• facebook
  • rss
  • Taka jest cena wolności?

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 47/2014

    dodane 20.11.2014 00:00

    Prezydent podczas przemówienia na pl. Piłsudskiego podał wzór na niepodległość. Niektórzy uczestnicy Marszu Niepodległości mieli własny – chuligański.

    Centralne obchody Święta Niepodległości z udziałem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego rozpoczęły się uroczystą zmianą warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Wcześniej, w archikatedrze warszawskiej, Mszę św. w intencji ojczyzny odprawił biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Podczas homilii powiedział, że Święto Niepodległości ma obudzić poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne, jakim jest ojczyzna. – Ważniejsze będzie to, co po zakończeniu uroczystości będziemy chcieli zrobić z naszym życiem – zwrócił uwagę hierarcha.

    Na pl. Piłsudskiego okolicznościowe przemówienie wygłosił Bronisław Komorowski. Podczas orędzia z okazji 11 Listopada zaprezentował „wzór na trwałą niepodległość Polski”, na który składają się cztery elementy: rodzina, konkurencyjność gospodarcza, bezpieczeństwo militarne i stopień zintegrowania Polski ze światem zachodnim. Dodał także, że w tym szczególnym miejscu narodowej pamięci, jakim jest pl. Piłsudskiego, stale trzeba wzywać do wzajemnego zrozumienia i współdziałania w sprawach najważniejszych. – W 1918 r. i 1989 r. potrafiliśmy razem walczyć o suwerenność, dziś także razem odpowiadamy za przyszłość Polski. Zapraszam, byśmy szli razem, razem działali, razem dla Niepodległej – zaapelował. Po uroczystościach przy Grobie Nieznanego Żołnierza w kierunku Belwederu po raz trzeci wyruszył prezydencki marsz „Razem dla Niepodległej”, oddając hołd ojcom polskiej niepodległości: kard. Wyszyńskiemu, Wincentemu Witosowi, Stefanowi Roweckiemu „Grotowi”, Ignacemu Janowi Paderewskiemu, Romanowi Dmowskiemu, a także Wojciechowi Korfantemu, wielkiemu Ślązakowi, którego pomnik ma wkrótce stanąć w stolicy.

    Poza prezydentem i jego małżonką w marszu uczestniczyli przedstawiciele Sejmu, Senatu, premier i niektórzy ministrowie oraz tysiące obywateli. Atrakcją pochodu był odrestaurowany Cadillac 355D, sprowadzony do Polski w 1935 r. dla marszałka Józefa Piłsudskiego. Gdy prezydencki marsz dobiegał końca, z ronda Dmowskiego wyruszył Marsz Niepodległości, organizowany przez narodowców. Choć w tym roku, ze względu na wcześniejsze chuligańskie wybryki, pochód miał ominąć newralgiczne punkty, tj. Tęczę czy ambasadę rosyjską, od samego początku dochodziło do drobnych incydentów – niektórzy uczestnicy manifestacji odpalali petardy, rzucali race. Już na samym początku kilkunastu chuliganów zaatakowało policjantów. Do poważnych zamieszek doszło jednak na końcu trasy marszu – w okolicy Stadionu Narodowego. Bojówkarze cały czas prowokowali policjantów i uczestników manifestacji. Bilans wieczoru: 276 osób doprowadzonych na policję, kilkadziesiąt osób rannych, w tym 23 policjantów oraz 24 osoby cywilne. Koszt zniszczeń – 90 tys. złotych.

    – Osobiście jestem po raz kolejny zdenerwowana, wkurzona. Jesteśmy stolicą Polski i płacimy co roku wysoką cenę w związku z Marszem Niepodległości. Jeśli ustawa pozwalałaby na zakazanie marszu w kolejnym roku, od razu bym to zrobiła – powiedziała następnego dnia na konferencji prasowej prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. W ocenie szefa stołecznej policji insp. Michała Domaradzkiego, w tym roku na Marszu Niepodległości doszło do zdecydowanie mniejszej liczby incydentów niż w latach ubiegłych. Na 11 Listopada zgłoszono w stolicy 10 zgromadzeń publicznych.

    W wigilię Święta Niepodległości biało-czerwona flaga zawisła na Maszcie Wolności na rondzie Zgrupowania Armii Krajowej Radosław, tego samego dnia Krakowskim Przedmieściem przeszedł marsz po patronatem Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS. Obchodom święta towarzyszył także XXVI Bieg Niepodległości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół