• facebook
  • rss
  • Zdjęcia do "Miasta44" prawie zakończone

    PAP

    dodane 14.08.2013 20:17

    Zdjęcia do "Miasta44", filmu Jana Komasy o Powstaniu Warszawskim, zakończą się w przyszłym tygodniu - powiedziała Nadia Lebik, drugi reżyser. Opowiadała m.in. o przygotowaniach do kręcenia sceny w kanale.

    Ostatni etap prac zdjęciowych ekipa realizuje w Warszawie i okolicach (wcześniej pracowała m.in. w Łodzi). Lebik nie doprecyzowała, którego dokładnie dnia w przyszłym tygodniu padnie ostatni klaps. - Mogę natomiast powiedzieć, co jeszcze przed nami: kręcenie sceny na cmentarzu w Okuniewie: w tej scenie główny bohater, Stefan, zostanie ranny. Będziemy również realizować zdjęcia na łachach na Wiśle - sceny sprzed powstania, kiedy bohaterowie bawią się nad rzeką. Powstanie ponadto scena nocna, kiedy bohater wchodzi do rzeki - wymieniała druga reżyser na planie "Miasta44".

    Jak powiedziała, nakręcona zostanie również scena, w której Stefan (w jego roli Józef Pawłowski) i "Biedronka" (Zofia Wichłacz) wędrują przez miasto kanałami. Zdjęcia będą kręcone w hali na terenie wytwórni filmów przy ul. Chełmskiej. Aby zrealizować tę scenę, na potrzeby filmu utworzono sztuczny "kanał". - Powstała specjalna konstrukcja, która będzie napełniona wodą - opowiadała Lebik. - Stefan i Biedronka zejdą na pl. Krasińskich do kanałów i kanałami będą przedzierać się przez Warszawę - tłumaczyła.

    W środę w stolicy ekipa pracowała w gmachu byłego Instytutu Weterynarii przy ul. Grochowskiej. Był to 51. dzień zdjęciowy na planie "Miasta44".

    W filmie Komasy budynek zagra szkołę, którą szturmują powstańcy. Na planie obecni byli m.in. aktorzy: Zofia Wichłacz ("Biedronka"), Józef Pawłowski (Stefan), Anna Próchniak (Kama), Tomasz Schuchardt (żołnierz AK "Kobra"), Maurycy Popiel ("Góral"), Antoni Królikowski ("Beksa"), Grzegorz Daukszewicz ("Miki").

    Kręcono scenę, która rozgrywa się 1 sierpnia 1944 r., w pierwszym dniu powstania. Na planie można było usłyszeć strzały i, u boku aktorów przebranych w mundury, zobaczyć kaskaderów.  - Dziś 51. dzień zdjęciowy, ale cofamy się do początku powstania. 1 sierpnia, pierwsza akcja zbrojna naszego oddziału oraz pierwsza śmierć - powiedziała Lebik.

    W "Mieście44" pokazane zostanie, jak oddział powstańców - którego losy widz będzie później śledzić w całym filmie - przeprowadza szturm na szkołę. W szkole znajduje się niemiecki magazyn żywności. Powstańcy chcą przejąć magazyn. Zabijają Niemców. Wśród szturmujących są m.in.: Stefan, Kama, "Kobra", "Góral", "Miki", "Beksa".

    - Widzimy szkołę z 1944 roku. Mamy tu sale lekcyjne - geograficzną, biologiczną, chemiczną - przez które nasz oddział przedziera się i likwiduje Niemców. Podczas pierwszej akcji dochodzi do pierwszej śmierci wśród powstańców: ginie "Joe", brat "Kobry". Oddział podchodził do tej akcji z entuzjazmem, nie spodziewając się nawet zbyt wielkiego zagrożenia. Tymczasem zakończenie okazało się tragicznie - opowiadała druga reżyser.

    Podczas akcji powstańcy odkrywają, że w szkole Niemcy przetrzymują Żydów, których oddział uwalnia. Wśród oswobodzonych jest 16-letni Adam (w jego roli Jan Kowalewski); chłopiec o żydowskim pochodzeniu przyłącza się do powstańczego oddziału. Finałem całej akcji są zarówno radość, jak i łzy.

    - Z jednej strony akcja kończy się uwolnieniem Żydów i zdobyciem magazynu. Z drugiej - bohaterowie doświadczają śmierci bliskiej im osoby - podsumowała Lebik. Przy kręceniu sceny w szkole miały miejsce ewolucje kaskaderskie - odgrywano np. to, jak w efekcie strzelaniny ranni spadają z wysokich schodów.

    Nadia Lebik opowiadała, że część obsady "Miasta44" to aktorzy z Niemiec. W filmie występują m.in. Max Riemelt i Enno Kalisch. Obaj pojawili się w zrealizowanej pod koniec lipca (a nakręconej w Konstancinie-Jeziornie) scenie w powstańczym szpitalu na Czerniakowie - w końcowej fazie powstania wdzierają się tam Niemcy.

    Riemelt wcielił się w postać szlachetnego Niemca, który postanawia uchronić przed śmiercią grupę Polaków i ich broni. Decyzja tego Niemca była inspirowana wcześniejszymi wydarzeniami; jemu samemu również bowiem darowano życie - tłumaczyła Lebik.

    Kalisch zagra postać okrutną - dirlewangerowca. Oddziały SS Oskara Dirlewangera, złożone z kryminalistów, wykazały się wyjątkowym okrucieństwem podczas rzezi dokonanej przez oddziały niemieckie na warszawskiej Woli w dniach 5-7 sierpnia 1944 r. W masowych egzekucjach zginęło wtedy od 40 do 60 tys. ludzi.

    Lebik zwróciła uwagę, że wśród grających w "Mieście44" aktorów niemieckich są tacy, których przodkowie byli podczas II wojny światowej wojskowymi. - Dziadek Enno Kalischa był w Wehrmachcie - powiedziała.

    Podkreśliła, że młodzi polscy aktorzy do występu w filmie o powstaniu warszawskim przygotowali się także pod względem emocjonalnym. - Byli oczywiście po lekturze wielu książek o powstaniu, pamiętników, przez rok wpajano im wiedzę historyczną, są obkuci w temacie powstania - zaznaczyła Lebik.

    Jak przypomniała, częścią przygotowań były jednak także spotkania z prawdziwymi uczestnikami powstania, m.in. z sanitariuszką Batalionu "Zośka" Anną Jakubowską, żołnierzem Zgrupowania "Radosław" Edmundem Baranowskim. - Aktorzy zadawali powstańcom pytania. Chcieli zbliżyć się do ich życia. Wzruszające było, że kiedy aktorzy i powstańcy poznawali się ze sobą, znikała bariera pokoleniowa. Mieli sobie nawzajem bardzo wiele do opowiedzenia. Prowadzili poważne rozmowy o śmierci, bólu, miłości - opowiadała druga reżyser.

    Gra w "Mieście44" to dla młodej obsady nie tylko wyzwanie filmowe, ale także silne doświadczenie emocjonalne, pod wpływem którego młodzi aktorzy dojrzewają - zwróciła uwagę. - Kiedy patrzę na aktorów dzisiaj, mam wrażenie, ze są o dziesięć lat starsi, niż na początku zdjęć - oceniła.

    W "Mieście44" znajdą się też m.in. nakręcone w Warszawie: romantyczna scena, w której ksiądz na podwórzu kamienicy udziela ślubu parze powstańców - "Kobrze" i jego ukochanej Beacie, oraz scena tragedii - kiedy na ul. Kilińskiego na Starym Mieście dochodzi do eksplozji niemieckiego transportera ładunków wybuchowych, zdobytego przez Polaków. W wyniku wybuchu zginęło kilkuset mieszkańców Starówki, zarówno powstańców, jak i cywilów.

    Zdjęcia do filmu trwają od 11 maja. Były kręcone także m.in. w Łodzi, Wrocławiu i Świebodzicach na Dolnym Śląsku. Autorem zdjęć jest Marian Prokop.

    31-letni reżyser Jan Komasa znany jest widzom jako twórca nagradzanej "Sali samobójców". Uroczysta premiera "Miasta44" odbędzie się w 2014 r., wpisując się w obchody 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Producentem filmu "Miasto44" jest Akson Studio.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół