• facebook
  • rss
  • Najlepsze 3 minuty dnia

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 40/2015

    dodane 01.10.2015 00:00

    Za te noszone pod sercem, za zbuntowanych nastolatków i już brodatych ojców własnych rodzin. Codziennie ponad 
60 tys. rodziców modli się na różańcu za swoje dzieci.


    Po różaniec Małgorzata sięgnęła jak po koło ratunkowe. Czuła się bezsilna, rozczarowana, wciąż zadawała sobie pytanie, gdzie popełniła błąd. Oboje z mężem wyrośli w oazie, są zgodnym małżeństwem od 36 lat. Córka, która pracuje za granicą, żyje bez ślubu, ma dziecko. Druga, studentka, „mieszka z chłopakiem”. Najstarszy syn miał problemy w małżeństwie i właśnie oświadczył, że się rozwodzi.
– O Różańcu Rodziców powiedział mi mój spowiednik – mówi Małgorzata. – Modlę się w nim od roku. Ja sama bardzo się na tej modlitwie uspokoiłam. Poczułam, że cokolwiek by się działo, Maryja czuwa nad moimi dziećmi. Za wymodlony cud uważam to, że małżeństwo mojego syna się nie rozpadło i przetrwało kryzys. Drugi – młodsza córka ze swoim chłopakiem wyznaczyli datę ślubu. Teraz modlę się intensywnie za drugą córkę.


    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół