• facebook
  • rss
  • Kuria warszawska: "Kościół ma być apolityczny"

    PAP

    dodane 10.08.2015 18:34

    Kuria warszawska będzie wyjaśniała sprawę wypowiedzi rektora warszawskiego kościoła sióstr wizytek ks. Aleksandra Seniuka podczas czwartkowej Mszy w intencji Bronisława Komorowskiego. Kard. Kazimierz Nycz ma się spotkać z ks. Seniukiem - poinformował rzecznik archidiecezji warszawskiej .

    Ks. Seniuk w imieniu koncelebrujących księży przeprosił prezydenta Komorowskiego za niesprawiedliwości, wypowiedziane również przez "ludzi Kościoła".

    Jak powiedział PAP w poniedziałek rzecznik ks. Przemysław Śliwiński, kuria warszawska będzie chciała wyjaśnić sprawę ks. Seniuka, gdyż "nie chce opierać się na doniesieniach medialnych i z tego powodu musi dojść do spotkania kapłana z kard. Kazimierzem Nyczem". Dodał, że na razie nie potrafi określić terminu spotkania.

    Ks. Śliwiński podkreślił, że kuria będzie wyjaśniała tę sprawę tak jak w każdej innej sytuacji, gdy podczas Mszy dochodzi do zdarzeń budzących kontrowersje medialne. "I nie jest to żaden precedens, tylko jest to normalne działanie kurii" - zaznaczył.

    Dodał, że chodzi o wyjaśnienie dwóch kwestii. Czy rzeczywiście doszło do "pewnego rodzaju narracji politycznej" podczas Mszy, bo "Kościół nie powinien wpisywać się w żadną narrację polityczną i musi stać ponad podziałami, musi być apolityczny".

    Po drugie - jak podkreślił rzecznik kurii - chodzi o wyjaśnienie, czy "nie doszło przynajmniej do stworzenia wrażenia, tj. pewnego rodzaju dezawuowania słów biskupów, ponieważ to biskupi są odpowiedzialni za swoją misję, za swoje zadania, które w ostatnim czasie wykonywali".

    Ks. Seniuk w czwartek mówił m.in.: "W ostatnim czasie spotkało pana, panie prezydencie, wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych. I niestety były one wypowiadane przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła. Zostały przez nich samych wypowiedziane i innych, z ich błogosławieństwem. Słowa, które nigdy nie powinny się pojawić w ustach takich ludzi. Święte słowa miłość i miłosierdzie były poniewierane wśród słów nikczemnych" - powiedział.

    "My nie jesteśmy episkopoi (z gr. biskupi), my jesteśmy tylko presbiteroi (kapłani) (...) a jednak czujemy się odpowiedzialni na naszą miarę za te niesprawiedliwości rzucane na pana" - dodał ks. Seniuk.

    "Więc proszę przyjąć, panie prezydencie, pani Anno (...) i mówię to w imieniu, myślę, wielu kapłanów - przepraszamy was, prosimy o wybaczenie nam i także tym wszystkim, którzy nie wiedzą, co czynią" - powiedział ks. Seniuk.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • adamp_314
      11.08.2015 09:51
      Rozjeżdżają nam się standardy w Kościele - mówiąc delikatnie. A mówiąc niedelikatnie - biskupi demonstrują Himalaje relatywizmu moralnego.

      Jeden ksiądz dzień w dzień recenzuje prace prezydenta, sejmu, senatu. Używa przy tym niewybrednych sformułowań, na przykład niedawno przyrównał byłego prezydenta do Hitlera. To jakoś nie gorszy biskupów, bo to jest "apolityczne głoszenie Słowa Bożego". Gdy jednak inny ksiądz przeprosił za te i podobne słowa - widzimy wielkie oburzenie.

      Jest też inna możliwość. Ks. Seniuk powiedział "nie jesteśmy biskupami, jesteśmy prezbiterami". Żeby nie było wątpliwości szybko wyjaśnił, że jego słowa znaczą tyle, że mówi we własnym imieniu i w imieniu ośmiu innych księży a nie w imieniu Kościoła. Jednak można te słowa interpretować również jako odcięcie się od biskupów. Jak widać biskupi, którzy nigdy nie zweryfikowali swojego autorytetu w wyborach czy innej formie, w której wierni mogli by ocenić ich pracę - alergicznie reagują na wszystkie wypowiedzi pachnące kwestionowaniem ich przywództwa.
      doceń 11
    • Celestyna Ka
      12.08.2015 13:05
      Dla mnie prawdziwie zostali tutaj poniżeni ci,którzy spodziewali się znaleźć w Kościele dom dla wszystkich,a znaleźli kościół Komorowskiego i kościół Dudy.
    • konewka
      13.08.2015 05:25
      Zamiast komentarza pytania , bo jak tutaj zrozumieć ojców kościoła skoro sprawiają wrażenie jakby sami siebie nie rozumieli :

      a/ czy biskupi znają pojęcie polityki ? a jeśli znają, to czy zgodnie z tym co mówią o apolityczności gotowi są przyświadczyć , dać świadectwo prawdzie i zrezygnować z władzy ?
      inaczej złożyć pastorały , insygnia władzy a tym samym ...pozbyć się elementów politycznych w kościele .


      b/ Czy biskupom zależy na tym aby jedynie mówić
      czy również na tym aby ich nauka była wcielana w życie ? Jeżeli to pierwsze

      to swoja misje już spełnili i ich dalsze "molestowanie " społeczeństwa tymi samymi , prostymi do zapamiętania zdaniami jest niepotrzebne...i nudne .

      Jeśli zależy im na tym aby ich nauczanie było wdrażane w życie społeczne to czy rozsądek nie nakazywał by wspierania tych ugrupowań które gotowe są to uczynić ?

    • MarcinB-om
      15.08.2015 13:28
      Cóż problem znany w Kościele już od samych Dziejów Apostolskich. Jeżeli ksiądz przeprasza w imieniu Kościoła, to grzeszy pychą, bo przeprosiny mogą wystosować tylko biskupi, oczywiście nie mają za co, chwała im że bronią wartości i godności człowieka, bo jeżeli ktoś kto ma władzę daną od Boga, wykorzystuje ją do ustanawiania prawa stojącego w opozycji do nauk przekazanych nam w Biblii przez Ducha Świętego, to grzeszy śmiertelnie, i trzeba o tym mówić.

      Czasem myślę że hierarchia która jest ustanowiona w Kościele od Dziejów Apostolskich, jest nie do przyjęcia z powodu pychy którą podsyca sam szatan. Podważanie hierarchii, wprowadza chaos,zamęt, rozłam, no i przede wszystkim podłamuje fundament Kościoła.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół