• facebook
  • rss
  • Ofiarom stanu wojennego

    Tomasz Gołąb

    dodane 13.12.2014 09:49

    W ramach akcji IPN "Ofiarom Stanu Wojennego. Zapal Światło Wolności" na wieżach warszawskiego kościoła św. Stanisława Kostki wyświetlane są wizerunki ofiar stanu wojennego oraz symbol pamięci o nich - zapalona świeca.

    W ramach akcji IPN "Ofiarom Stanu Wojennego. Zapal Światło Wolności" na wieżach warszawskiego kościoła św. Stanisława Kostki (ul. Hozjusza 2) Instytut Pamięci Narodowej wyświetla specjalnie przygotowaną prezentację multimedialną. Zawiera ona symbol akcji, tj. zapaloną świecę oraz listę nazwisk ofiar stanu wojennego wraz z ich wizerunkami. Wśród nich znalazły się również nazwiska Grzegorza Przemyka, ks. Jerzego Popiełuszki czy ks. Stefana Niedzielaka.

    Prezentacja będzie wyświetlana 13 grudnia od godz. 17 do północy. Akcja przeprowadzana jest już po raz trzeci. - Wyświetlamy symboliczne Światło Wolności na ważnych obiektach w stołecznej przestrzeni miejskiej; dwa lata temu znalazło się ono na nieistniejącym już budynku IPN przy ul. Towarowej 28, a w zeszłym roku - na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki - mówi Michał Kurkiewicz z IPN. - Teraz umieściliśmy je na wieżach kościoła św. Stanisława Kostki - w czasie i miejscu symbolicznym. To w tym kościele Msze św. za Ojczyznę odprawiał ks. Jerzy Popiełuszko, charyzmatyczny kapelan "Solidarności", dziś błogosławiony Kościoła katolickiego. W październiku tego roku obchodziliśmy 30. rocznicę zamordowania księdza Jerzego przez oficerów MSW PRL.

    O zapalenie 13 grudnia w oknach mieszkań i domów "światełek wolności", z myślą o ofiarach stanu wojennego w Polsce oraz o tych, którzy dzisiaj walczą o wolność, zaapelował prezydent Bronisław Komorowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • ChristOurHope
      13.12.2014 14:13
      Pragnę wykazać niekonstruktywność i niekonsekwencję opozycji od czasów PRL.

      Po pierwsze na wstępie chciałbym zaznaczyć, że komuniści nie mają moralnego prawa do czasu przeprowadzenia dekomunizacji, zwrotu zagrabionego mienia, DON i zmiany mentalności do uczestnictwa w życiu publicznym w ogóle, w tym jakichkolwiek zgromadzeniach patriotycznych, gdyż po prostu są kłamcami.

      Po drugie, "Solidarność" dała się oszukać władzy, aparatowi bezpieczeństwa i własnym liderom. Przystąpienie do dialogu w roku '89 na nierównych zasadach wynikało z:
      a) nieświadomości własnej siły (pierwotna walka o reformę systemu) i późniejszej niekonsekwencji w dążeniu do pełnej suwerenności (brak dekomunizacji),
      b) skutecznej infiltracji przez SB i WSW,
      c) podatności na dezinformację wprowadzaną przez ideologów partyjnych,
      d) wprowadzenia sztucznego pluralizmu pozwalającego służbom do dziś w pełni kontrolować procesy społeczne.

      Po trzecie, "Solidarność" i większość ruchów opozycyjnych nie były/nie są ruchami konstruktywnymi, gdyż dały się wciągnąć w manipulacje medialne, których efektem były obrady Okrągłego Stołu, gdzie liderzy opozycji zdradzili jej ideały dla własnych doraźnych korzyści, o ile nie byli infiltratorami ze strony służb.

      Po czwarte, nie znam osobiście innych nazwisk po za prof. Witoldem Kieżunem, dr Andrzejem Grajewskim, Wiesławem Johannem, Marianem Kowalskim i Patrykiem Jakim, którzy głośno mówili o przyczynach braku dekomunizacji. Jednakże nie wiem czy optują za takim rozwiązaniem.

      Po piąte, śmieszność i podatność opozycji na propagandę w odniesieniu do wizji rzeczywistości przedstawianych w czasie Stanu Wojennego tak jak i dzisiaj. Media partyjne, dziś mainstreamowe nie pokazują obrazu rzeczywistości, lecz jedynie jej wizję konieczną do utrzymania porządku status quo.

      Wszystko co jest antysystemowe jest konstruktywne. To co w jego ramach pozostaje pod kontrolą służb.

      Po szóste, partie Okrągłego Stołu nie uczestniczą w życiu publicznym na równych zasadach przez co stają się niekonstruktywnym i kontrolowanym ujściem negatywnych emocji.

      Dopóki Polacy będą ufali egzystującym w ustroju partiom politycznym będą zniewoleni, niekonstruktywni, śmieszni, bierni, nieświadomi, może głupi. Dla władzy nawet żałośni.

      Aktywność społeczno-polityczna w Polsce jest kontrolowana przez służby do momentu przekroczenia ich antysystemowości.

      Media partyjne w PRL były przesiąknięte ideologami partyjnymi. Dziś w warunkach sztucznego pluralizmu media mainstreamowe zatrudniają w dużej mierze nie dziennikarzy, lecz ideologów systemowych.

      Polacy mniej wierzą mediom, lecz wciąż pozostają bierni. Świadomość i bierność to trochę za mało, żeby doprowadzić do prawdziwych przemian w taki sposób, żeby władza ludowa dobrowolnie wyrzekła się przywilejów.

      Potrzebna jest nam aktywizacja religijno-patriotyczna. My nie mamy w tej chwili idei narodowej, lecz partyjniacką ideologię systemową.

      Ludzie, idźcie do kościołów albo na ulice!
      Zróbcie wszystko, żeby Polska była wolna!
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół