• facebook
  • rss
  • O co ten zgiełk?

    Tomasz Gołąb

    dodane 01.07.2014 11:52

    Budowa ekranów akustycznych na 91-km odcinku A2 z Łodzi do Warszawy pochłonęła prawie 200 mln zł, czyli ok. 7 proc. kosztów; resort transportu i GDDKiA nie analizowały wprowadzenia tańszych rozwiązań - poinformowała Najwyższa Izba Kontroli, która opracowała raport o ekranach akustycznych.

    Tylko na 230 km ekranów wzdłuż A2, A1 i odcinka S8 Piotrków Trybunalski – Warszawa wydano 565 mln zł. NIK napisała, że w ocenie GDDKiA, "gdyby normy zmieniono przed drogowym boomem, nawet 40 proc. ekranów okazałoby się niepotrzebnych".

    Izba wskazała, że minister środowiska, chcąc ograniczyć koszty robót drogowych i w reakcji na krytykę, że w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu niż w niektórych państwach UE, w październiku 2012 r. podwyższył w ekspresowym tempie dopuszczalne normy hałasu. Nie uwzględnił jednak opinii ministra zdrowia i jednostek naukowo-badawczych o negatywnych skutkach tej decyzji. W efekcie dopuszczalne normy hałasu osiągnęły poziom, który według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) może zagrażać zdrowiu ludzi, zwłaszcza mieszkających w dużych miastach.

    "Podniesienie dopuszczalnych poziomów hałasu skutkowało tym, że na mapach akustycznych (...) radykalnie zmniejszyła się w dużych miastach liczba mieszkańców do objęcia ochroną przed hałasem, którego poziom WHO uznaje za szkodliwy dla zdrowia. W Warszawie liczba mieszkańców zagrożonych hałasem zmniejszyła się przez to prawie dwukrotnie (z 12 proc. do 7 proc.)  - napisano w komunikacie NIK nt. wyników kontroli budowy ekranów akustycznych na autostradzie A2 i innych odcinkach dróg oraz ochrony mieszkańców dużych miast przed hałasem.

    Według NIK minister środowiska zobowiązał się, że do końca 2012 r. przejrzy przepisy prawa w zakresie ochrony przed hałasem i opracuje propozycje zmian legislacyjnych, które wprowadziłyby inne sposoby ochrony. Nie zrobił tego jednak do czasu zakończenia kontroli.

    W czasie boomu drogowego przed Euro 2012 w Polsce obowiązywały bardziej rygorystyczne normy hałasu niż w niektórych państwach UE, np. Niemczech czy Wielkiej Brytanii. "Sprzyjało to wybudowaniu dużej liczby ekranów akustycznych przy drogach. Tym bardziej, że w polskim prawie budowa ekranów była preferowanym zabezpieczeniem przed hałasem" - podaje NIK.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół