• facebook
  • rss
  • Jednym śladem do Maryi

    Tomasz Gołąb

    dodane 11.08.2013 11:58

    Ponad 500 pielgrzymów wyjechało z Warszawy w VIII Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę. Co roku grupa pątników na jednośladach jest większa. W tym roku po raz pierwszy na pielgrzymce odbędzie się także ślub. Marcin Winter i Eliza Stępień powiedzą sobie "tak" w Paradyżu. Dla nich trasa pielgrzymki staje się jednocześnie nową drogą życia.

    Znają się od półtora roku. Poznali we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym w ursynowskiej parafii Ofiarowania Pańskiego. Marcin Winter na pielgrzymce rowerowej był już dwa razy. Eliza Stępień - tylko raz, w ubiegłym roku. Zachwycona sanktuarium Chrystusa Cierniem Koronowanego, obiecała sobie że na pewno tu wróci. Tym razem jednak wjedzie w sukni ślubnej, a ceremonii ślubnej, oprócz zaproszonej rodzinie kibicować będzie ponad 500 gości - pielgrzymów zmierzających na rowerach na Jasną Górę. - Chcieliśmy ten najważniejszy w życiu dzień przeżyć właśnie w takiej wspólnocie i przypieczętować nasz ślub przed obrazem jasnogórskiej Madonny - mówi Marcin Winter.

    W pielgrzymce jedzie także poseł Paweł Poncyljusz z synem Kacprem. - Przerwałem po pięciu dniach pielgrzymkę pieszą, żeby móc z nim pielgrzymować na rowerach. Niosę wiele intencji: rodzinnych, zawodowych, także politycznych. Ale najwięcej dziękczynnych, bo w tym roku spotkało mnie naprawdę wiele dobra - nie kryje poseł.

    Pomysłodawcą i głównym organizatorem pielgrzymki jest Jacek Michalski. Pątnicy podróżują formalnie jako Grupa Rowerowa 4a Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę. Podzieleni są na pięć grup, zróżnicowanych pod względem prędkości poruszania się po drogach. Każdego dnia pątnicy-cykliści pokonywać będą ok. 60 km. W ubiegłorocznej pielgrzymce jechało 330 osób, w tegorocznej - ponad 500. - Pamiętam pierwsza pielgrzymkę, gdy pojechało dwadzieściakilka osób. Widać, że ta forma pielgrzymowania zdobywa coraz więcej miłośników - mówi komandor pielgrzymki, Cezary Konopacki.

    Wśród pątników, których żegnał ks. Jacek Kozub, proboszcz parafii bł. Władysława z Gielniowa, jedzie też rodzina Agnieszki i Marka Dębowskich z Brwinowa. Razem z synami, Maćkiem i Mateuszem, wybierają się w taką drogę po raz pierwszy. - Dzieci były sceptyczne, ale mamy tyle do podziękowania Matce Bożej, że gdy usłyszeliśmy o pielgrzymce od znajomej, nie wahaliśmy się ani chwili - mówią. - Jedziemy też prosić, by nasze dzieci zawsze podejmowały trafne wybory i żeby trafiały w dobre towarzystwo. Bo ten świat bywa taki straszny - dodaje pani Agnieszka, na co dzień urzędniczka.

    Małgorzata i Stanisław Kwiatkowscy jadą w tandemie. Ona prowadzi, bo mąż cierpi od dziecka na zwyrodnienie barwnikowe siatkówki, co doprowadziło do prawie stuprocentowej utraty wzroku. - Jesteśmy z Mińska Mazowieckiego. Ale nie straszne nam podróżowanie rowerem. W ten sposób zwiedziliśmy już Norwegię, Bałkany, Bornholm. Teraz jedziemy dziękować i prosić Matkę Bożą o dalszą opiekę - mówi Stanisław Kwiatkowski.

    - Każdy z was ma świadomość, po co jedzie na Jasną Górę. To dar od Pana Boga, że możecie łączyć pasję jeżdżenia na rowerze z ofiarą duchową. Podajcie Panu Bogu tę modlitwę oprawioną w gesty dobroci, wrażliwości, pokory i posłuszeństwa. Dołączcie do waszych intencji także naszą parafię, a my obiecujemy się modlić za waszą pielgrzymkę - żegnał rowerowych pątników ks. Jacek Kozub.

    Wśród pielgrzymów jest także kilku kleryków i pięciu księży. Duchowym kierownikiem pielgrzymki jest ks. Konrad Zawłocki z parafii Wszystkich Świętych. Grupą opiekuje się także ks. Marek Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży kurii warszawskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół