• facebook
  • rss
  • Ubogi jak święty

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    Łacińska sentencja „Res sacra miser” na szczycie siedziby Caritas przy Krakowskim Przedmieściu to coś więcej niż słowa.

    Doktor Barbara Kołakowska troskliwie nachyla się nad panem Krzysztofem. Mężczyzna trafił do Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego po wypadku budowlanym. Spadł z balkonu swojego domu, teraz z urazem kręgosłupa i porażeniem czterokończynowym przykuty jest na stałe do łóżka. Niewielki pokój przy Krakowskim Przedmieściu stał się dla niego i 150 innych chorych drugim domem.

    Empatia czasem starczy

    123 miejsca dla chorych przewlekle zajmują cztery piętra budynku przy Krakowskim Przedmieściu. Piąte przeznaczone jest dla pacjentów hospicjum – osób w ostatnim stadium choroby nowotworowej. 30-osobowy personel lekarzy, pielęgniarek, psychologów, rehabilitantów, kapelana, terapeuty zajęciowego, pracownika socjalnego, dietetyka, salowych i wolontariuszy zapewnia pacjentom całodobową opiekę.

    Troską i wsparciem objęci są najbliżsi chorego, również w okresie żałoby. Na korytarzach można tu spotkać studentów Uniwersytetu Medycznego, Akademii Pedagogiki Specjalnej, Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, UKSW i służb społecznych, którzy zdobywają niezbędne doświadczenie. Oprócz nich przychodzą wolontariusze. W sumie około 80 osób, które opiekują się chorymi, karmią ich, wspierają rozmową i pomagają w zakupach. – Każdy może zostać takim opiekunem. Wystarczy nieco empatii – mówi Marta Puguniec, koordynator wolontariuszy na Krakowskim Przedmieściu. Na budynku widnieje łacińska sentencja „Ubogi rzeczą świętą”.

    Wierzący w dobroć

    Caritas nie byłaby sobą, gdyby nie ludzie, którzy są gotowi poświęcić się bezinteresownie, by pomagać potrzebującym. Na nich opierają się parafialne zespoły Caritas, istniejące w około 120, a więc w większości parafii archidiecezji. Z okazji 25. rocznicy powołania Caritas Archidiecezji Warszawskiej ukazała się książka podsumowująca m.in. społeczne zaangażowanie wolontariuszy. Wynika z niej, że w bezinteresowną pomoc włączają się oni głównie z powodów religijnych, świadomi, że spełnianie uczynków miłosierdzia jest istotną częścią chrześcijaństwa. Jedna trzecia zdecydowała się na nią w momencie nawrócenia.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół