• facebook
  • rss
  • Podwójnie oszukani

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 12/2015

    dodane 19.03.2015 00:00

    Zabici strzałem w tył głowy przez komunistów po latach doświadczają kolejnych upokorzeń. Projekt panteonu, w którym miały być złożone ich prochy, okazał się „zbyt podobny” do… projektu sztokholmskiej spopielarni zwłok.

    Gdy jury 9 marca przyznawało pierwszą nagrodę w konkursie na projekt panteonu ofiar komunistycznych mordów z lat 1948–1956, wydawało się, że to koniec długiej drogi upokorzeń dla żołnierzy wyklętych. Rozstrzelani w esbeckich katowniach, grzebani ukradkiem na Powązkach, zasypywani wapnem tak, by już nikt nigdy ich nie odnalazł, teraz, po kilku latach starań IPN o przywrócenie im pamięci, mieli odzyskać spokój i szacunek. Prezydent Bronisław Komorowski obiecał pomnik na tzw. Łączce, gdzie udało się zidentyfikować 40 z 200 odnalezionych ofiar.

    Do ogłoszonego przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wspólnie ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich konkursu zgłosiły się 94 zespoły. Spośród 48 złożonych prac pierwszą nagrodę w wysokości 35 tys. zł i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki na opracowanie dokumentacji projektowej przyznano warszawskim architektom: Leszkowi Maksymowi Czai, Izabeli Tomczak i Piotrowi Kuflewskiemu. Cztery ścieżki zagłębiające się na planie krzyża pod ziemię, które prowadzą do miejsca, gdzie stalinowcy oprawcy chcieli na zawsze pogrzebać pamięć o swoich ofiarach, zyskały uznanie nie tylko w oczach architektów, ale także córki rotmistrza Pileckiego. Kilka dni po ogłoszeniu wyników okazało się jednak, że konkurs na Panteon-Mauzoleum na Powązkach może zostać powtórzony lub nawet unieważniony z powodu naruszenia praw autorskich przez jego zwycięzców. Projekt przypomina bowiem koncepcję krematorium w Sztokholmie z 2009 roku, autorstwa duńskiej pracowni BIG, z którą współpracował jeden z laureatów. W efekcie zwycięski zespół wycofał się z konkursu. 23 marca ponownie zbierze się zespół architektów, by ogłosić swoją decyzję w sprawie wyboru projektu panteonu. Czy gdyby konkurs trzeba było powtórzyć, wrześniowy termin odsłonięcia i ponownego pochówku 200 ofiar komunistycznych represji w 76. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego jest zagrożony? – Nie ma takiej możliwości, żeby nawet takie zdarzenie uniemożliwiło wykonanie Panteonu-Mauzoleum na „Łączce” na dzień 27 września – przekonuje sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Kunert.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół