• facebook
  • rss
  • Powrót króla kasiarzy

    Hanna Karolak

    |

    Gość Warszawski 02/2013

    dodane 10.01.2013 00:00

    To nie do wiary! Syrena ma już 65 lat. Kilka pokoleń aktorów, oklaskiwanych przez kilka pokoleń widzów.

    Nie starczyłoby miejsca, by wymienić ulubieńców Warszawy, dla których przychodzili na Litewską moi rodzice, i których legendę przejęło także moje pokolenie. Potem widownia opustoszała, czar prysł, aż nowy, ambitny dyrektor reaktywował „Syrenę” i przywrócił magię tego miejsca. Wojciech Malajkat, bo o nim mowa, zapewne głowił się, co zaserwować nowej widowni na jubileusz. Wybór padł na pamiętny filmowy przebój sprzed trzydziestu lat, „Hallo, Szpicbródka” z niezapomnianymi rolami Ireny Kwiatkowskiej, Gabrieli Kownackiej, Piotra Fronczewskiego. Ale jak to pokazać dziś?

    Najprościej realizację oddać w ręce Wojciecha Kościelniaka, twórcy niekonwencjonalnych spektakli muzycznych, by wymienić „Hair” czy „Lalkę”. Będzie inaczej, to pewne. Dowcipnie, z nostalgią, bo przeniesiemy się do przedwojennej Warszawy, trochę wzruszenia i dużo humoru. Ciężar spektaklu wziął na swoje barki znakomity Piotr Polk jako Szpicbródka. W każdej roli inny, w każdej profesjonalny. Ale Wojciech Kościelniak znalazł też pomysł na oryginalne typy i typki, nieudaczników i spryciarzy, ubarwiających cały ensemble. Intryga kryminalna pokazana z przymrużeniem oka nawiązuje zabawnie do konwencji filmu niemego. Pastiszowe sceny, przerywane piosenkami, wprowadzają wątek melodramatyczny. Debiutujące gwiazdki, niszczone przez żądne sukcesów divy, bierze w obronę Fred Kampinos. Właściwie bierze tę, dla której zabiło gwałtownie jego serce. I jak się okazuje to nie kasa, a miłość wyznacza jego los. Dynamiczną intrygę ilustruje znakomita muzyka, zaaranżowana przez Marcina Steczkowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół