• facebook
  • rss
  • Mąż jest coraz lepszy

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 27/2013

    dodane 04.07.2013 00:00

    Mogliby po pracy chodzić na piwo, ale oni wolą do przyparafialnej salki w Kobyłce. Zamiast upajać się napojem z puszki, wolą trzeźwo spojrzeć na swoje życie. I modlić się: za siebie i swoje rodziny.

    Piątek, po Mszy św. w parafialnej salce w parafii Świętej Trójcy siadają przy długim stole. Zapalają świecę, wzywają Ducha Świętego, żeby otworzył ich na Boże dary, i szepczą modlitwę do św. Józefa, patrona ojców i mężczyzn. – Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu – zaczyna jeden z nich. – Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu – dołączają się wszyscy.

    Gdy brakuje czasu

    Odmawiają nieszpory, wieczorną modlitwę Kościoła, obowiązkową dla wszystkich osób konsekrowanych: księży, zakonników i sióstr zakonnych. Świeccy nie muszą modlić się na brewiarzu. Oni jednak chcą. – Zawsze chciałem poznać tę modlitwę. I bardzo ją pokochałem, chociaż teraz rozumiem, czemu Kościół tylko zachęca do jej odmawiania w życiu świeckim. Na cały brewiarz w codziennych obowiązkach po prostu brakuje czasu – śmieje się Andrzej Danielski. Na pomysł spotykania się w męskim gronie na modlitwie wpadł w 2009 r., po jednej z audycji „Pocieszenie i strapienie” w Radiu Józef. Janusz Sukiennik z parafii Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników na Grochowie opowiadał o spotkaniach mężczyzn, którzy także modlili się na brewiarzu. Pojechał, zobaczył i... już nie mógł przestać myśleć o powołaniu podobnego bractwa w Kobyłce. Przez pierwszy rok spotykali się w wąskim, trzyosobowym gronie. Po Mszach św. niedzielnych rozdawali ulotki, reklamował ich proboszcz, ale... – Już myślałam, że to strata czasu. Że to nie chwyci innych za serce – mówi żona założyciela grupy Iwona Danielska. – Zaczęliśmy osobiście namawiać innych mężczyzn do wspólnej modlitwy. Słuchałem, kto w kościele nie śpiewa pod nosem, ale angażuje się w liturgię. Potem okazywało się nieraz, że właśnie od dłuższego czasu szukał podobnej grupy – mówi Andrzej Danielski.

    Tylko dla ojców

    Misją Brewiarzowej Grupy Ojców jest wzrost duchowy jako chrześcijan oraz ciągły rozwój i doskonalenie swojego ojcostwa w duchu Ewangelii przez wszystkich jej uczestników. Spotykają się raz w tygodniu, w obecności księdza Łukasza Sikorskiego, wikariusza z Kobyłki. Oprócz nieszporów jest czas na czytanie Pisma Świętego i dzielenie się swoimi przemyśleniami, nie tylko biblijnymi, ale także życiowymi – radościami i troskami. Do grupy mogą należeć tylko ojcowie, nawet jeśli ich dzieci są dopiero pod sercem mamy. Wspólnych tematów więc nie brakuje. Czasem razem obejrzą wartościowy film, podyskutują o lekturze, kiedyś wybrali się do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. A ostatnio całymi rodzinami pojechali do Domu św. Faustyny w Ostrówku. – Polecam każdemu wspólną męską modlitwę i grupę, gdzie można poradzić się tych, którzy drogę ojcostwa mają dłuższą niż ja – mówi Andrzej Danielski, proponując pomoc każdemu, kto chciałby podobną grupę powołać we własnej parafii. – A ja polecam każdej żonie, bo widzę, że po każdym spotkaniu mój mąż staje się lepszy: zadowolony i zmotywowany do pozytywnego działania. I nasza czwórka dzieci chyba też to widzi – dodaje Iwona Danielska. Więcej informacji o grupie można znaleźć na stronie internetowej www.trojca.org.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół