• facebook
  • rss
  • Wygrali, ale obawy zostały

    Agnieszka Kocznur

    |

    Gość Płocki 03/2013

    dodane 17.01.2013 00:00

    Marszałek województwa mazowieckiego wycofał się z pomysłu utworzenia przegrody dolinowej. – Wygraliśmy tę decyzję jednością, bo od Dobrzykowa aż po Sochaczew mówimy jednym głosem – przekonywali mieszkańcy z terenów, które zostały dwukrotnie zalane podczas powodzi w 2010 r.

    Rok temu marszałek Adam Struzik zorganizował debatę, na której przekonywał o zasadności utworzenia przegrody dolinowej. Ta przeciwpowodziowa inwestycja na samym starcie budziła jednak wielkie kontrowersje, także wśród ekspertów. Jej projekt zakładał powstanie przegrody w Dobrzykowie, co miało w sposób bezpośredni ochronić zabudowania wsi Dobrzyków, ważną infrastrukturę terenową: drogi, linie elektroenergetyczne i teletechniczne (kable, kolektory), cmentarz i zabytkowy kościół.

    W trakcie dyskusji przeciwnicy inwestycji przekonywali, że powstanie jednej tylko przegrody w Dobrzykowie nie jest dobrym rozwiązaniem, choćby z tego względu, że spowoduje to większe zagrożenie dla pozostałych mieszkańców doliny – skróci się czas na ucieczkę przed ewentualną falą. Determinacja i jednomyślność mieszkańców trzech gmin Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej doprowadziła do wycofania się Struzika z planowanej inwestycji. W styczniu w Cekanowie zapewnił on, że przegrody dolinowej nie będzie. Mimo tej obietnicy uczestnicy spotkania z nim nie czują się pewnie. Podczas powodzi czuli się oszukani i opuszczeni przez władze, dlatego nieufnie patrzą w przyszłość.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół