• facebook
  • rss
  • Czytelnia Ojców

    dodane 02.05.2013 00:00

    Tuż pod posadzką kościoła seminaryjnego, w podziemiach znajduje się jedna z największych w Europie bibliotek patrystycznych. Dzieło życia jednego kapłana.


    Ks. Marek Starowieyski zwiedzających jego księgozbiór przy Krakowskim Przedmieściu wita... ekskomuniką. Żartobliwym tonem przypomina, że osobom, które zabrałyby jeden z 50 tys. tomów literatury wczesnochrześcijańskiej czy pergamin, grozi „wykluczenie” ze wspólnoty wierzących, bez możliwości odpuszczenia kary, dopóki dzieło na miejsce nie wróci. Ci, którzy znają księdza Marka Starowieyskiego, wiedzą, że żart jest nieodłączną cechą jego osobowości.


    Postawny kapłan, emerytowany wykładowca Instytutu Filologii Klasycznej UW, a także uczelni katolickich, w tym Papieskiego Instytutu Patrystycznego Augustinianum w Rzymie, zgromadził – z pomocą wielu przyjaciół – niezwykły księgozbiór. Jego zręby powstały po powrocie w połowie lat 70. XX w.
z Wiecznego Miasta, gdzie doktoryzował się na Gregorianum z mario-
logii bizantyjskiej, pracując później przez trzy lata w Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego.
Czasami Ojców Kościoła zainteresował się, gdy wrócił po święceniach na studia filologiczne na UW. Do dziś wydał niezliczoną ilość artykułów i kilkanaście książek, dotyczących zresztą nie tylko wczesnych wieków chrześcijaństwa, ale także poświęconych aborcji, św. Pawłowi czy kapłaństwu. W bibliotece patrystycznej znajduje się jednak przede wszystkim pokaźny zbiór tekstów źródłowych, opracowań w wielu językach i czasopism – czyli historia Kościoła, zapisana w świadectwach chrześcijan pierwszych wieków: od Orygenesa po św. Ambrożego, od Hieronima po Grzegorza z Nyssy. O wszystkich ks. Marek Starowieyski, spe-
cjalista od apokryfów, literatury monastycznej i poezji wczesnochrześcijańskiej, potrafi opowia-
dać z równą pasją, jak o swoich licznych podróżach po świecie antycznym, z których przywozi nie tylko książki, ale także chrześcijańskie pamiątki.
– Mam tu wydanie dzieła św. Augustyna z 1515 r., ale gdyby ktoś nie znał łaciny, to służę również tłumaczeniem na koreański – śmieje się ks. Starowieyski, oprowa-
dzając po czytelni w trakcie dnia otwartego w Niedzielę Dobrego Pasterza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół