• facebook
  • rss
  • Powracają kuroniówki

    dodane 01.08.2013 00:00

    Fundacja Kuroniówka przy ul. Jagiellońskiej 56 chce uruchomić lokal z tanimi posiłkami. Najuboższym jedzenie będzie wydawane bezpłatnie. Miejsce ma także integrować mieszkańców.

    Posiłki, jak przystało na bar mleczny, mają być tanie – ceny zup zaczynać się będą od 3 zł, a zestawu obiadowego już od 10 zł. I smaczne – wszystkie dania będą przygotowane na miejscu pod okiem rodziny Kuroniów. Mają tu zaglądać okoliczni mieszkańcy, matki z dziećmi, studenci, emeryci, ale także biznesmeni. Najbardziej potrzebujący posiłek otrzymają za darmo – fundacja przeznaczy na to dochód ze sprzedaży obiadów. Bezpłatne posiłki otrzymają osoby, które skierują do stołówek Ośrodki Pomocy Społecznej oraz współpracujące z fundacją organizacje. Rocznie ubogim i potrzebującym ma być wydanych nie mniej niż 160 tys. posiłków. Dla oszczędności część kucharzy to praktykanci ze szkół gastronomicznych i Ochotniczych Hufców Pracy.

    Dodatkowo potrawy będą przygotowywane na oczach klientów. Stołówki kuroniówki nie będą typowym barami. To także przestrzeń społeczna. – Oprócz przestrzeni jadalnej planujemy wydzielić kącik dla dzieci, stworzyć bibliotekę sąsiedzką, stanowisko komputerowe dla seniorów, z poradami prawnymi czy nauką gotowania. Chcemy, żeby nasze stołówki były przyjaznym miejscem, które integruje mieszkańców – wyjaśnia Włodzimierz Cała z Fundacji Kuroniówka. Pierwszy lokal, w którym ma zostać otwarta stołówka typu bar mleczny, znajduje się przy ul. Jagiellońskiej 56 na Pradze Północ. – Mam nadzieję, że do końca roku uda się tam uruchomić bar. Obecnie trwają konsultacje z mieszkańcami. Po długich rozmowach uzyskaliśmy ich przychylność. Kolejny etap prac to dobór urządzeń tak, by mieszkańcy sąsiadujący ze stołówką nie odczuwali żadnego dyskomfortu związanego z obecnością naszego lokalu – wyjaśnia Włodzimierz Cała. I dodaje: – Jeśli pomysł się sprawdzi, będziemy chcieli uruchomić podobne punkty w innych miejscach stolicy. – Pomysł narodził się z idei zup kuroniówek, które stworzył mój dziadek Jacek – wyjaśnia Jakub Kuroń z fundacji. – W naszej rodzinie zawsze pamiętano o osobach, którym się gorzej powodzi. Mój pradziadek witał gości gorącą zupą. W domu, w Izabelinie, zawsze gotowało się więcej jedzenia. Marzenie o pomocy ubogim możemy teraz zrealizować.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół