• facebook
  • rss
  • Obchody 100. rocznicy ludobójstwa Ormian

    PAP

    dodane 14.03.2015 15:31

    To wydarzenie nie może być zapomniane; musimy o tym pamiętać, żeby wyciągać wnioski - mówił w sobotę w Warszawie prezes Fundacji Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich Jan Abgarowicz podczas inauguracji obchodów 100. rocznicy ludobójstwa Ormian.

    Masakrę Ormian w Turcji uznaje się za pierwsze ludobójstwo XX wieku. Szacuje się, że w latach 1915-16 zginęło w niej około 1,5 mln ludzi. Co roku około 24 kwietnia społeczności ormiańskie na całym świecie upamiętniają ofiary Metz Yeghern (Wielkiego Zła). W 2015 r. mija 100. rocznica masakry.

    Obchody w Polsce, które trwać mają cały rok, organizują Fundacja Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich oraz ormiańskokatolicka parafia centralna z siedzibą w Warszawie.

    Organizatorzy obchodów podkreślają, że "rzeź Ormian była pierwszym ludobójstwem XX w., na którym później wzorował się Adolf Hitler, planując +rozwiązanie kwestii żydowskiej+ i zdobycie +przestrzeni życiowej+ dla Niemców". Przywołują też słowa Jana Pawła II, który mówił, że "nie byłoby holocaustu, gdyby świat upomniał się o Ormian i zwrócił uwagę na tamto ludobójstwo".

    "To wydarzenie nie dotyczy tylko Ormian. To jest karta z historii całej ludzkości" - mówił ambasador Republiki Armenii w Polsce Edgar Ghazaryan podczas sobotniej inauguracji obchodów, gdy w stołecznym Domu Spotkań z Historią zorganizowano Dzień Ormiański.

    Przypomniał, że papież Jan Paweł II w jednej ze swoich wypowiedzi wspomniał, iż ludobójstwo Ormian było wstępem do kolejnych tego typu zbrodni w przyszłości.

    Mówiąc o Polakach, ambasador podkreślił, że "przyjaźń i współpraca z Polską bardzo sprzyja rozwojowi Armenii".

    Poinformował, że w związku z 100. rocznicą ludobójstwa Ormian Krzysztof Penderecki, który wychował się w rodzinie o ormiańskich korzeniach, skomponował specjalny utwór. Zostanie on zaprezentowany premierowo w tym roku w Nowym Jorku - zapowiedział Ghazaryan.

    W programie Dnia Ormiańskiego w DSH, poświęconego zarówno historii, jak i współczesnemu życiu Ormian, znalazły się m.in. prelekcje i wystąpienia zatytułowane: "Ormianie 2015. Naród odradzający się z popiołów zagłady" oraz "Chaczkary na świecie upamiętniające Ludobójstwo Ormian".

    W niedzielę w warszawskim kościele św. Ducha zostanie odprawiona uroczysta msza św. ormiańskokatolicka za ofiary ludobójstwa Ormian 1915 r. Przewodniczył jej będzie ordynariusz Armenii, Gruzji, Rosji i Europy Wschodniej dla Ormian katolików abp. Rafael Minassian. Homilię wygłosi ordynariusz katolików obrządku ormiańskiego w Polsce metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

    Organizatorzy obchodów przypomnieli, że za datę rozpoczęcia ludobójstwa Ormian w 1915 r. przyjmuje się dzień 24 kwietnia, gdy na rozkaz władz tureckich w Stambule aresztowano setki intelektualistów ormiańskich, których następnie zgładzono. W wyniku masowych zabójstw i gwałtów, jak i nieludzkich warunków, w jakich pędzono ludność ormiańską (m.in. przez półpustynne obszary Azji Mniejszej i Bliskiego Wschodu) zginęła zdecydowana większość licznej do tamtego czasu ludności ormiańskiej, która zamieszkiwała ówczesne Imperium Osmańskie.

    Jak napisali w związku z rocznicą organizatorzy obchodów, "24 kwietnia zapoczątkowano również też tzw. akcję deportacyjną; tak opisuje ją brytyjski historyk David Marshall Lang: +Niemowlęta zabierano do "sierocińców", które okazywały się jamami wykopanymi w ziemi: wrzucane tam dzieci żywcem grzebano pod stosem kamieni. Z kobiet i starców formowano karawany i zmuszano do pieszego kilkuset kilometrowego marszu w kierunku Aleppo i innych punktów zbiorczych na terenie Syrii".

    Największym cmentarzyskiem Ormian stała się pustynia Del-el-Dzor, gdzie z powodu głodu, pragnienia i epidemii chorób zmarło kilkaset tysięcy spędzonych tam pod przymusem osób. "O ile jeszcze w 1912 r. w imperium osmańskim mieszkało 2,1 mln Ormian, o tyle w 1922 r. było ich już tylko 150 tys." - przypomnieli organizatorzy obchodów.

    Podkreślili, że mord na Ormianach dokonał się przy obojętnej postawie świata zachodniego. "Jedynie nieliczni - m.in. Anatol France, Fridtjof Nansen czy Arnold Toynbee - głośno protestowali przeciw tureckiemu barbarzyństwu. Ową wstrzemięźliwość Zachodu Winston Churchill tłumaczył następująco: +Ropa Mosulu okazała się droższa od krwi Ormian+" - napisali.

    Przypomnieli jednocześnie, że w 2001 r. eksterminację Ormian za ludobójstwo uznał parlament francuski. Obecnie parlamenty ponad 30 państw, w tym Austrii, Belgii, Grecji, Holandii, Kanady, Niemiec, Rosji, Szwecji, Szwajcarii, Włoch oraz 39 stanów USA przyjęły już uchwały uznające ludobójstwo Ormian. "Również polski Sejm przyjął przez aklamację odpowiednią uchwałę 19 kwietnia 2005 roku" - przypomniano.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • mały
      14.03.2015 19:06
      Powinniśmy pamiętać. To oczywiste. Ale wspomnienie o ludobójstwie Ormaian na polskich uczelniach przy Turkach to samobójstwo dla wykladowcy. Przekonała sie o tym moja koleżanka. Długo sie musiała tłumaczyć po donosie na nią.Kasa , kas i tylko kas się liczy a nie prawda. Ta nikogo nie interesuje, a wręcz przeciwnie , przeszkadza.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół