Nowy numer 16/2018 Archiwum

Nikt nie przypuszczał, że tak się zdarzy

Bez ducha zdolności do poświęcenia i ofiary ze strony rodziców oraz bez wsparcia od państwa - rządu i samorządu - nie będzie dzietnych rodzin w Polsce - powiedział kard. Kazimierz Nycz podczas wieczornych uroczystości w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej na warszawskiej Starówce. Jezuici świętowali w niedzielę 40. rocznicę koronacji obrazu.

Kard. Nycz, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię, przypomniał, że z zapisków kard. Stefana Wyszyńskiego wynika, że ówczesny Prymas bardzo cieszył się na tę koronację. Chciał bowiem, by Stolica miała swoją Matkę i Królową. Zdaniem Prymasa Tysiąclecia, "biada Kościołowi, który jest sam, biada człowiekowi i biada rodzinie, która jest sama".

Kard. Nycz zwrócił uwagę, że 40 lat temu nikt nie przypuszczał nawet, że może się tak zdarzyć, iż ludzie będą chcieli zredefiniować małżeństwo - rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, że rodziny - wielodzietne w czasach trudnych pod względem materialnym - przestaną być dzietne.

- Dziś trzeba postawić pytanie co się stało w katolickim kraju, że w 40 lat tak wiele się zmieniło? - pytał metropolita warszawski. - W którym momencie zmieniła się mentalność młodego pokolenia, rodziców, kiedy przesunięty podświadomie lub świadomie Boże "rośnijcie i rozmnażajcie się" na dalszy plan?

Kardynał zastanawiał się, czy nie chodzi o brak zdolności do poświęcenia i ofiary, bez których nie będzie dzietnych rodzin. - Nie będzie ich też wtedy, gdy rodzina zostanie pozostawiona sama sobie przez rządzących, państwo i samorządy, przez wszystkich, którzy są powołani wraz z Kościołem do tego, by pomagać i wspierać rodziny nie tylko modlitwą - mówił kard. Nycz. Podkreślał konieczność tego, by czynić przyjazne warunki, by "kolejne dziecko nie musiało być 'karą' za wielodzietność".

Metropolita warszawski przypominał słowa papieża Franciszka z jego wizyty w Asyżu, gdzie Ojciec Święty podkreślał, że Kościół musi być dla wszystkich. - Bo jeśli nie będzie dla wszystkich, będzie tylko dla niektórych, to będzie wtedy sektą - przypomniał kard. Nycz zaznaczając, że te mocne słowa papieża należy przyjąć.

XVII-wieczny obraz Matki Bożej Łaskawej to barokowa interpretacja łaskami słynącej Madonny z Faenzy (Włochy). Obraz przedstawia Maryję trzymającą w dłoniach połamane strzały gniewu Bożego. Do Warszawy przywiózł go arcybiskup Jan de Torres w 1651 r., w przeddzień bitwy pod Beresteczkiem, jako dar papieża Innocentego X dla króla Jana Kazimierza. Władca przekazał obraz pijarom do kościoła przy ulicy Długiej.

W czerwcu 1651 r. wojsko polskie odniosło wspaniałe zwycięstwo, współczesnym trudno było nie łączyć tych dwóch zdarzeń. Obraz zyskał wielką sławę. 24 marca 1651 r. dokonano jego intronizacji i jednocześnie uroczystej jego koronacji. Była to najstarsza na ziemiach polskich koronacja obrazu Matki Bożej. Najświętsza Maryja Panna Łaskawa stała się w XVII wieku patronką Warszawy. Pijarzy w 1834 r. wzięli obraz ze sobą, gdy przenosili się do kościoła jezuickiego.

Prymas Stefan Wyszyński rekoronował ten cieszący się wielowiekowym kultem obraz 7 października 1973, a NMP Łaskawa została ogłoszona główną Patronką Warszawy.

« 1 »

Zobacz także

  • PiTer
    07.10.2013 15:04
    Wsparcia rządu? Kpina. Nikt tego nie porzebuje.
    Wystarczy, żeby rząd mniej zabierał. W tej chwili 80% wypracowanych przeze mnie dóbr rząd zabiera. To tak, jakbym od poniedziałku do czwartku pracował za darmo, a pieniądze dla mnie były zarabiane tylko w piątki.
    Pierwszy dzień to podatek dochodowy - skandalicznie wysoki. Proszę sobie sprawdzić porównanie wysokości tego podatku i kwoty wolnej choćby w porównaniu do Wielkiej Brytanii.
    Drugi dzień to VAT.
    Dwa kolejne dni to różnego rodzaju akcyzy i opłaty ukryte w cenach dóbr nabywanych przez nas na co dzień.
    Co otrzymujemy w zamian?
    - Kilkunastoletnie kolejki do świadczeń medycznych
    - Marną edukację za coraz mniejsze pieniądze
    - Nieudolną policję, która woli wlepiać mandaty uczciwym obywatelom, niż karać przestępców.
    Proszę się nie dziwić, że większość młodych wyjeżdża. Za granicą Polki rodzą bardzo chętnie.
    A biskupi piszą "list do polskich pracodawców", w którym ich pouczają, że pracodawcy powinni płacić więcej. Ciekawe, z czego? Może niech lepiej biskupi przyjrzą się warunkom, na jakich są zatrudnieni pracownicy parafii: organiści, kościelni itd.
    doceń 10
  • sennosc
    07.10.2013 17:00
    Nycz się nie stało.
    Gdzie byłeś "Pasterzu" gdy pluto na obrońców pamięci i prawdy o Smoleńsku?
    Gdzie byłeś jak wyrzucano Krzyż z przestrzeni publicznej?

    doceń 0
  • Podpisany
    07.10.2013 17:19
    Proszę Księdza Kardynała,

    moja ś.p. Babcia nie miała wsparcia samorządu i państwa - urodziła 3 synów i 4 córki. Druga, której mąż umarł dość szybko córkę i trzech synów. Ich matki - bez wsparcia, podobnie. Aby samorząd i państwo wsparło musi rodzinom, księżom, samotnym ZABRAĆ lub wydrukować (czyli zabrać w inflacji). Nie ma innej drogi "wsparcia" przez samorząd i państwo.

    Gdy bym był kardynałem, ale gdzie mi tam, to bym jednak nie opowiadał w ten sposób. Ale mężowie babć nie musieli czekać na pozwolenia na budowę tylko kupili drewno i ludzi do stawiania i postawili. Nie mieli 23% VAT i benzyny po prawie 6 zł. Za to niestety palili taniuśkie papierochy i mieli czym nakarmić dzieci. Biednie było jak i sąsiadom. No i telewizora nie mieli.

    Może zamiast nam "dawać" to by mniej zabierali? I dali trochę wolności? Marzenia ściętej głowy...
  • Wlek
    07.10.2013 20:31
    1. Pamiętajmy przy tym wszystkim, że pod względem zamozności jesteśmy w Europie przed Rumunią i Bułgarią.

    2. Pamiętajmy, że jestesmy krajem, przez który w czasie II Wojny Światowej przez Polskę przetoczyła się 2 razy armia niemiecka i 1 raz radziecka.

    3. Aby komuś dać, np. rodzinom wielodzietnym, na pzredszkola, itp. trzeba komuś zabrać.

    4. Komu zabrać? Reformy społeczne zatrzymały się na wieku emerytalnym mężczyzn i kobiet. Nie ruszono emerytur grup uprzywilejowanych. Żaden polityk nie ma odwagi poruszyć tych tematów, bo boi sie wyborów. Boi się śrub metalowych i palenia kukł pod Sejmem. Stąd mamy 35-letnich emerytów policjantów, strażaków i 40-letnich emerytów górniczych. W tej ostatniej grupie te emerytury nie są nawet takie złe i wynoszą średnio 3500 PLN. Przywileje emerytalne dla tych grup zostały wprowadzone w innych warunkach. Odnośnie do górników było to w czasach, kiedy warunki pracy w kopalniach były mordercze a górnicy nie dożywali starości i umierali na pylicę. W przypadku policjantów byli oni traktowani jako bijące ramie partii i ich zadaniem było pilnowanie "socjalistycznego" porządku.

    5. Polki w Wielkiej Brytanii wykazują dzietność wyższą niż np. emigranci z krajów o tradycyjnie wysokim przyrości naturalnym.


    doceń 6

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma