• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 25/2015

    dodane 18.06.2015 00:00

    Szczera do bólu kampania „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” wywołała ferment i falę oburzenia.

    Zaniepokoiła M. Fuszarę, pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, która organizatorom Fundacji Mamy i Taty wytknęła „stereotypizujący przekaz”. Przesłanie jest skierowane do młodych kobiet, które rzucając się w wir nauki, kariery, dorabiania się i urządzania, odkładają decyzję o posiadaniu dziecka. Kiedy stwierdzają, że dojrzały do macierzyństwa, zdarza się, że jest już na nie za późno. To doświadczenie wielu, chociaż oczywiście powody późnego rodzicielstwa są różne. Zamiast się oburzać i obrażać, warto zweryfikować swoje życiowe priorytety. Rodzicielstwo jest tym, co czekać nie  może. Wynika to z biologii, a nie z uprzedzeń. Kampania zwraca na to uwagę (s. VII).

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół