• facebook
  • rss
  • Procesja ekumeniczna

    Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 01.11.2012 17:21

    W uroczystość Wszystkich Świętych katolicy i prawosławni spotkali się na wspólnej modlitwie i procesji na cmentarzu Prawosławnym. "Z perspektywy lat widać, jak ta ekumeniczna procesja bardzo nas do siebie zbliżyła, jak przełamała nieufność, uwolniła od uprzedzeń. Jak bardzo nadal jest potrzebna" – mówi jej inicjator ks. prałat Józef Łazicki.

    Zgodnie z ponad 30-letnią tradycją 1 listopada katolicy i prawosławni wspólnie przeszli w ekumenicznej procesji, modląc się za zmarłych pochowanych na Cmentarzu Prawosławnym na Reducie Wolskiej. Procesję zorganizowały położone obok siebie parafie: św. Jana Klimaka (prawosławna) i św. Wawrzyńca (katolicka). Wierni katoliccy najpierw wzięli udział we Mszy św. odprawionej w kościele św. Wawrzyńca, a następnie procesyjnie, odmawiając Litanię do wszystkich Świętych przeszli pod Pomnik upamiętniający 1500 mieszkańców zamordowanych i spalonych przez Niemców 5 sierpnia 1944 r. Tam czekali już na nich wierni prawosławni. Po powitaniu duchownych obu wyznań,  rozpoczęło się prawosławne nabożeństwo za zmarłych.  Potem kilkuset wiernych obu wyznań przeszło w procesji główną aleją cmentarza, modląc się przy pięciu stacjach za zmarłych przodków, za duchownych oraz za tych, którzy przelali krew za ojczyznę. Procesję poprowadzili ks. prof. Jarosław Kadylak z Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego i proboszcz parafii św. Wawrzyńca ks. Marek Mętrak. Uczestniczyli w niej również: ks. prałat dr Zdzisław Struzik, proboszcz parafii Dobrego Pasterza na Woli, a ze strony prawosławnej:  ks. Piotr Rajecki i ks. protodiakon Paweł Korobejnikow.

    - Są okazje, które nie wymagają szczególnego zaproszenia. Do nich w wyjątkowy sposób należy dzisiejszy dzień, kiedy z poczucia serca spotykamy się, aby wspominać imiona swoich zmarłych przodków - powiedział ks. Kadylak.

    Ks. Mętrak podkreślił z kolei, że dzień Wszystkich Świętych jest przypomnieniem, że nasze życie jest krótkie. - Czeka nas wieczność, przez którą przechodzi się przez bramę śmierci. Cmentarz uczy nas pokory i mądrego patrzenia na nasze życie - powiedział.

    Cmentarz prawosławny na Woli jest największą nekropolią tego wyznania w Polsce. Został założony na podstawie ukazu cara Mikołaja I z 1834 r., który znosił parafię rzymskokatolicką na Woli i przekształcał kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca w cerkiew Matki Boskiej Włodzimierskiej. W 1903 r. wybudowano na nim cerkiew pod wezwaniem św. Jana Lestwiczyna (obecnie św. Jana Klimaka). W okresie II Rzeczpospolitej w miejsce cerkwi Matki Bożej Włodzimierskiej przywrócono parafię rzymskokatolicką św. Wawrzyńca.

    Na cmentarzu upamiętniono m.in. mord na ponad setce dzieci z przytułku św. Jana przy prawosławnej parafii, dokonany przez Niemców w sierpniu 1944 r. W centralnej części cmentarza znajduje się odsłonięty w 2009 r. pomnik ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. W czasie ponad 150 lat istnienia cmentarza pochowano na nim ponad 30 tys. zmarłych. Od 1977 r. na jego terenie grzebie się również osoby wyznania rzymskokatolickiego.

    Na cmentarzu spoczywają Rosjanie zmarli w stolicy podczas zaborów, Gruzini, Ukraińcy, Tatarzy, Cyganie, żołnierze ukraińskich wojsk Symona Petlury, współdziałających w 1920 r. z Wojskiem Polskim, żołnierze sowieccy z lat II wojny światowej, a także żołnierze rosyjscy i ukraińscy walczący po stronie III Rzeszy. W latach 60. XX w. przeniesiono na niego nagrobki staroobrzędowców z cmentarza na Kamionku.Znajduje się tam również kwatera (wyróżniająca się płaskimi płytami), w której pochowano zmarłych w Warszawie niektórych z budowniczych Pałacu Kultury i Nauki. W centralnej części cmentarza usytuowano kaplicę starowierców, a obok niej charakterystyczne dla tego wyznania groby w kształcie trumien.

    Wśród osób pochowanych na wolskiej nekropolii są m.in. jeden z najbardziej zasłużonych dla miasta p.o. prezydent Warszawy Sokrates Starynkiewicz (1820-92), pisarz i poeta rosyjski Michał Arcybaszew (1879-1927) i czołowy polski teolog prawosławny ks. Jerzy Klinger (zm. w 1975 r.). Znajduje się na nim  także grób Rudolfa Kwieka - kolaborującego z Niemcami ostatniego króla cygańskiego (zrzekł się tytułu w 1946 r.).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół