• facebook
  • rss
  • Nie ma wolności bez nowoczesności

    dodane 03.05.2014 15:21

    Warszawiacy na pl. Zamkowym świętowali 223. rocznicę uchwalenia konstytucji. Głos zabrał prezydent.

    Uroczystości z udziałem Bronisława Komorowskiego na Starym Mieście rozpoczęły się w samo południe. Zgodnie z ceremoniałem wojskowym prezydent dokonał przeglądu wojsk. Odśpiewano także hymn państwowy, odczytano preambułę Konstytucji 3 Maja, oddano salut armatni oraz odśpiewano "Witaj majowa jutrzenko".

    Następnie głos zabrał Bronisław Komorowski. - Wiemy, że Konstytucja Trzeciomajowa nie była wtedy zwieńczeniem dzieła modernizacji Polski, ale raczej postulatem głębokiej reformy. Była zapowiedzią działań zmierzających do przełamania słabości ustrojowej, militarnej, politycznej i gospodarczej. Miała być drogą do nowoczesności państwa i do wolności narodu. Drogą do zerwania, wtedy jakże silnych, zależności od Rosji. Sposobem na zaczerpnięcie ze źródeł zachodnioeuropejskich, ożywczych idei oświeceniowych - mówił prezydent.

    Przypomniał, że nie udało się nam wtedy wyzwolić z zależności od Wschodu. - Wielki zamysł głębokiej modernizacji Polski legł wtedy w gruzach. Obalona Konstytucja 3 Maja została na pokolenia przestrogą i wskazówką. Do dzisiaj przypomina, że nie ma wolności bez nowoczesności - dodał.

    Mimo deszczowej aury na pl. Zamkowy przyszło wielu mieszkańców   Mimo deszczowej aury na pl. Zamkowy przyszło wielu mieszkańców Agata Ślusarczyk /GN Prezydent zaznaczył, że w tym roku świętujemy 25-lecie ponownego odzyskania wolności. - Świętujemy jednocześnie 25 lat trudnego, ale owocnego procesu modernizacji kraju. Rozpoczęliśmy ten proces w 1989 roku od skutecznego zerwania pojałtańskich uzależnień od Wschodu i od wyznaczenia strategii dążenia przez Polskę do świata Zachodu, do świata Europy. Ta strategia doprowadziła nas 15 lat temu do członkostwa w NATO, a 10 lat temu do Unii Europejskiej. Dzieło naprawy Rzeczypospolitej rozpoczęliśmy od wielkiej reformy politycznej, społecznej i gospodarczej. Konstytucja z roku 1997 była ukoronowaniem tego procesu - powiedział.

    Nawoływał także do docenienia wielkości myśli twórców Konstytucji sprzed 223 lat oraz docenienia własnego dzieła. - Szanujmy naszą współczesną konstytucję. Doceńmy efekty naszej walki, naszych wyrzeczeń i poświęceń, efekt naszej pracy i wysiłku, mądrości twórców odrodzonej, demokratycznej i niepodległej Ojczyzny - powiedział i dodał: - Nie ma wolności bez nowoczesności. Bo kto stoi w miejscu, kto trwa w samozadowoleniu, kto trwa w przekonaniu, że nie trzeba się ciągle doskonalić, unowocześniać, ten skazuje siebie i kraj na przegraną w trwającej od zawsze i na zawsze konkurencji ludzi, narodów i państw.

    W programie uroczystości była także defilada pocztów sztandarowych, kompanii i orkiestry reprezentacyjnej Wojska Polskiego oraz koncert orkiestry wojskowej z Węgier.

    Wcześnie w stołecznej archikatedrze kard. Kazimierz Nycz odprawił Mszę św. w intencji ojczyzny, w której uczestniczył prezydent wraz z małżonką. Natomiast przed południem na Zamku Królewskim Komorowski wręczył odznaczenia państwowe. Orderem Orła Białego uhonorowany został ks. Michał Heller za "znamienite zasługi dla polskiej nauki, osiągnięcia w przełamywaniu barier między nauką i religią oraz twórcze poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o sens, prawdę i piękno".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Zibi89
      03.05.2014 19:28
      Poruszę dwa tematy:

      Nowoczesność nie musi być rozumiana wyłącznie negatywnie.
      Na pewno badania przynoszą pożytek całemu społeczeństwu, o ile przeznaczane na nie są wystarczające środki i prowadzą do rozwoju umysłowego, gospodarczego i technicznego.

      W sensie ideologicznym na pewno nowoczesność światopoglądowa nosi zabarwienie negatywne.
      W kontekście ideologicznym liberalizm należy umiejscowić na równi z komunizmem. Z tym, że istniejące pomiędzy nimi różnice nakazują nazywać komunizm zniewoleniem pierwotnym, gdyż zniewala całe struktury społeczne, natomiast liberalizm jest zniewoleniem wtórnym tzn. że zniewala jednostki, które są podatne na egoistyczne pojmowanie świata.

      Druga kwestia dot. głównych intrygantów w kraju.
      Okazuje się, że muszę zmienić jedno nazwisko.
      Wcześniej lista brzmiała: Tusk-Macierewicz-Kwaśniewski od dzisiaj będzie brzmiała Gawłowski-Macierewicz-Kwaśniewski.
      Już tłumaczę dlaczego.

      Premier owszem jest intrygantem, ale nie w aż takim stopniu jak wiceminister środowiska.
      Szef frakcji p. Gawłowskiego, p. Schetyna, przegrał rywalizację wewnątrzpartyjną z Premierem.

      Podstawowa kwestia, która nakazała mi zmienić zdanie to sprawa reformy służb specjalnych.
      Dlaczego Premier mówił o konieczności przeprowadzenia reformy?
      Służby specjalne w Polsce działają na zasadzie dowolności, często nie podlegając kontroli administracji rządowej. Mówiąc inaczej samowolnie.
      Inwigilują kogo chcą, jak chcą i kiedy chcą. Zastraszają i działają nie zawsze w interesie państwa czy nawet partii.
      Skąd wiem? Wystarczy, że usunięto mój wpis o ABW. Pod wpływem nacisków ludzi ww. nowego członka czarnej listy intrygantów.
      A sam Ruch Wolność i Pokój niechętnie przyznaje się do działalności w jego szeregach p. Gawłowskiego.
      P. Gawłowski przeskoczył do frakcji p. Tuska, bo inaczej za wszystkie swoje akcje utraciłby mandat do działalności politycznej, egzystencji w życiu publicznym i zostałby definitywnie wyeliminowany.
      Pierwszym, nieoficjalnym sygnałem była afera hazardowa.

      Wrócę też do wątku Katastrofy Smoleńskiej.
      Premier cieszył się z faktu, iż śledztwo będzie prowadzone publicznie i będzie znane społeczeństwu.
      To był błąd. Zakładam, że p. Tusk dawno o tym już wie. Tylko nie przyzna się. To wymagałoby ogromnej odwagi i skończenia z intrygami mającymi na celu kreowanie podziałów w społeczeństwie.
      Czy wierzy w raport Millera?
      Zakładam, że tak.

      Pojawia się tutaj także kwestia p. Gawłowskiego.
      W układzie polityczno-mafijno-biznesowym p. Gawłowskiego są zarówno ludzie mafii, polityki i byłego i obecnego aparatu bezpieczeństwa oraz organów ścigania. Jest to szeroko rozbudowana siatka z licznymi kontaktami w mediach i szerokimi możliwościami nacisku, co udowadniają sprawy, które p. Gawłowski wytoczył osobom, które jak uważał go pomawiają. Jego ludzie z niejednych zrobili wariatów.
      Są to ludzie bezwzględni, dla których jedynym sensem życia jest przyjemność, używki i pieniądze.
      Są ateistami i bluźniercami. Niektórzy z nich mogą należeć do sekt typu Rodzina czy Hare Kryszna lub inne.
      Często prowadzone przeciwko nim dochodzenia i procesy nie dochodzą do skutku. Przykład p. Radomskiego ps. „Dżuma”.

      Rozważam także działalność p. Gawłowskiego pod kątem agenturalnym.
      Tylko, że współpraca np. z mafią rosyjską nie byłaby w tym przypadku nihil novi.

      Podjęcie akcji przeciwko p. Gawłowskiemu jest moim osobistym wkładem w walkę o suwerenność kraju. Pełną, gdyż tylko taka może być nazywana suwerennością. Wolność od komuny, mafii, lobby itd.

      Prowokatorzy policyjni i mafijni p. Gawłowskiego, którzy od listopada 2011 roku dążą, najprawdopodobniej we współpracy z kimś bliskim szefowi MSW p. Sienkiewiczowi, do zastraszenia mnie i sprowokowania wybuchu rewolty antyokrągłostołowej i destabilizacji państwa niech wiedzą, że za wybuch takiej rewolty w pierwszej kolejności odpowiadają prowokatorzy.
      Mamy prawo do polskości i uczciwego życia ludzi działających w przestrzeni publicznej i mamy prawo się o to upomnieć. Nie tyko w wyborach. Zwłaszcza gdyby wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na kłamstwo Okrągłego Stołu i wyzysk na Narodzie Polskim.

      Powiedzmy, że umowy twarzowe p. Gawłowskiego nie są poparte dowodami, ale czynami.
      Ważniejsze niż to co na papierze, jest to co w sercu i co o Tobie mówi Twoje sumienie, które jest w takich przypadkach bardzo często zagłuszane.

      Wiele wskazuje na to, że p. Gawłowski jest topowym przykładem zliberalizowanego komunisty.
      Nie wykluczam, że mogę się mylić. Na pewno jest żądny zysku.

      Podam przykład z innej beczki.
      Dodam, że zwróciłem szczególną uwagę kiedy na wizji padły „ukryte” groźby, które usłyszał pod swoim adresem p. Zalewski, których autorem był p. Czarzasty. Zdarzenie miało miejsce w trakcie emisji programu „Tomasz Lis na żywo” o roli płk. Kuklińskiego.

      Skoro nie chcą się przyznać sami, to ktoś musi to zrobić za nich.

      A ja wierzę, że obejdzie się bez rozwiązań siłowych i nadejdzie dzień ich nawrócenia, dekomunizacji i Duchowego Odrodzenia Narodu.
      Panie przymnóż nam wiary!!!
      Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami!!!
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół