• facebook
  • rss
  • Kosztowny kompromis

    Hanna Karolak

    |

    Gość Warszawski 25/2013

    dodane 20.06.2013 00:00

    Utalentowany aktorsko i muzycznie zespół, dowcipne dialogi, walka o swoje ideały – oto, co wpływa na powodzenie 
spektaklu „Exterminator”.


    Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam świadkiem, gdy publiczność teatralna wymusiła na aktorach bisy. Niesłychanie żywa reakcja widowni podczas spektaklu „Exterminator” w Teatrze Na Woli w pewnym sensie to zapowiadała, ale żeby aż tak? Co więc złożyło się na ten sukces?
Młody, dynamiczny zespół aktorski, w dodatku utalentowany muzycznie, na tyle, że jego członkowie sami aranżują i wykonują muzykę, która nie tylko stanowi ich pasję, ale nadaje sens życiu w miasteczku, skazującym jego mieszkańców na marazm i stagnację.

    Wśród wyrównanego zespołu trzeba wyróżnić Pawła Domagałę, uroczego „luzaka”, w roli Marcysia.
Kolejny walor spektaklu to inteligentny, skrzący się humorem tekst sztuki Przemka Jurka, stanowiący adaptację jego powieści „Kochanowo i okolice”. No, i oczywiście muzyka. Wszystko to spięła reżysersko Aldona Figura, która – jak widać – czuje te klimaty.
Chłopcy, którzy znają się od dzieciństwa, zdążyli się ustabilizować, pożenić, znaleźć mało interesującą pracę – bo niby jak znaleźć inną na zapyziałej prowincji? W każdy piątek spotykają się w Domu Kultury, by grać „death metal”, muzykę, która wyraża ich bunt i marzenia o wolności. Ani nie są satanistami, ani nie palą na estradzie Biblii, tyle że ich temperament wpisuje się znakomicie w mocne metalowe akordy, przy których mogą wykrzyczeć, co ich boli, a co „kręci”.
Nie w tym zawiera się jednak sens sztuki. Nie jest to wprawdzie „Faust”, ale w życiu młodych muzyków zjawi się Mefistofeles w postaci prowincjonalnego wójta, który chce kupić ich ideały za obietnice intratnego interesu. Konkretnie za pieniądze z Unii Europejskiej, dające szansę na własne studio i nagranie płyty. Warunek jest jeden: muszą zdecydować się na kompromis i muzykę 
deathmetalową zamienić na szlagiery w stylu disco polo.
Na ile ulegną? Co zwycięży? Finału nie zdradzę. Pewne jest, że także dziś młodzi stoją przed podobnymi wyborami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół