• facebook
  • rss
  • O eugenice w „Zachęcie”

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 50/2014

    dodane 11.12.2014 00:00

    Wystawa w Zachęcie mierzy się z największymi utopiami XX wieku. Ale oglądając ją, przekonujemy się, że kult ciała, próba budowania społeczeństwa idealnego i problemy wykluczania całych grup społecznych nie zniknęły z końcem stulecia.

    Układ krwionośny przetaczający krew do sukni panny młodej, zdjęcia idealnych ciał radzieckich i hitlerowskich sportowców, plany Warszawy, które miały zapewnić miastu harmonijny, higieniczny rozwój i zdjęcia z niemieckich ośrodków „produkujących” rasowo czyste dzieci i wzorce nosów czy oczu, które nie odpowiadały budującym idealne społeczeństwo. Najnowsza ekspozycja w „Zachęcie” składa się z kilkudziesięciu prac artystów polskich i zagranicznych, zrealizowanych w technikach malarskich, filmie, fotografii i poprzez instalacje. Trzeba przyznać, że wszystkie podejmują niełatwe tematy.

    Wizje szaleńców

    Wystawa pomyślana została jako esej, który zarysowuje problemy związane ze współczesną inżynierią społeczną, m.in. eutanazją, sterylizacją czy handlem komórkami rozrodczymi.

    Kontekst dla nich buduje materiał historyczny, w tym plakaty, zdjęcia archiwalne i dokumenty, na przykład jednodniówka Polskiego Towarzystwa Eugenicznego w Warszawie z 1936 r. czy medyczny opis badań nad mózgiem Józefa Piłsudskiego. Poprzez zestawienie prac współczesnych z dziełami z epoki widz mierzy się m.in. z tematyką zdrowego społeczeństwa, eugeniki, higieny rasy, tożsamości narodowej, problemem „innego” i wykluczeniami czy wreszcie z chirurgią kosmetyczną i autokreacją. „Postęp i higiena” stawia pytania o to, co dziś pozostało z idei modernizmu, i w jakim kierunku zmierza współczesna modernizacja. Symbolicznym dziełem patronującym całości jest anatomiczny model „szklanego człowieka”, którego prototyp został wykonany dla Muzeum Higieny w Dreźnie w 1927 r.

    Nie przeminęło z wiatrem

    Wprawdzie, jak przekonuje kurator wystawy Anda Rottenberg, utopijne idee załamały się w dwudziestoleciu międzywojennym, ale idea postępu i związana z nim inżynieria społeczna przejęta została przez systemy totalitarne. I niestety, jak można się przekonać w Zachęcie, trwa do dziś. Bo czy kult ludzkiego ciała nie wyraża się dziś w przesadnej dbałości o każdy szczegół, który – gdy tylko odstaje od ideału pokazywanego w mediach – musi zostać skorygowany? Czy nieustanny kult doskonałości nie każe grafikom komputerowym w nieskończoność poprawiać w Photoshopie braków w urodzie modelek?

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół