• facebook
  • rss
  • Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...

    Agata Ślusarczyk

    |

    Gość Warszawski 32/2015

    dodane 06.08.2015 00:00

    Każdego roku tysiące mieszkańców stolicy biorą udział w koncercie „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki”. Rodzi się nowa powstańcza tradycja.

    Pomysł na akcję muzyczną jest odpowiedzią na przesycenie świąt narodowych oficjalnymi, sztywnymi obchodami oraz widocznym zainteresowaniem piosenką powstańczą wśród mieszkańców stolicy – mówi Anna Kotonowicz, rzecznik prasowy organizatora koncertu – Muzeum Postania Warszawskiego.

    
Od 9 lat 1 sierpnia w ramach obchodów kolejnych rocznic powstania na pl. Piłsudskiego przychodzą coraz większe tłumy. W ubiegłym roku na powstańcze śpiewanki ściągnęło 34 tys. osób.
– Projekt skierowany jest do różnych grup. Wypełnia lukę, która jest widoczna na płaszczyźnie integracji nie tylko pokoleń, ale i tych, którzy nie poczuwają się do bycia warszawiakami, którzy niedawno przyjechali do stolicy. Chcemy w ten sposób pomóc im zrozumieć historię tego miasta – wyjaśniają organizatorzy.
Tuż po godz. 20 warszawiacy szczelnie wypełnili plac. Wielu z nich piknikowało na trawie lub siedziało na ławkach w parku Saskim. Zaszczytne miejsce pod sceną zajmowali powstańcy i zaproszeni goście, m.in. prezydent elekt Andrzej Duda, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego i wiceprezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak.
Aleksandra i Tomasz Sulejowie od najmłodszych lat starają się zaszczepić swoim pociechom patriotycznego ducha. Dlatego z Marysią, Gabrysią i Weroniką na pl. Piłsudskiego przyszli już po raz trzeci.
– Często opowiadamy dzieciom o dziadkach, którzy walczyli w powstaniu. Najmłodszy syn Tadzik otrzymał imię po naszym przodku – Tadeuszu Mirowskim, ps. „Oracz”, powstańcu, którego śmierć została opisana w „Kamieniach na szaniec” – wyjaśnia A. Sulej.
Zanim przyszli na pl. Piłsudskiego, odwiedzili grób poległego „zośkowca” na Powązkach. – Poprosiliśmy go o opiekę nad naszym poczętym synem – mówi.
S. Stefania na wózku prowadzi s. Teresę. Nazaretanki także od 3 lat przychodzą wspólnie śpiewać patriotyczne pieśni. – Tylko przez świętowanie możemy dotknąć tamtych chwil. Powstańcy są już w wieczności. Jestem przekonana, że w tym miejscu spływa na nas ich niebiańska obecność – mówi z przekonaniem s. Stefania.
Zakonnica na czarnym habicie przyczepioną ma biało-czerwoną opaskę. – Zawsze, kiedy tu przychodzę, czuję się silniejsza: do dawania świadectwa wiary, patriotyzmu, prawdy. Wyzwala się we mnie wolność – dodaje.
Na scenie Orkiestra Warszawy, Chór Warszawiaków i sekstet wokalny proMODERN wykonują „Warszawiankę”, „Warszawskie dzieci”, „Zośkę” i „Sanitariuszkę Małgorzatkę”. Tekst widoczny jest na telebimach, każdy otrzymał także śpiewniczek z wydrukowanymi słowami.
Zbigniew Policiewicz patriotyczne pieśni zna na pamięć. – Wychowałem się na nich. Mój ojciec należał do cichociemnych. Każdy Polak powinien szczególnie uczcić ten dzień – uważa.
Koncert „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki”, organizowany przez MPW, był częścią obchodów 71. rocznicy wybuchu powstania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół