• facebook
  • rss
  • Warszawa: kokosów brak

    APU/PAP

    dodane 22.09.2012 13:41

    Szwajcarski bank UBS opublikował właśnie najnowszy raport na temat zarobków w miastach całego świata. Okazuje się, że Oslo jest najdroższym miastem na świecie, natomiast najwięcej zarabia się w Zurychu. Warszawa znalazła się we wszystkich kategoriach poza pierwszą pięćdziesiątką.


    Jeśli chodzi o zarobki, jesteśmy daleko w tyle za mieszkańcami miast Europy i świata   Mieszkańcy stolicy wcale nie zarabiają kokosów
    Jeśli chodzi o zarobki, jesteśmy daleko w tyle za mieszkańcami miast Europy i świata
    Agata Puścikowska/GN
    Mimo obiegowych opinii, że mieszkańcy Warszawy mają dobrą pracę i zarabiają krocie, prawda jest nieco inna...

    Szwajcarski bank UBS opublikował właśnie najnowszy raport na temat zarobków w miastach całego świata. Okazuje się, że Oslo jest najdroższym miastem na świecie, natomiast najwięcej zarabia się w Zurychu. W Tokio pracuje się najkrócej na hamburgera. Co z Warszawą? Znalazła się we wszystkich kategoriach poza pierwszą pięćdziesiątką.
    Autorzy raportu przeanalizowali koszty utrzymania w 72 metropoliach, porównując ceny 122 wybranych towarów i usług. Warszawa jest w tej klasyfikacji na 57. miejscu, wyprzedzając między innymi Kijów, Bogotę, Limę i Kair. Listę zamykają indyjskie miasta Bombaj i Delhi. Z raportu wynika również, że mieszkańcy najdroższych miast najwięcej też zarabiają. Na liście miast o najwyższym poziomie zarobków prym wiedzie Zurych przed Genewą, Kopenhagą i Oslo. Warszawa zajęła w tej kategorii 51. miejsce. Najmniej zarabia się w Dżakarcie i Delhi. Nieco inaczej przedstawia się klasyfikacja miast, których mieszkańcy dysponują największą siłą nabywczą. Na pierwszym miejscu pozostaje Zurych, jednak kolejne lokaty zajęły Sydney i Luksemburg. Oslo uplasowało się dopiero na 22. miejscu, Tokio na 24. Warszawa znalazła się i tutaj poza pierwszą pięćdziesiątką - zajmuje 54. miejsce.
    Analitycy UBS zbadali też, ile czasu potrzebują mieszkańcy światowych metropolii, by zapracować na najpopularniejszą wersję hamburgera – Big Maca. Przeciętny Tokijczyk potrzebuje na to tylko dziewięciu minut, natomiast mieszkaniec Nowego Jorku i Hongkongu o minutę dłużej. Jedenaście minut pracować trzeba na taką kanapkę w Luksemburgu, Toronto i kilku miastach amerykańskich. Mieszkaniec Warszawy musi spędzić w tym celu w pracy cztery razy więcej czasu (36 minut) niż mieszkaniec Tokio, a mieszkaniec Nairobi na Big Maca pracuje aż 84 minuty.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół