• facebook
  • rss
  • Wdzięczność i hołd

    dodane 06.06.2013 00:00

    Kilka tysięcy osób przeszło w niezwykłej procesji w Dniu Dziękczynienia z relikwiami św. Andrzeja Boboli. Na Trakcie Królewskim witał maszerujących prezydent Bronisław Komorowski. – To spotkanie symboliczne – mówił.

    Procesja z relikwiami św. Andrzeja rozpoczęła się od sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na Starym Mieście i kościoła św. Anny, gdzie szklaną trumnę umieszczono na artyleryjskiej lawecie, ciągniętej przez wojskowego rosomaka. Tej samej, na której w 2010 r. żegnano ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wśród pielgrzymów, w procesji szedł także świadek wydarzeń sprzed 75 lat, gdy ciało męczennika przyjechało do Warszawy po kanonizacji w Rzymie, wiosną 1938 r. – Byłem tu wtedy jako dziesięciolatek, z rodzicami. Prezydent Mościcki położył na trumnie z relikwiami św. Andrzeja Boboli złoty Krzyż Niepodległości z Mieczami.

    To było niezwykłe wydarzenie – wspomina Sylwester Gniadek. Na placu Piłsudskiego, pod papieskim krzyżem, do procesji dołączyło kilkaset osób, seminarzyści i siostry zakonne oraz góralska orkiestra. Pod Belwederem hołd ciału męczennika oddał prezydent Bronisław Komorowski, który przyznał, że procesja z relikwiami św. Andrzeja Boboli jest historycznym wydarzeniem. Pod pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego chór Centrum Myśli Jana Pawła II odśpiewał też po raz pierwszy nową pieśń ku czci patrona Polski, „W Bogu nadzieję trzeba złożyć”. W południe procesja dotarła przed Świątynię Opatrzności Bożej, gdzie abp Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, koncelebrował centralną Mszę św. Dnia Dziękczynienia. Do wieczora przy świątyni trwało wielkie, rodzinne świętowanie. Więcej: na str. IV–V oraz na www.warszawa.gosc.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół