Gość Bielsko-Żywiecki 08/2018 Archiwum

Dziś pogrzeb Józefa Oleksego

Były premier zostanie pochowany na wojskowych Powązkach. Przed śmiercią pojednał się z Bogiem - mówił abp. Sławoj Leszek Głódź.

Józef Oleksy zmarł w piątek 9 stycznia. Chorował na nowotwór. W czerwcu skończyłby 69 lat. Msza święta w jego intencji rozpoczęła się o godz. 12.00 w katedrze polowej Wojska Polskiego. Ciało byłego premier i marszałka Sejmu spocznie na Powązkach - obok grobu gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

Abp Sławoj Leszek Głódź wspominając swoje ostatnie spotkanie z Józefem Oleksym w szpitalu, powiedział KAI-owi, że była to długa i ważna rozmowa. Zakończyła się pojednaniem z Bogiem. Metropolita gdański dodał, że wspomina J. Oleksego jako męża stanu, który wpisał się w historię 25-lecia wolnej Polski. Choć reprezentował jej "lewą nogę", to była to "noga dialogu" - przekonywał.

W ostatniej rozmowie przeprowadzonej z Józefem Oleksym przez Roberta Mazurka, były premier opowiadał m.in. o tym, jak wyobraża sobie własny pogrzeb. Ma nie być ckliwo. Przyznał także, że sam przygotował już pożegnalne przemówienie i nagrał je. Mówił, że powie o sobie szczerze. Zaznaczył także, że pogrzeb będzie kościelny, by dopełniła się tradycja, którą wyniósł z domu.

« 1 »

Zobacz także

Reklama

  • adam
    16.01.2015 12:46

    "Przed śmiercią pojednał się z Bogiem"

    (czytaj: kosciolem katolickim)

    Brzmi to tak jakby byl kiedykolwiek jego przeciwnikiem. A tymczasem Oleksy nalezal do "lewicy" bardzo klerykalnej podobnie jak Kwasniewski, Miller i wiekszosc SLD. O czym wy ludzie mowita?

    doceń 0
  • Maluczki
    16.01.2015 13:48
    Podobno o zmarłych mówi się dobrze, albo wcale.
    Jeżeli się mówi, to niechże ktoś napisze co mu zawdzięczamy!?
    doceń 0
  • Awa
    16.01.2015 15:00
    Na posadzkę zapustnej sceny,

    Gdzie tańcowało-było wiele mask,

    Patrzyłem sam, jak wśród areny,

    Podziwiając raz słońca pierwo-brzask



    2

    I na jasnej woskiem zwierzchni szyb

    Kreślone obuwiem lekkim kręgi -

    Czarodziejskich jakoby pisań tryb

    Z ziemi do mnie mówił, jak z księgi.



    3

    Kwiatu listek, upuszczony tam,

    Papierową szepnął mi coś wargą,

    Wśród salonu pustego sam i sam;

    Rosa jemu i świt byłyż skargą?



    4

    Otworzyłem okno z drżeniem szkła,

    Że aż gmachem wstrzęsła moja siła:

    Z kandelabrów jedna spadła łza - -

    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

    Ale i ta jedna - z wosku była!


    Gdyby pokusić się o interpretację tego wiersza Norwida to niezły obrazek nam sie jawi.


    Taki prztyczek w nos dla tych co ronią woskowe łzy a ,,po balu"(aferze Olina gosciu został sam na sali....
    doceń 0

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy