• facebook
  • rss
  • Zdejmuj but, który uwiera

    Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 06.07.2013 17:52

    Tylko Jezus Chrystus może nas zbawić – proszę, wypróbuj Go! – wołał ks. Bashobora.

    - Te rekolekcje mają nas prowadzić w głębię, zbliżać do Jezusa. – mówił ks. Rafał Jarosiewicz z koszalińskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji w przerwie między konferencjami ks. Johna Bashobory. -  Dlaczego wszystkie stadiony nie mogą być na chwałę Bożą?!

    W czasie, gdy większość uczestników rekolekcji jadła posiłek, o. John zszedł do sektorów, błogosławiąc małe dzieci i osoby niepełnosprawne. Nawiedził też miejsca, w których egzorcyści pomagali osobom z problemami duchowymi.

    Trzecią konferencję rozpoczął od wyjaśnienie, że manifestacje złego ducha, które objawiły się podczas modlitw na stadionie, nie były opętaniem, ale dręczeniem szatańskim.

    - Jeśli jesteśmy w objęciach Jezusa, diabeł nie może sobie z nami poradzić – wyjaśniał o. Bashobora. – Im częściej będziemy spowiadać się, tym bardziej będziemy wzrastać w wierze i złe duchy nas dręczące odejdą. Ale są pewne rzeczy, z których czynimy bożki. Przyjrzyjmy się Mojżeszowi, któremu Bóg kazał zdjąć buty przed wejściem na ziemię świętą. Były też buty, których ja się trzymałem, bo chciałem być taki jak inni. Kiedy miałem 10 lat i byłem w seminarium w klasie wstępnej, nie miałem butów, a miałem śpiewać w parafii w czasie liturgii. Pożyczyłem je od kolegi, ale były dla mnie za małe i założyłem je na siłę. Teraz jestem wolny i kocham nawet ten mój zakrzywiony palec, który jest pamiątką po zakładaniu na siłę butów. Czy jest jakiś but, który ty musisz zdjąć?

    Rekolekcjonista mówił też, w jaki sposób mamy cały czas przyjmować nasze błogosławieństwa i uzdrowienie.

    - Musimy wierzyć, że po wyznaniu grzechów w sakramencie pokuty mamy w sobie Ducha Świętego. To przekonanie nie jest żadna pychą, po prostu jest wiarą – podkreślał o. John. - Im bardziej odczujemy, jak jesteśmy cenni w oczach Boga, tym bardziej jesteśmy w stanie służyć innym.

    Ksiądz Bashobora wspominał, że gdy był w niższym seminarium, pewien młody ksiądz z Kanady, dowiedziawszy się, że o. John jest sierotą, oddał go w duchową adopcję kanadyjskiemu małżeństwu. Małżonkowie opłacali jego naukę, chociaż on sam o tym nie wiedział. Kiedy ich podopieczny został kapłanem, napisali do niego w liście, że są w podeszłym wieku i że ich zadanie już się zakończyło.

    - Zostałem pobłogosławiony, mogłem się uczyć, studiować, zostałem kapłanem i teraz mogę pomagać innym – mówił o. John. – I chociaż małżonkowie już zmarli, pozostało im 5 tysięcy wnuków-sierot, którymi opiekuję się w Ugandzie. To właśnie jest pomnażanie błogosławieństw.

    Rekolekcjonista zachęcał każdego z uczestników rekolekcji, by zdjął uwierający but i powrócił do powołania.

    - Tylko Jezus Chrystus może nas zbawić – proszę, wypróbuj Go! – wołał o. Bashobora.

    Zebranym zadał też pracę domową: każdego miesiąca poprzez głoszenie Słowa Bożego, nawrócić do Jezusa chociaż jedną osobę. Oklaski 60-tysięcznego tłumu świadczyły o tym, że zadanie zostało podjęte. Ksiądz Bashobora zaznaczył od razu, że ewangelizacja wiąże się z trudem i krzyżem. Jednak nie możemy się tym zniechęcać, bo Bóg głoszącym Jego Słowo daje moc Ducha Świętego. Trzeba zarazem pamiętać, że ta moc pochodzi nie od człowieka, księdza, nawet nie od biskupa.

    - Jeśli modlisz się psalmem: ”Pan jest moją mocą” to jest  to prawda – tu i teraz. Przyjmij to – nawoływał rekolekcjonista.

    Przywołał przykład biblijnej kobiety, która od 12 lat cierpiała na upływ krwi, ale głęboko wierzyła, że Jezus uwolni ją od cierpienia.

    - Kobieta przyszła w wielkim tłumie na zgromadzenie takie jak to, ona nawet bała się podejść do Jezusa – mówił gość z Ugandy. - Kiedy płaczemy nad naszymi grzechami, Jezus przybywa z odpuszczeniem i uzdrowieniem. Mówi: „Moja córko, synu, weź swoje łoże i idź”. Ty też usłyszałeś o Jezusie, może przyszedłeś na to spotkanie z ciekawości, ale Pan cię woła. Jezus przyprowadził cię tutaj w konkretnym celu, przemienia ciebie, uzdrawia. Ty też porzuciłeś swoje sprawy jak Zacheusz, który chciał zobaczyć Jezusa i dlatego wdrapał się na wysokie drzewo. Pan mówi do ciebie, jak do Zacheusza: pragnę dziś cię dotknąć, zaproś mnie do swego domu, serca, jako swego zbawiciela, uzdrowiciela. Kiedy zaprosisz Jezusa do swego serca, zobaczysz miejsca, w których skrywają się twoje grzechy.  Dzisiaj jest dzień twojego zbawienia.

    Ksiądz Bashobora zaprosił zebranych do prorockiej modlitwy za innych: „Panie Jezu powiedz jedno słowo, a ta osoba zostanie uzdrowiona” oraz modlitwy Marty i Marii, gdy zachorował ich brat Łazarz: „Jezu, ta osoba, którą miłujesz ma wiele potrzeb, jest chora”, a także człowieka niewidomego, który wiedział, że dla Boga nie ma nic niemożliwego: „Panie Jezu, synu Dawida, ulituj się nade mną”.

    - Nie czekaj, aż ks. Bashabora cię pobłogosławi, mów do Jezusa, zaproś Go do swojego życia, proś Go, ponieważ dzisiaj jest dzień twojego zbawienia - zachęcał.

    Konferencję zakończyła wspólna prośba o wylanie Ducha Świętego, przygotowująca zebranych do Eucharystii.

    Więcej na temat spotkania na Stadionie Narodowym znajdziesz TUTAJ

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół