• facebook
  • rss
  • Jak lina ratunkowa

    dodane 10.10.2013 00:00

    Ponad 200 mam wzięło udział w spotkaniu grup Matek w Modlitwie na Żoliborzu.

    W kościele św. Stanisława Kostki odbyła się 5 października Krajowa Konferencja Matek w Modlitwie z udziałem założycielki Weroniki Wiliams, krajowej koordynatorki Lucyny Dec z Białegostoku i ks. Mirosława Korsaka – asystenta kościelnego Matek w Modlitwie.

    – W pewnym momencie mojego życia dotarło do mnie, że nie chcę być kiedyś zapamiętana jako bizneswoman. Czuję się przede wszystkim matką – mówiła inicjatorka ruchu, który w Warszawie ma już kilka wspólnot spotykających się raz w tygodniu na wspólnej modlitwie za własne dzieci. Weronika Wiliams przedstawiła podstawowe zasady międzynarodowego ruchu Mothers Prayers (Matki w Modlitwie). Założony w 1995 r., bardzo szybko znalazł naśladowców w ponad 100 krajach świata. – Widocznie na całym świecie są matki, które czują podobnie: że same nie dają już rady i że muszą w stu procentach zaufać Panu Bogu. Zrozumiały, że w życiu ich dzieci nie jest najważniejsza wola matki, ale Stwórcy – mówi Ewa Kocemba Gumowska, która została warszawską koordynatorką ruchu. – Sama przeżywam po ludzku beznadziejną sytuację, ponieważ moje 18-letnie dziecko wyprowadziło się z domu. Wspólnota MwM jest dla mnie, bezsilnej, żyjącej bez wsparcia w świecie, jak rzucona lina ratunkowa. Siła Matek w Modlitwie leży bowiem w jedności i wspólnocie duchowej z mamami z całego świata. Różne są drogi naszego macierzyństwa, nie zawsze proste i łatwe, różne są sukcesy i błędy wychowawcze, ale jestem przekonana, że moje dziecko i macierzyństwo jest największą radością i sukcesem, jaki odniosłam w życiu – dodaje E. Kocemba Gumowska.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół