów”, ogłaszających się w prasie czy na portalach internetowych, którzy za drobną opłatą obiecują „zdjąć” duchowy problem. W najlepszym przypadku nie pomogą, w najgorszym tylko pogorszą sprawę. No bo, czy diabeł, który jest inteligentniejszy i bardziej przebiegły od człowieka, dałby mu się poskromić? Wypędzić złego może tylko Ktoś od niego potężniejszy, posługujący się wstawiennictwem Kościoła powszechnego i rękami upoważnionego kapłana. – Sam z siebie nie wypędzam złych duchów. To działa łaska Boga, Jego wola dotycząca konkretnego człowieka dotkniętego diabelskim dręczeniem czy opętaniem. Czasami wystarczy jeden egzorcyzm, ale przychodzą do mnie także osoby, które egzorcyzmuję systematycznie od wielu lat – mówi ks. Grefkowicz.


    Jak na filmie


    Czy egzorcyzmy wyglądają jak na hollywoodzkich produkcjach typu „Egzorcysta” albo „Rytuał”? – Mniej więcej właśnie tak to wygląda – mówi ks. Grefkowicz. – Zdarza się, że egzorcyzmowana kobieta zaczyna przemawiać niskim męskim głosem, mówi w językach, których nigdy się nie uczyła, lub o rzeczach, o których nie może mieć pojęcia. Albo będąc w jednym miejscu opowiada o tym, co dzieje się w innym, odległym, potrafi odczytywać myśli innych. Może też zyskać nadludzką siłę, rzucać przedmiotami, niszczyć je... Przy egzorcyzmach zawsze potrzebni są pomocnicy, którzy w odpowiedniej chwili będą w stanie przytrzymać egzorcyzmowaną osobę – po to, żeby nie zrobiła sobie krzywdy. Ale te wszystkie manifestacje diabła, choć przykre dla tego, kto ich doświadcza i trudne do zniesienia dla tych, którzy chcą mu pomóc, są tak naprawdę zapowiedzią końca dręczenia. Diabeł nie chce się ujawniać, gdyż najbardziej niebezpieczna jest jego wewnętrzna siła kłamstwa.
Grzegorz Górny, producent filmowy i telewizyjny, autor książki „Kuszenie dotyczy każdego” wspomina pracę przy produkcji dokumentalnego filmu o egzorcyzmach 24-letniej Niemki Anneliese Michel, studentki pedagogiki, opętanej i poddawanej egzorcyzmom przez ostatnie 9 miesięcy swojego życia. – Kiedy w studiu materiał przechodził kolaudację emisyjną i słychać był niski, chrapliwy męski głos diabła, mówiącego ustami Anneliese, wszystkie potencjometry wystrzeliły na maksymalne parametry, jakby głos wydawała z siebie potężna orkiestra symfoniczna, a nie drobna dziewczyna – wspomina Górny. – Montażysta nie był w stanie pracować na tym materiałem bez różańca w ręku – wspomina inny uczestnik pracy nad filmem.
Włos się jeży i skóra cierpnie. Czy egzorcysta nie boi się, stojąc oko w oko ze złem w czystej, osobowej postaci? – Diabła się nie boję, nie rozmawiam z nim, nie pytam go nawet o imię. Interesuje mnie tylko cierpiący człowiek – podkreśla ks. Grefkowicz.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • yellow
      31.12.2012 15:38
      "...Z diabłem nie rozmawiam..."
      Oooooo i właśnie dlatego nie chodze do spowiedzi :)
    • JAWA25
      20.03.2016 14:46
      dziwaczny tekst
      co homeopatia ma do tego?
      a o egzorcyzmach tak mówi jezuita Marek Blaza "szukający diabła we wszystkich rzeczach częstokroć lubią odwoływać się do egzorcyzmów jako najbardziej skutecznego środka w walce ze złem. W ten sposób przynajmniej pośrednio deprecjonują skuteczność działania sakramentów" http://www.mblaza.jezuici.pl/articles.php?lng=pl&pg=59
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół