Nowy numer 16/2018 Archiwum

Teraz się uda?

Niestety, nie powiodła się skarga w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie uznali, że przepisy o podatku na rzecz biednych gmin są zgodne z konstytucją. Ale nie wszystko stracone.

Wprawdzie Trybunał uznał, że przepisy dotyczącego wpłat bogatszych gmin na rzecz biednych są zgodne z konstytucją, wytknął jednak nieścisłości w jednym z nich. I te nieścisłości spowodują, że sprawa „janosikowego” wróci do Sejmu i dyskusja nad sposobem liczenia subwencji wyrównawczej rozpocznie się od nowa.

Zgodne, ale…

We wnioskach do TK zarówno Kraków, jak i Warszawa wskazywały na niesprawiedliwość, wynikającą z „karania” dobrze gospodarujących, bogacących się gmin. Podczas rozprawy 31 stycznia reprezentująca Kraków mec. Michalina Nowokuńska podkreślała, że „poprawa sytuacji finansowej gmin biedniejszych poprzez janosikowe nie może prowadzić do pogorszenia sytuacji ekonomicznej gmin bogatszych”.

Zaznaczyła, że gdyby w 2013 r. zlikwidowano wpłaty na tzw. janosikowe, wówczas na koniec tego roku zadłużenie Krakowa zmniejszyłoby się o ok. 440 mln zł. Z kolei przedstawiciel prokuratora generalnego wskazywał, że „pomimo obciążeń nałożonych na Warszawę i Kraków, miasta te radzą sobie – nawet w stopniu wyższym niż minimalny – z realizacją zadań własnych”. W tym samym tonie wypowiadała się przedstawiciel Ministerstwa Finansów Zdzisława Wasążnik. Stwierdziła, że „po odliczeniu janosikowego, dochody własne Warszawy i Krakowa i tak są wysokie, wyższe niż 50 proc. średniej krajowej”. I to właśnie ich argumentację podzielili sędziowie Trybunału. Uznali, że dwa z trzech przepisów zakwestionowanych przez rady miast Warszawy i Krakowa, są zgodne z konstytucją – w tym najważniejszy, wprowadzający tzw. janosikowe, czyli art. 29 ust. 1 ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Zgodnie z nim najbogatsze gminy zobowiązane są do wpłat „na część równoważącą subwencji ogólnej” dla biedniejszych gmin. Obowiązek ten obejmuje gminy, w których dochody podatkowe są większe niż 150 proc. średniej dochodów podatkowych dla wszystkich gmin. Sędziowie Trybunału nie mieli też zastrzeżeń do art. 32 ust. 3, który mówi o tym, jakie dochody bierze się pod uwagę przy ustalaniu, która z gmin dostanie „janosikowe”. Uzasadniając wyrok, sędzia sprawozdawca Piotr Tuleja powiedział, że zakwestionowane przez Warszawę i Kraków przepisy nie naruszają zasady równości jednostek samorządu terytorialnego oraz zasady tzw. adekwatności, ponieważ na skutek wprowadzenia tzw. janosikowego samorządy nie zostały pozbawione środków, które uniemożliwiałyby ich funkcjonowanie. Zdaniem sprawozdawcy dylemat jest czysto polityczny: czy wspierać podstawowe potrzeby ubogich, czy innowacyjność i rozwój bogatszych. Ale ta decyzja należy do polityków, a TK nie może narzucać im sposobu naliczania opłat wyrównawczych.

Inną drogą

Zdaniem Trybunału częściowo niezgodny z konstytucją jest art. 36 ust. 4 pkt 1 ustawy, gdyż nie określa precyzyjnie kryteriów, jakimi ma kierować się minister finansów przy ustalaniu części wyrównawczej. O tej nieścisłości TK poinformuje Sejm, zwracając uwagę na dysfunkcyjny charakter obliczania stawek na podstawie danych sprzed dwóch lat oraz brak progów ostrożnościowych, zabezpieczających samorządy przed płaceniem kwot zagrażających ich finansom. Wyrok TK nie był podjęty jednomyślnie. Zdanie odrębne złożył Zbigniew Cieślak, który w trakcie procesu pytał reprezentanta Sejmu – posła Jerzego Kozdronia (PO), czy „nie prościej byłoby zrezygnować z janosikowego i zastąpić go zwiększeniem udziału pieniędzy z podatków na najbiedniejsze gminy”. Mimo porażki w TK, prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i inni przedstawiciele stołecznego samorządu są dobrej myśli. Jeśli sprawa wróci do Sejmu, być może tym razem uda się ustalić sposób naliczania „janosikowego” ten sposób, by żadna ze stron nie czuła się pokrzywdzona. W lipcu ubiegłego roku, po wielu miesiącach prac specjalnej podkomisji, powstał kompromisowy projekt, jednak przepadł na wniosek posłanki PO Moniki Wielichowskiej z Wałbrzycha. Za jego odrzuceniem zagłosowało aż 15 posłów PO, wszyscy spoza Warszawy.

No, i zapłacimy

Od 2003 r., kiedy zaczęły obowiązywać obecne przepisy, Warszawa zapłaciła już ponad 6 mld zł na rzecz biednych gmin. W tym roku zapłaci kolejne 793 mln zł. Województwo mazowieckie oddaje w ramach „janosikowego’” od kilku lat 700–900 mln zł, bo jego dochód zdecydowanie zawyża stolica. Jednak w regionie funkcjonuje ponad 100 gmin, które należą do jednych z najuboższych w kraju. Urząd Marszałkowski i władze Warszawy od lat próbują przekonać ministerstwo skarbu, by zmienić krzywdzące przepisy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma