• facebook
  • rss
  • Budżet ściiiiska!

    dodane 03.01.2013 00:00

    Co nas czeka? Niestety, na pytanie odpowiedź mamy niewesołą: będą cięcia, oszczędności i zaciskanie pasa. W Warszawie i na całym Mazowszu.

    Już 1 stycznia, wsiadając do metra czy autobusu, boleśnie odczuliśmy zmianę. Bo zamiast 3,60 zł za jednorazowy bilet, zapłaciliśmy 4,40 zł. Trzydniowy zdrożał aż o 6 zł. 10 zł więcej kosztuje bilet seniora. Drożej płacą też gapowicze, bo jazda bez biletu, zamiast 180 zł, kosztuje teraz 220 zł. A to niejedyne niespodzianki na początek tego roku.

    Dziura chwilowo ogromna

    Zaciskać pasa będą musieli nie tylko korzystający z miejskiej komunikacji. Zgodnie z uchwalonym w połowie grudnia budżetem, również w tym roku Warszawa będzie miała więcej wydatków niż dochodów. A różnica w nich sięga aż 918 mln zł! Tyle wynoszą grudniowe szacunki, bo pogarszające się wyniki gospodarcze w całym kraju każą do tej kwoty podchodzić ostrożnie.

    Jak w czasie debaty nad budżetem stolicy przyznała sama prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, wpływy z podatków maleją. Nikt teraz nie jest w stanie podać, jak duży i długotrwały będzie to spadek. Ekonomiści spodziewają się polepszenia koniunktury w drugiej połowie roku, ale szacowanie dochodów w niepewnych czasach jest jak wróżenie z fusów. W to, że uda się utrzymać „zaledwie” 918-milionową dziurę w budżecie, nie wierzą nawet jego autorzy. Dlatego w ostatniej chwili w dyskusji radnych nad przyszłorocznymi finansami zgłoszono autopoprawkę – plan B na ciężkie czasy. Ów plan to odłożenie 329 mln zł (w postaci rezerwy celowej) z wydatków bieżących na wypadek, gdyby spowolnienie gospodarcze mocno dało się we znaki finansom stolicy.

    Wydatki pod lupą

    W tym roku do miejskiej kasy ma wpłynąć 12,98 mld zł. To głównie udział w podatkach PIT, CIT i PCC. Ponieważ od 2009 r. wpływy z podatków maleją, pogarsza się koniunktura, przybywa bezrobotnych, opozycja uważa, że nawet ta wyjściowa kwota jest w tym roku nierealna i za kilka miesięcy cały budżet może lec w gruzach. Radni z PiS przywołują przykład korekt ubiegłorocznego budżetu, w którym dochody okazały się mniejsze o 700 mln zł. Ich zdaniem, źle też oszacowano tegoroczne wydatki. Tylko roszczenia z tytułu dekretu Bieruta będą kosztowały w tym roku stolicę ok. 500 mln zł, a w budżecie zapisano na ten cel... 36,6 mln zł. Z kolei SLD podkreśla, że dzielnice zgłaszają niedoszacowanie wydatków na edukację, m.in. na dodatki motywacyjne nauczycieli. Nad wyraz skromne środki trafią też do domów kultury i bibliotek. Z roku na rok zmniejsza się kwota przeznaczona na remonty domów komunalnych, o czym dyskusję obecni na sali obrad mieszkańcy komunalnych budynków przyjęli buczeniem. Ze sobą przynieśli transparenty: „Nie możemy mieszkać na stadionach”, „Mieszkanie prawem, nie towarem”. – To budżet odpowiedzialny – zapewniała jednak podczas debaty prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Na co pójdą tegoroczne dochody? Co czwarta złotówka (w sumie 3,3 mld zł) będzie przeznaczona na inwestycje, w tym najwięcej na budowę II linii metra i uruchomienie tramwaju na Tarchomin. W budżecie zaplanowano też m.in. modernizację kolejnego odcinka Alei Jerozolimskich, ul. Świętokrzyskiej, przebudowę estakad Trasy Łazienkowskiej i budowę nadwiślańskiego szlaku rowerowego. Zmodernizowane zostaną Port Czerniakowski, 7 szpitali i 2 ZOZ-y. W dziedzinie kultury największe pieniądze trafią do budowanego Muzeum Historii Żydów oraz Muzeum Warszawskiej Pragi. Ponieważ Trybunał Konstytucyjny nadal nie rozstrzygnął kwestii naliczania „janosikowego”, więc w tym roku stolica odda na rzecz uboższych gmin 792 mln zł. To najwięcej w Polsce – dla porównania Poznań płaci 83 mln zł, a Kraków – 67 mln zł. Aż 231 mln zł zostanie przeznaczone na gospodarkę odpadami komunalnymi, bo – zgodnie z ustawą – w lipcu gminy mają przejąć za nie odpowiedzialność. Ponieważ spora kwota została odłożona na „ciężkie czasy”, trzeba było ciąć zaplanowane w projekcie bieżące wydatki. Najbardziej, bo o 190 mln zł, obcięto budżet komunikacji i transportu publicznego. Po tej informacji Zarząd Transportu Miejskiego i sama prezydent mówili o koniecznej likwidacji niektórych linii autobusowych i nocnych kursów metra w weekendy. Zapowiedzi wywołały oburzenie mieszkańców, w związku z czym ZTM rozważa inną możliwość. Chce ograniczyć grono uprawnionych do darmowych przejazdów. Teraz bezpłatnie jeździć autobusami, metrem i tramwajami mogą nie tylko kierowcy ZTM, ale także ich rodziny, teściowie czy konkubiny. Szczegółowy plan cięć w miejskiej komunikacji ma być znany jeszcze w tym miesiącu. Ponad 88 mln zł mniej zarobią urzędnicy, których w Ratuszu i podległych mu dzielnicach jest już 15,7 tys. O 6 mln zł, czyli o ponad jedną trzecią, uszczupli się budżet promocji miasta. Cięcia dotkną też puli przeznaczonej na remonty i utrzymanie dróg (o 10,3 mln zł) i utrzymanie czystości w mieście (o 1,8 mln zł). O 4,5 mln zł zmniejszą się również wydatki na imprezy organizowane przez Stołeczną Estradę. Pod znakiem zapytania jest sylwester na pl. Konstytucji, który kosztuje 3,6 mln zł.

    Próbowali z in vitro

    W 2011 r. radni SLD sondowali kolegów z PO, czy nie poparliby sfinansowania w ramach pilotażu zabiegów in vitro dla mieszkanek stolicy. Usłyszeli wtedy zdecydowaną odmowę. Podczas grudniowej debaty nad budżetem pomysł powrócił. Radni SLD zaproponowali, by z miejskiej kasy przeznaczyć na zabiegi sztucznego zapłodnienia 900 tys. zł. Wzorowali się na Częstochowie, która pod wodzą lewicowego prezydenta Krzysztofa Matyjaszczaka uchwaliła w ubiegłym roku finansowanie in vitro z samorządowych pieniędzy. W warszawskiej Platformie Obywatelskiej pomysł nie znalazł uznania. W niedawnym wywiadzie prasowym prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz wyraźnie go skrytykowała, podkreśliła swój konserwatywny pogląd na tę sprawę i radziła kobietom, by starały się rodzić dzieci przed 30. rokiem życia, w naturalnym okresie największej płodności. „To nie jest zadanie miasta” – mówiła o refundacji sztucznego zapłodnienia. „Ważniejszym problemem jest dla mnie to, że nie mam dziś pieniędzy np. na szczepionki dla starszych ludzi czy dodatki dla nauczycieli. Na to muszę szukać środków”.

    Na Mazowszu też tną

    „Janosikowe” da się we znaki całemu regionowi. W tym roku samorząd Mazowsza będzie musiał zapłacić 661 mln zł z budżetu, który w sumie wynosi 2,9 mld zł. Mniej pójdzie pieniędzy na kulturę i jednostki budżetowe samorządu. Dotację niższą o 10 proc. dostaną kolejowi przewoźnicy. Mazowsze stawia na inwestycje drogowe, służbę zdrowia i kulturę. Zaplanowało na nie 200 mln zł więcej niż w poprzednim roku. Za ok. 46 mln zł szpital dziecięcy przy Niekłańskiej będzie mógł postawić nowy budynek, w którym znajdą się blok operacyjny, oddział pooperacyjny, oddział intensywnej terapii oraz szpitalny oddział ratunkowy. Do Szpitala Bródnowskiego trafią pieniądze na termomodernizację i na budowę lądowiska. Ponad 3 mln zł przeznaczonych zostanie na informatyzację, termomodernizację i odnawialne źródła energii w Szpitalu Kolejowym w Pruszkowie. Na inwestycje drogowe samorząd Mazowsza wyda w tym roku 131 mln zł. Za te pieniądze powstaną odcinki dróg wojewódzkich, m.in. Leszno–Kampinos, Warszawa–Węgrów, Warszawa–Kamion. Zmiany szykują się też w placówkach kultury. 1,5 mln zł trafi do Muzeum Archeologicznego w Warszawie na przebudowę dziedzińca Arsenału Warszawskiego. Muzeum Niepodległości otrzyma 1,8 mln zł na rewitalizację i modernizację oddziału Cytadeli Warszawskiej. Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze” dostanie 950 tys. zł dotacji.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół