• facebook
  • rss
  • Pielgrzymka odzyskanych nadziei

    Tomasz Gołąb

    dodane 12.06.2013 23:24

    To była jedna z trzech pielgrzymek Jana Pawła II do Polski komunistycznej, w dodatku odbyta w czasie stanu wojennego. Dlatego papież chciał podnieść nas na duchu, m.in. beatyfikując dwóch bojowników o polską wolność z 1863 r. Chciał pokazać, że walka o wolność ma sens.

    - Polacy mają intuicyjne rozumienie Jana Pawła II. Dobrze by było, gdybyśmy przekuli to także na intuicyjne zmienianie rzeczywistości - powiedział Norbert Szczepański, dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II otwierając konferencję "Pielgrzymka nadziei", zorganizowaną przez trzy instytucje dla upamiętnienia 30. rocznicy II pielgrzymki Jana Pawła II do Polski.

    Konferencja odbyła się w Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki przy ulicy Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie. Prelegentami byli: ks. prof. Waldemar Chrostowski, prof. Andrzej Nowak, ks. prof. Jan Sochoń, prof. Zbigniew Stawrowski, prof. Jan Żaryn, dr Adam Dziurok, dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, dr Andrzej Grajewski, dr Michał Łuczewski, dr Grzegorz Majchrzak i dr Paweł Skibiński.

    Według dr. Pawła Skibińskiego, Polacy mają dziś problem z odróżnieniem treści poszczególnych papieskich pielgrzymek.

    - To były unikalne spotkania, ważne dla historii Polski, dlatego każde z nich jest klejnotem, którego nie można wrzucić do wspólnego worka z napisem pielgrzymki - mówił.

    Prelegenci zwracali uwagę na kontekst historyczny pielgrzymki z 1983 r. Drugą podróż do Polski papież Jan Paweł II odbył w dniach 16-23 czerwca – półtora roku po wprowadzeniu stanu wojennego. Papież odwiedził: Warszawę, Niepokalanów, Częstochowę, Poznań, Katowice, Wrocław, Górę św. Anny i Kraków. W trakcie pielgrzymki papież beatyfikował Urszulę Julię Marię Ledóchowską, założycielkę Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, franciszkanina Alberta Adama Chmielowskiego i Rafała od św. Józefa – Józefa Kalinowskiego, karmelitę, powstańca styczniowego, zesłańca syberyjskiego.

    - Papież przyjechał do społeczeństwa podzielonego po wprowadzeniu stanu wojennego: walkach na ulicach, czołgach, bratobójczej walce. Przyjechał z hasłem: "Pokój tobie Polsko, Ojczyzno moja", co miało wzmocnić to, co zaczęło się wraz z wybuchem "Solidarności" - mówił Norbert Szczepański.

    Prof. Andrzej Nowak, opisując fakty związane z beatyfikacją 22 czerwca 1983 r. na Błoniach dwóch bojowników o wolność z okresu Powstania Styczniowego, o. Rafała Kalinowskiego i brata Alberta Chmielowskiego, podkreślił że atmosfera po klęsce powstania była podobna do rozczarowania stanem wojennym. Dlatego Jan Paweł II w nowych błogosławionych pokazał moc ducha i heroizm, które budują naród.

    - W tej ofiarności można widzieć znak przyszłego zwycięstwa: jeśli zawierzymy Bogu w najtrudniejszej chwili, doświadczeniach 1864, 1940, czy 1983 roku – nie przegramy - mówił prof. Andrzej Nowak.

    - Jan Paweł II bardzo ostro ocenił wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, porównując go do przelewu krwi za czasów niemieckiej okupacji. Między innymi z tej oceny wynikały tak duże obawy władzy towarzyszące wizycie Jana Pawła II do Polski - mówił prof. Jan Żaryn.

    - Wizyta Jana Pawła II była swego rodzaju parasolem wolności roztoczonym nad Polską, dało się słyszeć „chodźcie z nami, dziś nie biją” , las transparentów, okrzyki patriotyczne, poczucie wolności. Druga pielgrzymka była nie tylko pielgrzymka nadziei, ale także pielgrzymką wolności - ocenił dr Andrzej Grajewski.

    O teologicznym wymiarze pielgrzymki z 1983 r. mówił z kolei ks. prof. Jan Sochoń

    - Jan Paweł II chciał znaleźć się w pejzażach rodzinnej ziemi w trudnych dla niej czasach. Dlaczego? Gdy 16 czerwca 1983 r. wylądował na Okęciu, dwa lata po zamachu na życie i po śmierci kard. Wyszyńskiego, półtora roku po wprowadzeniu stanu wojennego Polska była krajem społecznie zrujnowanym. Ta sytuacja wpłynęły na atmosferę i nauczanie Jana Pawła II, który zdawał się nie okazywać radości: stał z pochyloną głową podczas ceremonii powitalnych. Zapowiadał w ten sposób swoje słowa: nasz naród od 1000 lat staje pod krzyżem. Chodziło o umocnienie serca Polaków, osłabienie gorączki rozpaczy rozpalonej po 13 grudnia 1981 r. A dla komunistów, którzy mówili że z przeszłością trzeba zerwać, budując nowy raj na ziemi, i niwecząc to, co naprawdę polskie i chrześcijańskie, był to sygnał, że papież nie zgadza się na przekreślenie tysiącletniej historii - mówił ks. Jan Sochoń.

     

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół