• facebook
  • rss
  • Reperują czy dewastują?

    Joanna Jureczko-Wilk


    |

    Gość Warszawski 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:00

    Na Muranowie pod topór poszła jedna trzecia drzew. Wiosną rozpocznie się sadzenie nowych. – To skandal i głupota! – mówią okoliczni mieszkańcy.


    Pani Zofia przychodzi do parku prawie codziennie. Bo gdzie w centrum miasta spacerować z trzyletnią wnuczką Marysią? W parku jest wszystko, czego potrzeba małym dzieciom: bezpieczny teren do biegania, dużo zieleni, piaskownica, plac zabaw i kaczki do karmienia. Ale od listopada, odkąd rozpoczęła się modernizacja, bywalcy parku obserwują ją z niepokojem. Teraz, kiedy pani Zofia zobaczyła kłody ściętych setek drzew, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Widok jak po huraganie. – Przecież w centrum mamy tak mało zieleni, a to były stare klony, buki, kasztanowce...

    Latem ławki i plac zabaw będą w pełnym słońcu, bo wokół wszystko wykarczowano – mówi zmartwiona.
Robotnicy szybko uwijają się ze sprzątaniem ściętych drzew, piły pracują pełną parą, przyczepy zapełniają się klocami. Z ziemi sterczą już tylko kikuty pni. Niektóre mają ponad metr średnicy. Większość odsłania jasne, zdrowe słoje. – To głupota, żeby niszczyć piękny park. Rozumiem samosiejki, chore drzewa, ale tu widać drewno zdrowiusieńkie. Od strony Arsenału wycięli stare drzewa, co wojnę przetrwały, a zostawili chaszcze – mówi Alfreda Leśniewska, która mieszka w pobliżu od 50 lat. – Nawet słów nie mam na takich urzędasów i panią prezydent. Czy oni chociaż widzieli, co kazali wyciąć?!


    Bo zasłaniały...


    Urzędnicy z Zarządu Terenów Publicznych podkreślają, że usunięto drzewa chore, samosiejki i te, które przeszkadzały w nowym zagospodarowaniu parku. Pod topór poszło 337 drzew. Jak twierdzi Renata Kaznowska, dyrektor Zarządu Terenów Publicznych, 313 z nich wycięto „ze względów zdrowotnych”. Resztę, żeby „odsłonić oś widokową”. Jak przekonują władze dzielnicy, park ma odzyskać świetność z czasów, gdy pod koniec XIX w. przeprojektował go znany warszawski ogrodnik – Franciszek Szanior.
Aktor Olgierd Łukaszewicz, który mieszka przy samym parku, chodził z wnukiem po śródmiejskim ogrodzie, liczył „nagrobki” klonów, lip, dębów, modrzewi... i oczom nie wierzył. Co zobaczył, sfotografował. Na swoim blogu zamieścił zdjęcia zdrowych pni, o obwodzie ponad 4 metrów – prawdziwych pomników przyrody. Ze smutkiem komentował: „W centrum miasta nie ma już bujnego, angielskiego ogrodu, gdzie można się było schować się, jak w pustelni, powierzyć zieleni, zaprzyjaźnić z dziełem nie rąk ludzkich, lecz Tego, w którego dłoniach spoczywa życie człowieka. Życie krótsze niż tych powalonych świadków historii. W moim wieku już dotkliwie rozumiem, z jakich fragmentów lepią się dzieje. Tu, w parku Krasińskich w Warszawie, zwyciężyła pycha i zadufanie krótkowzrocznych ludzi, chwilowo w rolach urzędników. Mój bunt jest ślepy od emocji, trudno mi sobie z nim poradzić”.
Na Facebooku powstała specjalna strona: „Wyrażam sprzeciw wobec masakry drzew w Ogrodzie Krasińskich”, do której dołączyło 2500 internautów. Oburzeni piszą: „Zrobią żwirowe alejki, rabatki, uliżą, ogrodzą, zakażą jazdy na rowerze i deptania trawy. Tylko po co komu taki ogród?!”, „Spoko, za 60 lat odrośnie”, „Jak się wytnie byle choinkę w lesie to jest 5 tys. zł kary, a czy ktoś odpowie za wyrąbanie pomników przyrody?”.
Renata Kaznowska przypomina, że projekt rewitalizacji był wielokrotnie konsultowany z mieszkańcami. – Od stycznia 2011 r. do zakończenia i podsumowania konkursu, można było zgłaszać uwagi na platformie konsultacji Centrum Konsultacji Społecznych miasta stołecznego Warszawy – mówi Kaznowska.
– 2 marca 2011 r. ok. 90 mieszkańców wzięło udział w spotkaniu podsumowującym proces konsultacji, a w sierpniu odbyła się dyskusja pokonkursowa z udziałem mieszkańców, historyków, przedstawicieli miasta, konserwatora zabytków i uczestników konkursu.


    Zaraz dosadzą


    Modernizacja Ogrodu Krasińskich ma kosztować ok. 15 mln zł.
Teren zostanie ogrodzony, a ścieżki pokryte nawierzchnią mineralną. Odnowiony będzie plac zabaw w środkowej części. Pojawią się też dwa nowe w okolicy ul. Długiej. Zostanie uruchomiona niedziałająca teraz fontanna przy pałacu. Zmodernizowany zostanie też staw, z którego zniknie beton, a na pobliskiej górce powstanie wodna kaskada. Na znacznej części ogrodu będzie zakazana jazda na rowerze i rolkach.
ZTP obiecuje, że wiosną rozpoczną się nasady. W parku posadzonych zostanie 91 drzew, głównie iglastych, ale też klonów, platanów i kasztanowców oraz
24 tys. krzewów, roślin okrywowych i bylin. Do odnowionego parku spacerowicze wejdą w listopadzie.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół