• facebook
  • rss
  • Rycerz walczy o duszę


    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 36/2014

    dodane 04.09.2014 00:00

    – Moim marzeniem jest, by w stolicy powstała wieczysta adoracja w intencji obrony życia – mówi Piotr Zajkowski, inicjator nowenny, która od 31 do 8 września odbywa się w warszawskim Kościele.

    Taaaaata – cieszy się w niebogłosy mały Ignaś na widok ojca powracającego z pracy. Stęsknione przybiegają też córki Helenka i Marysia. Tysiące innych dzieci przytuli się do Piotra Zajkowskiego prawdopodobnie dopiero w niebie – w podziękowaniu za ocalenie życia.


    Ratunek w modlitwie


    Przeciwnikiem aborcji był od zawsze. Teoretycznym – grzmiał, że to zło i wieszał psy na każdym, kto zbrodniczego czynu dokonał. – I na tym moja obrona życia się kończyła – przyznaje Piotr Zajkowski.
Pierwsza myśl, by nie tylko słowem, ale i czynem stanąć za nienarodzonymi, pojawiła się, gdy w łonie jego żony zmarło dwoje dzieci. – To był duży cios. Jednocześnie dojrzewało we mnie coraz silniejsze przekonanie, że nienarodzone dzieci potrzebują rycerzy, którzy będą walczyć o ich duszę i bezpieczną przyszłość. Nikomu nic nie mówiąc, podpisałem pierwszą w swoim życiu deklarację duchowej adopcji dziecka poczętego – wspomina. Tak zaczęła się jego przygoda, w której stawką było życie.
Od tamtej pory co roku w dziewięciomiesięczną modlitewną obronę bierze jedno nienarodzone dziecię, a dodatkowo do modlitwy zachęca także innych. – Od pięciu lat w warszawskich parafiach mówię o tym, że modlitwa może uratować poczęte życie. Przez ten czas blisko 1,5 tys. osób włączyło się w duchową adopcję, a wielu moich przyjaciół postanowiło rozpropagować to dzieło w swoich parafiach – mówi.


    Kiedy opadają skrzydła


    Jak to na polu bitwy (także tej duchowej) bywa – łatwo nie jest. Potrzebne są odwaga, determinacja i najważniejsze – wola walki. – Z zamiarem zorganizowania w mojej parafii pierwszej duchowej adopcji nosiłem się pół roku. Ku mojemu zaskoczeniu i zdziwieniu proboszcza przystąpiło do niej 80 osób, a znajome bezdzietne małżeństwo, które właśnie wtedy podjęło się modlitwy w intencji poczętego dziecka, samo otrzymało potomstwo. To był dla mnie znak od Boga, że to jest Jego dzieło – mówi.
Znaków było więcej. W zasadzie za każdym razem, gdy Piotrowi Zajkowskiemu opadały skrzydła, po głowie kołatały się myśli, że to bez sensu, bo i tak nie widać efektów, Bóg interweniował. – W jednej z parafii przed Mszą św., na której miało odbyć się uroczyste przystąpienie do duszpasterstwa, nikt się nie zgłosił. Byłem załamany. Nagle w duszy usłyszałem jakby głos: „To ja poruszam ludzkie serca, ty jesteś tylko narzędziem”. Poczułem głęboki pokój. Podczas tej Eucharystii modlitwę za dzieci poczęte zadeklarowało 50 osób – mówi. I dodaje, że od tamtej pory nie martwi się o ludzi, tylko robi swoje.


    Pieluchy na bok


    Spokoju nie dawały mu wydarzenia z ostatnich miesięcy: bluźnierczy spektakl „Golgota Picnic”, nagonka na lekarzy, którzy podpisali „Deklarację wiary”, aborcja w szpitalu przy ul. Madalińskiego, gdzie przecież nie tak dawno na świat przyszło dwoje jego dzieci. – Czułem się wobec tego wszystkiego bezradny, modliłem się o światło Ducha Świętego, jak mogę się temu przeciwstawić – wspomina.
Na pomysł zorganizowania dziewięciodniowej adoracji Najświętszego Sakramentu w dziewięciu stołecznych kościołach wpadł, oglądając dokument o cywilizacji aborcji. W akcję włączyli się zaprzyjaźnieni obrońcy życia. Napisał pismo do warszawskiej kurii, koledzy pomogli znaleźć kościoły, w których odbędzie się modlitwa, wydrukował plakaty i rozesłał do mediów informacje, w której prosił, by Warszawa uklękła przed Bogiem na kolana. – Moim marzeniem jest, by w naszym mieście powstała wieczysta adoracja w intencji obrony życia, a potem dzieło to rozlało się na całą Polskę. Chciałbym także, by w obronę życia zaangażowali się mężczyźni. Dziś wielu z nich nie jest w stanie wykrzesać dwóch godzin w miesiącu, by zawalczyć o duszę i przyszłość swojego dziecka i rodziny. To jest ważniejsze niż zmiana pieluch, to nasze powołanie – zapewnia.


    Gdzie i kiedy?


    Kościoły, w których można całodobowo adorować Najświętszy Sakrament w intencji obrony życia:
Matki Bożej Królowej Aniołów, 
ul. Markiewicza 1 (4 września);
bł. Władysława z Gielniowa, 
ul. Przy Bażantarni 3 (5 września);
Najświętszego Zbawiciela, 
ul. Marszałkowska 37 (6 września);
św.. Józefa Oblubieńca NMP, 
ul. Deotymy 41 (7 września);
bazylika Świętego Krzyża, 
ul. Krakowskie Przedmieście 3 (8 września).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół