• facebook
  • rss
  • Posłuchajcie mojego serca

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 32/2013

    dodane 08.08.2013 00:00

    69. rocznica Powstania Warszawskiego. Z roku na rok coraz mniej liczą się słowa. Uwagę przyciągają oni – ostatni stróżowie pamięci.

    Bartłomiej Krzemieński wraz ze swoją dziewczyną przyjechał aż z Gdyni na Wojskowe Powązki, gdzie pod pomnikiem Gloria Victis odbywały się powstańcze uroczystości. – To ostatnia szansa, by zobaczyć bohaterów, póki jeszcze żyją. Z kilkoma udało mi się osobiście porozmawiać. Jestem zaskoczony, że mimo sędziwego wieku mają w sobie więcej życia niż niejeden nastolatek – mówi, z dumą pokazując zrobione powstańcom zdjęcia.

    Zdradza, że zrobił je specjalnie, by kiedyś pokazać dzieciom. Obchody kolejnych powstańczych rocznic przesuwają akcenty. Już nie tylko patriotyczny obowiązek przynagla warszawiaków, by oddać hołd poległym. Magnesem są sami powstańcy. I to, co można wyczytać w ich oczach – niezłomność, siła i miłość do ojczyzny, za którą byli gotowi oddać życie. A także wdzięczność za ich powstańczy trud. Mieszkańcy stolicy wspólnie z nimi mogli uczestniczyć w uroczystościach, np. na kopcu Powstania Warszawskiego, podczas obchodów na Mokotowie, śpiewając powstańcze piosenki czy przychodząc na Powązki. I choć często jednych od drugich oddzielała barierka czy lina, okazji do spotkań nie brakowało. Cmentarz przy ul. Powązkowskiej 1 sierpnia był pełen ludzi. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, by wziąć udział w obchodach. I to nie tylko ci, którzy wojenną historię wynieśli z rodzinnego domu; przyjechali także młodzi i rodziny z dziećmi. Niektórzy ubrani w okolicznościowe koszulki, inni mieli przyczepione do ubrania znaczki lub powstańcze naklejki. Mówili, że tu jest Polska, że trzeba powstrzymać proces wynaradawiania, zaszczepić w dzieciach patriotyczny obowiązek. Niektórzy nie byli w stanie odpowiedzieć, dlaczego tu przyszli. Słowa były zbyt trudne – więzły im w gardle. Powstańcy po oficjalnych uroczystościach rozpierzchli się po cmentarzu, odwiedzając groby poległych przyjaciół. Na jednej z ławeczek przysiadł Jerzy Lisiecki, ps. „2422” „Jerzy II”, żołnierz dwóch powstańczych batalionów „Ruczaj” i „Harnaś”. Otoczyli go młodzi. Pytali o historię i codzienne wojenne sprawy. Stali zasłuchani. – Dziękuję za waszą obecność. Jestem pewien, że gdyby powstanie wybuchło dziś, wzięlibyście w nim udział, bo tu przyszliście – mówi. Ktoś z tłumu ze łzami w oczach odpowiedział: „Na pewno!”. Młoda dziewczyna podała powstańcowi kwiaty. Momentów do wzruszeń było więcej. Przed oficjalnymi obchodami przy pomniku Gloria Victis o godne przeżycie obchodów zaapelował gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. – Proszę was, posłuchajcie mojego serca, moich słów: uczcijmy godnie pamięć naszych wspaniałych dziewcząt i chłopców, którzy oddali swoje życie za wolność i niepodległość naszej ukochanej ojczyzny – mówił łamiącym się głosem jeden z najstarszych żyjących uczestników powstania. – Walczyliśmy o tę wolność tyle lat, uszanujmy tych, którzy oddali za nią swoje życie, za wolność naszej ukochanej ojczyzny, proszę Was z całego serca, uczcijmy godnie pamięć tych, którzy tu spoczywają, dziękuję Wam, drodzy warszawiacy – apelował generał. Dodał, że jest to święte miejsce warszawiaków. Po tej przemowie Bartkowi Krzemińskiemu łzy napłynęły do oczu. Sam nie wie, dlaczego. Gwizdów i buczenia podczas składania wieńców było jakby mniej. Świadomość, że historia pisze ostatnie już karty, mają także powstańcy. – Moi kochani, dni nasze są już policzone, starzy jesteśmy, przeżyliśmy wiele, ale duch powstańczy wciąż jest młody. Mówię to, patrząc na twarze naszych dziewcząt, teraz trochę tylko posiwiałe. Obecność tutaj tej garstki powstańców świadczy o tym, że do ostatniej kropli krwi, do ostatniego tchnienia, będziemy przychodzić do naszego muzeum, aby oddać hołd tym wspaniałym dziewczętom i chłopcom – powiedział gen. Zbigniew Ścibor-Rylski na zakończenie oficjalnych obchodów w parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego.•

    Spojrzenie w oczy

    Muzeum Powstania Warszawskiego planuje uwiecznić na zdjęciach wszystkich powstańców. Efekt poznamy podczas 70. rocznicy zbrojnego zrywu. Podczas obchodów Powstania Warszawskiego muzeum odwiedza średnio od 800 do 1000 powstańców. Niestety, z roku na rok jest ich coraz mniej, dlatego postanowiliśmy ich uwiecznić na fotografiach – mówi Wojciech Wieteska, fotograf, autor projektu roboczo nazwanego „Akcja Powstańcy”. Projekt podzielony jest na trzy etapy. Pierwsza część to portrety uczestniczących w obchodach 69. rocznicy powstańców. – Są to zdjęcia w planie bliskim. Głównie chodzi o to, żeby wydobyć godność i szlachetność, która zawarta jest w ich twarzach. Spojrzeć im prosto w oczy – wyjaśnia Wojciech Wieteska. Powstańcy fotografowani są w jednakowy sposób w studiu zaaranżowanym w muzeum. W drugiej części projektu ujęcia będą bardziej zindywidualizowane. Symboliczna będzie też liczba powstańców – 70. – Będziemy się starali uchwycić historie, które najlepiej zapamiętali powstańcy. Fotograficznie opowiemy także o pamiątkach z tamtego czasu – mówi W. Wieteska. – W ostatniej części wykorzystamy multimedia. Efekt prac fotografów będzie można zobaczyć w 2014 r., kiedy przypada 70. rocznica obchodów Powstania Warszawskiego. W skład fotograficznej grupy obok Wieteski wchodzą fotografowie: Jakub Karwowski, Maciej Niesłony, Anna Orłowska i Łukasz Sokół. aś

    Może go znasz?

    1 sierpnia 2013 r. ruszyła III edycja Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody” – honorowego wyróżnienia dla współczesnych bohaterów, ustanowionego przez Muzeum Powstania Warszawskiego. III edycję poprzedziła kampania społeczna „Rozejrzyj się. Może go znasz?”, która promowała altruizm, lojalność, odwagę, przyjaźń, odpowiedzialność, bezinteresowność – cechy, którymi powinni się wyróżniać kandydaci do tej nagrody. Prestiżowe wyróżnienie przyznawane jest w dwóch kategoriach: za postawę życiową stanowiącą wzór do naśladowania oraz za wyjątkowy czyn. Kandydatów mogą zgłaszać osoby prywatne, organizacje i osoby prawne oraz instytucje publiczne. Formularz zgłoszeniowy można wypełnić na stronie www.anoda.org lub wydrukować i przesłać na adres muzeum (Muzeum Powstania Warszawskiego, ul. Grzybowska 79, 00-844 Warszawa) do 30 listopada br. Statuetki zostaną wręczone 7 marca 2014 r., w 91. rocznicę urodzin Jana Rodowicza „Anody”, podczas uroczystej gali w Muzeum Powstania Warszawskiego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół