• facebook
  • rss
  • Powstańcze kadry

    Mariusz Majewski

    dodane 24.08.2014 15:57

    Ponad 200 niezbyt często publikowanych zdjęć składa się na reportaż z różnych aspektów życia Warszawy w czasie zrywu z 1944 r. Ich autorami są sami powstańcy, dlatego przedsięwzięcie wydawnictwa BOSZ i Muzeum Powstania Warszawskiego jest tak niezwykłe.

    Charakter tego albumu najlepiej oddaje jego tytuł oraz okładkowa ilustracja. „63 dni życia i walki”, w tle słynna kotwica, znak Polski Walczącej wpisane są w zdjęcie zrobione 20 sierpnia 1944 r. w Śródmieściu Północnym. Powstańczy operator filmowy Stanisław Bala „Giza” stoi i w bramie kamienicy przy ul. Zielnej 30 (wówczas budynek Polskiego Radia) i rejestruje z ukrycia walki o budynek Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej (PASTA) czyli pierwszy polski wysokościowiec.

    Niezbyt często publikowane zdjęcia pochodzące ze zbiorów MPW zostały wzbogacone cytatami z fragmentów twórczości wybitnych artystów okresu Powstania m.in. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Tadeusza Gajcego czy Mirona Białoszewskiego oraz skanami dokumentów. Szczegółowe kalendarium dokumentujące powstańcze walki oraz posłowie przygotował dr hab. Andrzej Krzysztof Kunert, Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wszystko to połączone w spójną całość daje niezwykły obraz dokumentujący ten tragiczny okres w historii Polskie i jej stolicy.

    Na kolejnych stronach przywoływane są kolejne dni walki o wolność. Pokazane jest życie powstańców w różnych ujęciach. Na jednych fotografiach śmieją się pozują, demonstrują zdobyczną broń. Pokazane są chwile normalności pośród wojennej zawieruchy: cywile czytają ogłoszenia, sanitariuszka nakłada makijaż w odbiciu lusterka niemieckiego samochodu, dziewczyna stoi i przegląda się w lusterku za sobą mając zniszczoną ulicę Złotą. Dalej mamy zdjęcia tragiczne, pokazujące ofiarę, jaką poniosło miasto i walczący w nim ludzie. Wertując album wzrok na dłużej zatrzymuje się na fotografii pierwszych powstańczych grobów na ulicy Moniuszki zrobionych w pierwszej dekadzie sierpnia.

    Zakończenie to zbiorowe obrazy idących do niewoli powstańców, których twarze oddają mnogość emocji towarzyszących tej krwawej walce – pełne dumy i zadowolenia uśmiechy, ale również lęk i rozczarowanie.

    Niezwykłego dokumentu tamtych czasów nie moglibyśmy dzisiaj oglądać, gdyby nie praca wielu fotografów. To ich zdjęcia znajdują w albumie przygotowanym przez wydawnictwo BOSZ i MPW czyniąc tę publikacją tak wyjątkową. Krótkie przedstawienie fotokronikarzy powstania znajdziemy na końcu publikacji.

    Jednym z nich była Jerzy Chojnacki "Chojna". Studiował rzeźbiarstwo w Szkole Przemysłu Drzewnego w Zakopanem (1923-1928), w Państwowej Szkole Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego w Krakowie (1928-1933) i na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1933-1939). W Powstaniu działał jako fotoreporter na podstawie zezwolenia dowódcy IV Rejonu I Obwodu Warszawa Śródmieście, płk Stanisława Steczkowskiego „Zagończyka”. Wykonywał fotografie na terenie Starego Miasta – na ulicy Piwnej, Podwalu, Miodowej, Długiej. Ewakuował się razem z ludnością cywilną. Przez obóz przejściowy w Pruszkowie przetransportowany został do obozu koncentracyjnego w Gross-Rosen, a następnie Mauthausen-Gusen. Stamtąd został wysłany na roboty przymusowe do Wiednia.

    W 1945 wrócił do Warszawy. Przez lata był związany z Saską Kępą. Po wojnie był aktywny jako rzeźbiarz i popularyzator sztuki. Brał udział w wielu wystawach. Był laureatem licznych nagród i odznaczeń za osiągnięcia artystyczne. Najbardziej znaną jego pracą jest pomnik Syrenki na warszawskiej Pradze. Zmarł 26 maja 1988 w Warszawie.

    Powstanie fotografował własną lustrzanką na materiale otrzymanym w sztabie dowódcy rejonu oraz zgromadzonym samodzielnie przed Godziną „W”. Za dobór tematów tych fotografii odpowiadali zwierzchnicy. Jego zdjęcia stanowią najdokładniejszą znaną fotograficzną dokumentację staromiejskich barykad, przekopów i umocnień. Negatywy przekazane wedle polecenia władz wojskowych do laboratorium w Śródmieściu w celu wykonania odbitek, zaginęły. Zachowały się jedynie te, które przed ewakuacją ze Starego Miasta zakopał w podwórzu domu przy ulicy Freta 40 – 15 filmów z 50 naświetlonych, w formacie 6 x 9cm.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół