• facebook
  • rss
  • O nowy "cud nad Wisłą"

    KAI

    dodane 14.06.2014 11:00

    Od naszej wiary i wierności Bogu będzie zależało czy po raz kolejny dokona się "Cud nad Wisłą". Cud przemiany tego świata, tego kraju i tego społeczeństwa w bardziej Boże a poprzez to także w bardziej ludzkie - podkreślił abp Henryk Hoser.

    W 15. rocznicę wizyty Jana Pawła II w diecezji warszawsko-praskiej, w kolegiacie Przemienienia Pańskiego w Radzyminie odbyła się uroczysta msza św. Liturgii przewodniczył ordynariusz diecezji.

    W homilii abp Hoser nawiązał do papieskich słów, które wówczas padły na Cmentarzy Wojny Polsko-Bolszewickiej roku 1920 oraz przed katedrą św. Floriana. Podkreślił, że na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach Polski i całej Europy.

    Abp Hoser nazwał Bitwę Warszawską walką o obronę ludzkiej wolności i godności, obronę Królestwa Bożego przed Królestwem ciemności. "Nie dokonałoby się to wówczas bez cudu jedności całego narodu, który wobec śmiertelnego niebezpieczeństwa umiał odłożyć na bok wszystkie swoje spory i kłótnie, wszystkie debaty polityczne równie gwałtowne jak te, które dziś mają miejsce i stanąć razem ramie w ramię by bronić Polski i Europy" - podkreślił biskup warszawsko-praski.

    Zwrócił uwagę, że pozostawiony przez Ojca Świętego testament domaga się zaangażowania i ofiary współczesnych pokoleń. Przyrównał też Jana Pawła II do Eliasza, który walczył z fałszywymi prorokami. "On nieustannie przeciwstawiał się syrenim głosom które wciągały ludzi w otchłań niewiary i zaprzeczenia Bogu. Przypominał nam dekalog, te Dziesięć Słów Życia, które Bóg dał Mojżeszowi na górze Horeb. Ten Kodeks Praw Człowieka, które chronią prawa Boże i prawa ludzkie w naszej społeczności" - mówił biskup warszawsko-praski.

    Podkreślił, że jednym z najważniejszych zadań jest tak wychować młode pokolenie, aby dziedzictwo pozostawione przez Jana Pawła II umiało ponieść w przyszłość. "Wierni pozostawionemu nam przesłaniu powinniśmy iść w ten świat wprowadzając radość na miejsce smutku i nadzieję tam gdzie panuje rozpacz i zwątpienie - zachęcał abp Hoser. – Taka jest nasza rola i takie jest nasze zobowiązanie, bo 'Cud nad Wisłą' zawsze może się jeszcze zdarzyć i to jest nasze zadanie aby za naszą przyczyną Bóg mógł przemienić ten świat, tę ziemię, ten kraj i to społeczeństwo w bardziej Boże a poprzez to także w bardziej ludzkie - mówił w Radzyminie biskup warszawsko-praski.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • lord_of_grief
      14.06.2014 11:37
      Niektórzy biskupi są idealistami i beznadziejnymi romantykami. Niech sobie będą, ich prawo, ale niech nie oczekują tego od zwykłych ludzi. Nie trzeba żadnych cudów nad Wisłą. Wystarczy, żeby ludzie mogli pracować, godziwie zarabiać, móc bez problemu zakładać rodziny. Do tego nie trzeba żadnego cudu - jedynie zwykłej uczciwości i życzliwości, nierzucania kłód pod nogi i nienakładania ciężarów nie do uniesienia. Normalności. To byłby dopiero cud.
    • Agaton
      14.06.2014 13:44
      Osobiście wolałbym by społeczeństwo przemieniło się w bardziej zamożne i żyjące bezpiecznie - cała reszta jest indywidualnym wyborem - a do tego nie potrzeba żadnych cudów.
    • pytanie
      14.06.2014 14:10

      Jaki cud, kiedy, w którym kraju?

      "Sienkiewicz w trakcie spotkania wypowiada wiele kontrowersyjnych opinii. Twierdzi na przykład, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”.(...) Nowak był przerażony kontrolą, która sprawdza finanse jego żony. Szuka pomocy. - Chcą ją trzepać. Cały 2012 rok. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moimi rachunkami – mówi były minister transportu. Parafianowicz stwierdza, że o wszystkim wie i rzuca: - Zablokowałem to."

      Cyt za: http://www.wprost.pl/ar/452368/Afera-podsluchowa/

    • Savonarola
      14.06.2014 15:15
      Czy to nie dziwi nikogo,ze Kosciol obecny w zyciu Polski i Polakow od tysiaca lat ma tak minimalny wplyw na nasze zycie i potrzebne sa jakies kolejne cuda.Moze lepiej wymienic "marnego nauczyciela" na takiego,ktorego nauczanie bedzie mialo lepsze owoce?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół