• facebook
  • rss
  • Metro opóźnione

    Mariusz Majewski

    dodane 05.12.2014 16:58

    Najprawdopodobniej o kilka tygodni przesunie się oddanie drugiej lini metra.

    Jeszcze przed drugą turą wyborów, która dobyła się 30 listopada, Hanna Gronkiewicz-Waltz potwierdzała, że mieszkańcy będą mogli jeździć między Wolą a Pragą od 14 grudnia, na przedświąteczne zakupy.

    W piątek na briefingu prasowym w ratuszu prezydent Warszawy powiedziała, że przyczyną opóźnienia jest pożar, jaki wybuchł 2 grudnia na stacji Rondo Daszyńskiego, gdzie zapalił się akumulator.

    H. Gronkiewicz-Waltz zapewniła, że przyczyny pożaru są sprawdzane, a z powodów bezpieczeństwa kontrolowane są pozostałe stacje drugiej linii. Wstrzymane też zostały przejazdy testowe pociągów.

    Ponownie mogą ruszyć najwcześniej za tydzień. - Bezpieczeństwo pasażerów jest dla nas najważniejsze - mówiła prezydent Warszawy.

    Utknął tym samym odbiór przez Straż Pożarną, która skontrolowała dopiero jedną stację - rondo ONZ.
     
    Ostateczną zgodę na otwarcie drugiej linii wydaje nadzór budowlany. Jaromir Grabowski, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego przyznaje w "Gazecie Stołecznej", że wprawdzie wpłynął wniosek o pozwolenie na użytkowanie od Metra Warszawskiego, ale jest niekompletny. Brakuje właśnie opinii strażaków. Po uzupełnieniu tego wniosku, nadzór również sprawdza całość. Co dodatkowo zajmie jeszcze kilka dni.
     
    Dopytywana przez dziennikarzy, prezydent stolicy nie chciała podać dokładniej, ile łącznie może potrwać to opóźnienie. Wiadomo jednak, że niezależnie od pożaru na stacji Rondo Daszyńskiego, otwarcie zapowiadane na 14 grudnia było praktycznie niemożliwe.
     
     
     
     
     
    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      06.12.2014 21:33

      Akumulatory to małe piwo, wymieni się i po krzyku.


      Zastanawiam się tylko co się w akumulatorze może zapalić, elektrolit? Bywa, że akumulator się przegrzeje, obudowa stopi, czsem eksploduje, ale by się zapalić? O, taki zasilacz to się potrafi zapalić, kabelki się ukręcą, zwarcie i wtedy faktycznie, pożar na mur. Albo się w nim transformator się przegrzeje i też ogień, lub co najmniej kupa smrodliwego dymu.

      Z chińczyzną tak właśnie jest, teraz wszystko Made in China. Powinni sprawdzić, drobnym druczkiem powinno być napisane, Unia tego wymaga.


      Akumulator się zapalił, dobre. lemingi wszystko łyjkną. Brzozę łyknęły, to i samopalny akumulator, czemu nie. Jest coś ważniejszego. Cały czas mówi się o stacjach, peronach, windach i podobnych. Oczywiście ważne. Ale składy, z składy? Mają certyfikaty urzędu morskiego do zanurzeń? A motorniczy, uprawnienia nurków? A dla pasażerów, wyposażono je choćby w podręczne fajki? Takie esowate rurki z piłeczką i ustnikiem, dla tych co nie wiedzą. Nie mówię, że zaraz butle tlenowe, bez przesady, i tak już od metra kasy wydano na to metro. Jak znam życie, o tym nie pomyślano. I znowu się opóźni. Przetargi, czekanie na dostawę, kursy dla pasażerów, to musi trwać, tak z marszu jak z akumulatorami się nie da. Niestety, z planowaniem inwestycji tak już u nas jest. Zawsze się coś przeoczy. Strach pomyśleć co to będzie z tą jądrową elektrownią, co to chcą nam bezpieczeństwo (energetyczne, tylko energatyczne) zapewnić. :(

       

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół