• facebook
  • rss
  • Bracia ze Wschodu

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 02/2015

    dodane 08.01.2015 00:00

    Czy przy kościele NMP Matki Kościoła powstanie greckokatolicka parafia? W stolicy przybywa bowiem katolików wschodniego obrządku – głównie obywateli Ukrainy.

    Świątynia NMP Matki Kościoła przy ul. Domaniewskiej oddycha dwoma płucami. Od roku w kościele modlą się także wierni Kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego – najliczebniejszego z katolickich Kościołów wschodnich. – Na razie funkcjonujemy na zasadzie duszpasterstwa, ale czekamy na wydanie dekretu erygującego nową parafię – mówi ks. Mirosław Turkot, duszpasterz greckokatolickiej wspólnoty. Będzie to druga parafia w Warszawie. Potrzeby duszpasterskie są jednak dużo większe.

    Przepełniona parafia

    – Na podstawie danych wizowych szacujemy, że w stolicy i w podwarszawskich miejscowościach mieszka ok. 30–40 tys. wiernych wyznania greckokatolickiego. Zdecydowana większość to Ukraińcy, którzy przyjeżdżają do Polski do sezonowej pracy lub otrzymali już pobyt stały.

    Ale są także obywatele Polski m.in. z mniejszości ukraińskiej, z innych części kraju, których do stolicy także ściągnął zarobek – mówi Petro Petreniy zaangażowany z ramienia wiernych w tworzenie nowych ośrodków duszpasterskich. I dodaje: – Spodziewamy się, że w najbliższych dwóch latach liczba wiernych podwoi się. Problem w tym, że do tej pory jedynym miejscem, gdzie mogli uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej według wschodniego obrządku, jest istniejąca od XVIII w., a odbudowana po II wojnie greckokatolicka cerkiew Zaśnięcia NMP przy ul. Miodowej. – Wielu wiernych, szczególnie z podwarszawskich miejscowości, ze względu na utrudniony dojazd rezygnuje z praktyk religijnych w ogóle lub odbywają je w rzymskokatolickich kościołach. Z kolei rodziny z dziećmi zniechęca duży tłok – wyjaśnia P. Petreniy. I dodaje: – Coraz częściej słychać było wśród wiernych głosy, że potrzebują ośrodków duszpasterskich w swoim regionie. Kościół chce im wyjść naprzeciw.

    Wschodnia liturgia

    W styczniu minie rok, odkąd z błogosławieństwem abp. Jana Martyniaka, metropolity przemysko-warszawskiego, zgodą metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza i dzięki uprzejmości proboszcza ks. Jana Zielińskiego w dolnym kościele przy ul. Domaniewskiej co niedziela na Mszy św. spotykają się katolicy obrządku wschodniego. Na czas sprawowania liturgii świątynia przypomina cerkiew – ołtarz od wiernych oddziela symboliczny ikonostas, palą się świece, a kapłan udziela Komunii św. pod dwiema postaciami: kawałka chleba i wina. Eucharystia sprawowana jest w języku ukraińskim i w całości śpiewana. – Tym, co odróżnia Kościół greckokatolicki od rzymskokatolickiego są np. stroje liturgiczne, obchodzenie świąt zazwyczaj zgodnie z kalendarzem juliańskim czy gesty wykonywane podczas liturgii i prawo kanoniczne. Nie różni się natomiast prawo moralne i dogmaty – wyjaśnia P. Petreniy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół