Nowy numer 21/2018 Archiwum

Elektroniczna rejestratorka

Przychodzi pacjent do lekarza, a tam eWUŚ. Od początku stycznia niejednemu mieszkańcowi Warszawy popsuł humor...


Wprzychodniach i szpitalach działa już system eWUŚ, czyli Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców. System potwierdza nasze prawo do bezpłatnego leczenia. Już nie trzeba ze sobą nosić druku RMUA, odcinka z reny czy legitymacji emeryta. Wystarczy podać PESEL i pokazać dowód osobisty, a osoby do 18. roku życia legitymację szkolną. Jeśli system nie potwierdzi prawa do leczenia ze środków publicznych, co może się zdarzyć, nawet jeśli jesteśmy ubezpieczeni, należy podpisać oświadczenie, że mamy prawo do leczenia.
Pani Bożena, emerytka z Wawra, chciała zrobić badania kontrolne w Szpitalu Grochowskim na Pradze Południe. Okazało się jednak, że nie ma jej w bazie eWUŚ. – To dziwne, bo mama jest emerytką, a przecież każdy emeryt w Polsce jest automatycznie ubezpieczony – mówi Adam, syn pani Bożeny.

– Mama musiała napisać na miejscu oświadczenie, że jest osobą ubezpieczoną.
Przez najbliższe miesiące takie przypadki będą się zdarzać, dlatego też warto mieć przy sobie druk RMUA, odcinek z renty czy legitymację. Na starych zasadach pacjenci nadal będą przyjmowani w małych prywatnych gabinetach, które nie są skomputeryzowane, albo nie mają dostępu do internetu. Na szczęście takich w Warszawie jest niewiele.
Szpitale muszą codziennie weryfikować świadczenia swoich pacjentów, bo leżący na oddziale Jan Kowalski, który w środę miał ubezpieczenie, w czwartek może już go nie mieć. Jednak dzięki możliwości automatycznego sprawdzania numerów PESEL, znacząco skrócony został czas potrzebny na codzienną weryfikację uprawnień. Na przykład w Szpitalu Bielańskim sprawdzenie uprawnień 200 pacjentów zajęło około 20 sekund, a w warszawskiej przychodni przy ul. Jagiellońskiej, mającej zapisanych na dany dzień 2800 pacjentów, weryfikacja trwała około 5 minut.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma