• facebook
  • rss
  • Upamiętnić tę świętą ziemię

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 33/2014

    dodane 14.08.2014 00:00

    – Nie możemy naprawić krzywd wyrządzonych Polakom. Możemy jednak wyznać winę naszych przodków, niemieckich nazistów, i poprosić o przebaczenie – mówiła burmistrz gminy Sylt 5 sierpnia.

    Słuchało jej kilkudziesięciu świadków najbardziej dramatycznych epizodów II wojny światowej. Podczas tzw. rzezi Woli w ciągu kilku dni zginęło od niemieckich kul i granatów kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców tej dzielnicy. – Wola 70 lat temu spłynęła krwią, stała się morzem ruin, pogorzeliskiem i zbiorową mogiłą – mówiła 5 sierpnia burmistrz Woli Urszula Kierzkowska przed pomnikiem pamięci 50 tys. mieszkańców Woli zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego 1944 roku.

    Zbrodni na mieszkańcach Woli i Ochoty dokonywała nowo utworzona grupa uderzeniowa pod dowództwem SS Gruppenfuehrera Heinza Reinefahrta, który raportował 7 sierpnia 1944 r.: „Nasz największy problem, nie mamy tak dużo amunicji, żeby ich wszystkich załatwić”. Mimo wszczęcia przeciwko niemu kilku śledztw Reinefarth, kat Warszawy, nigdy nie został jednak skazany. Mało tego: w latach 50. i 60. XX w. był deputowanym do Landtagu, burmistrzem Westerlandu na wyspie Sylt, szanowanym adwokatem i obywatelem. – Jest to przeszłość, za którą muszą się dziś wstydzić nie tylko mieszkańcy Syltu, lecz i wszyscy Niemcy, niezależnie od tego, czy należą oni do pokolenia czasu wojny, czy też do generacji powojennych. Sprawa Reinefartha nie będzie już wymazywana z pamięci ani wypierana ze świadomości – zapewniała Petra Reiber, obecna burmistrz miasta Westerland na wyspie Sylt na Morzu Północnym, która była gościem uroczystości. Wzięli w niej udział również wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert oraz ocalały z rzezi Woli Jerzy Jankowski, który był inicjatorem postawienia pomnika u zbiegu ulic Leszno i Solidarności. Jerzy Jankowski w czasie uroczystości zaapelował do wojewody mazowieckiego o wymianę płyt z piaskowca w miejscach upamiętniających tragedię Woli, na których znajduje się komunistyczny krzyż Grunwaldu, i zastąpienie ich płytami z symbolem krzyża i powstańczej kotwicy. Zaproponował też oznaczenie miejsc martyrologii specjalnymi czarnymi kostkami z granitu z inskrypcjami w 4 językach i czerwonymi stożkami. – Wola jest jednym wielkim cmentarzyskiem, miejscem świętym. Trzeba upamiętnić hekatombę tej dzielnicy. Mam nadzieję, że jej krzyk będzie wreszcie usłyszany – mówił.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół