• facebook
  • rss
  • Warszawskie fawele

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Przymierze Miłosierdzia. Posługa charyzmatyków wzbudza różne reakcje. Spektakularne uzdrowienia zdarzają się rzadko. Bo najważniejsze jest to, co dzieje się w ludzkim wnętrzu.

    Długi czas czuł w sercu pustkę. Dał Bogu ultimatum: pół roku, by uczynił z jego życiem cud. – Byłem smutny, nie wiedziałem czemu. Szedłem na wymarzone studia, na które pracowałem przez rok, na prawo na Uniwersytecie Warszawskim, ale ciągle czułem niedosyt – mówi Bartosz Czerwiński.

    Dar Ducha Świętego

    Pamięta, że uczył się do sesji, do egzaminu z postępowania cywilnego. I nagle poczuł, że modli się językami. Był marzec 2010 r. Dwa miesiące później koleżanka zaprosiła go na spotkanie z o. Antonello Cadeddu na Siekierkach. Charyzmatyczny kapłan z Brazylii, nazywany przez wielu „drugim ojcem Bashoborą”, zdecydował o porzuceniu wszystkiego, co miał, i poświęceniu swojego życia najbiedniejszym mieszkańcom brazylijskich faweli. Jego fascynująca droga rozpoczęła się zresztą w… Polsce. To bowiem „Dzienniczek” św. siostry Faustyny oraz nauczanie św. Jana Pawła II wywarły na nim głębokie wrażenie i zmusiły go do działania. Porzucili Włochy i wylądowali w São Paulo. – Naszym pierwszym stołem było kartonowe pudło, a krzesłami skrzynki po owocach, które zabraliśmy z miejskiego kontenera na śmieci. Trzeba nam było zostać bezdomnymi, aby stać się rodziną dla tych, którzy nie mają domu ani miłości – wspominają ojcowie Antonello Cadeddu i Enrique Porcu.

    Co to za towar?

    Historię świętującej w tym roku 15-lecie Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia opisuje wydana właśnie przez Esprit książka obu ojców – „Boże marzenie”. Jest pełna opisów Bożych znaków, cudów oraz świadectw osób, które dzięki posłudze tej wspólnoty doświadczyły przemieniającego Bożego Miłosierdzia. Wraz z nią ukazały się jeszcze trzy. „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp” – to przesłanie Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia, kierowane nie tylko do jej członków. Ojcowie Antonello i Enrique zebrali poruszające świadectwa ludzi doświadczonych poniżającą mocą zła. Ich refleksje, inspirowane słowami świętej Siostry Faustyny oraz św. Jana Pawła II znajdują rozwinięcie w kolejnej, „W oceanie nieskończonego Miłosierdzia”, będącej zbiorem modlitw, które o. Enrique Porcu odkrył w swoim sercu. Z kolei czwarta poświęcona jest „Spoczynkowi w Duchu Świętym”. To pierwsza na polskim rynku książka, w której o. Antonello Cadeddu nie tylko wyjaśnia, czym jest spoczynek, ale również przedstawia świadectwa osób, które doznawszy tego przeżycia, gruntowanie odmieniły swoje życie. „Co to za towar?! Czuję się tak lekko!” – miał wykrzyknąć jeden z narkomanów, doświadczywszy spoczynku w Duchu Świętym. Niemal z dnia na dzień zerwał z nałogiem.

    To Bóg wlewa nadzieję

    Misjonarze Wspólnoty Przymierza Miłosierdzia pomagają wykluczonym i pokrzywdzonym również w Polsce. Od kilku lat jednym z nich jest Bartosz Czerwiński, dziś doradca podatkowy. W wolnym czasie chodzi po warszawskich dworcach z grupą Przymierza Miłosierdzia, by posługiwać dobrym słowem wśród najuboższych Warszawy. – Nigdy nie spotkaliśmy się z agresją. Choć bywa, że ktoś nas zbywa albo ignoruje. Rodzina Przymierze Miłosierdzia gromadzi i jednoczy siły mężczyzn i kobiet, celibatariuszy i małżonków, kapłanów i ludzi świeckich. Wezwani przez Boga na różne sposoby ewangelizujemy i ufając w moc Ducha Świętego realizujmy wszelkie dzieła Miłosierdzia, na które pozwalają nam nasze siły. Naszą misją jest stać się żywą ekspresją miłości miłosiernej, rozlewającej się z serca naszego Boga, poprzez Kościół, dla najbiedniejszych materialnie i duchowo – mówi Bartosz. Pamięta spotkanie z byłym żołnierzem. Ten opowiadał mu o swojej przeszłości. Miał na sumieniu życie kilku ludzi. Od kilku miesięcy był bezdomnym. – Widziałem, jak Bóg wlewa w jego serce nadzieję. Podczas rozmowy zaczynał odzyskiwać wiarę w Boga. Upadły kajdany Nie zaczynają nigdy od modlitwy, ale prawie zawsze nią kończą. – Nie „łapiemy” ludzi. O wiele łatwiej jest powiedzieć tym, którzy śmierdzą, są zaniedbani fizycznie i duchowo, że Bóg ich kocha, niż usiąść przy nich i wysłuchać ich historii życia – mówi ewangelizator. – Nikt nie jest tak biedny, by nie mógł czegoś dać i nikt nie jest tak bogaty, by nie mógł czegoś otrzymać. Dlatego co tydzień pojawiają się na Dworcu Zachodnim, a od niedawna także na Centralnym. Tym, którzy są otwarci, szukają Boga, proponują rekolekcje dla wątpiących, Talitha Kum. To „produkt firmowy” Przymierza Miłosierdzia. „Ty versus Bóg. Czy odważysz się zmierzyć?” – głosi plakat zapraszający na kolejną edycję warsztatów prowadzonych na Siekierkach, w sanktuarium oo. pijarów, 10 i 11 października. Bartosz Czerwiński sam przeżył niezwykle jedno z takich spotkań. Podczas modlitwy wstawienniczej, gdy wstawiano się za bezpłodne pary i chorych na raka, po raz pierwszy w życiu poczuł, że jest szczęśliwy. Że nie potrzebuje akceptacji żadnego z ludzi. – Czułem, jak opadły moje kajdany, że mam skrzydła, które pozwalają mi latać – wspomina.

    Tak trudno usiąść obok

    Przez tydzień nie mógł się uczyć. Miesiąc później pojechał na Przystanek Jezus, żeby dzielić się z innymi tym, co przeżył. A za kilka miesięcy przystąpił do Przymierza Miłosierdzia. I współorganizuje spotkania modlitewne na Siekierkach. – Nigdy nie mamy problemu z zapełnieniem sali na około 100 osób – mówi Bartosz Czerwiński. To podczas takich warsztatów Bóg dotknął serca jego koleżanki z pracy. Wyszła przemieniona, szczęśliwa, chociaż nie wierzyła w tę modlitwę. Podobne efekty widział na Woodstocku. – Nasze spotkania często kończą się ulgą na twarzy naszych rozmówców. Docierało do nich, że Bóg jest większy od ich lęków. I kocha ich bardziej, niż są w stanie sobie wyobrazić – dodaje Bartosz Czerwiński. W Polsce Przymierze Miłosierdzia prowadzi także rekolekcje RUAH dla osób dorosłych, „Cana” dla małżeństw i par będących w związkach niesakramentalnych oraz „Samuel” – dla osób rozeznających swoje powołanie. W Warszawie odbyły się także cztery Cristoteki – dyskoteki, które są nie tylko miejscem zabawy, ale także modlitwy i uwielbienia. Ostatnio Wspólnota Przymierze Miłosierdzia rozpoczęła także wspólnie z siostrami pasterzankami ewangelizację warszawskich prostytutek. Chodzą też do więzień i poprawczaków. Jest jeszcze tyle osób, które nie słyszały, że Bóg je kocha.•

    nie tylko brazylia

    Przymierze Miłosierdzia jest stowarzyszeniem założonym w 2000 roku z przez dwóch księży z Włoch – ks. Enrique Porcu i ks. Antonello Cadeddu oraz misjonarkę Marię Paolę. Jego statut został przyjęty przez kard. Claudia Hummesa w sierpniu 2005 r. Stowarzyszenie ma swoją siedzibę w São Paulo w Brazylii, a wspólnoty i grupy Przymierza Miłosierdzia są obecne w 40 miastach w Brazylii, a także od niedawna w Portugalii, we Włoszech, we Francji, Belgii i w Polsce. Wspólnota tworzy również Centra Wsparcia Rodziny zajmujące się dziećmi ulicy. Obecnie Stowarzyszenie posiada w Brazylii 17 domów dla narkomanów i ludzi ulicy – 5 dla dorosłych, 12 dla dzieci i młodzieży. Wspólnota ma swój dom także w Szczecinie. Spotkania w Warszawie odbywają się w środy o godz. 19, przy parafii Matki Bożej Królowej Polski na Marymoncie, ul. Gdańska 6a. Grupa RUAH dla osób 30+ oraz małżeństw spotyka się w trzeci czwartek miesiąca, o 19.30 w parafii NMP Matki Miłosierdzia, ul. Św. Bonifacego 9.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół