• facebook
  • rss
  • Podaruj dziecku "dziesiątkę"

    Joanna Jureczko-Wilk

    dodane 01.10.2015 09:10

    Codziennie ponad 60 tys. rodziców w Polsce modli się za swoje dzieci na Różańcu.

    Po różaniec Małgorzata sięgnęła jak po koło ratunkowe. Oboje z mężem wyrośli w oazie, są  zgodnym małżeństwem od 36 lat.  Córka, która pracuje za granicą, żyje bez ślubu, ma dziecko. Druga, studentka „mieszka z chłopakiem”. Najstarszy syn miał problemy w małżeństwie i oświadczył, że się rozwodzi.

    - O Różańcu Rodziców powiedział mi mój spowiednik – mówi Małgorzata. – Modlę się w nim od roku. Ja sama bardzo się na tej modlitwie uspokoiłam. Poczułam, że cokolwiek by się działo,  Maryja czuwa nad moimi dziećmi. Za wymodlony cud uważam to, że małżeństwo moje syna się nie rozpadło i przetrwało kryzys. Drugim, że młodsza córka ze swoim chłopakiem wyznaczyli datę ślubu. Teraz modlę się intensywnie za drugą córkę.

    Różaniec Rodziców za Dzieci powstał czternaście lat temu, w czasie rekolekcji wspólnoty modlitewno- ewangelizacyjnej MARANA THA z Gdańska. Oparty jest na zasadzie Kół Żywego Różańca. Rodzice tworzą dwudziestoosobowe „róże", z których każda ma swojego animatora, a w niebie - patrona. Członkowie „róży” nie muszą znać się osobiście, ważne, że codziennie każdy z nich rozważa wyznaczoną tajemnicę i odmawia dziesiątkę różańca, w intencji dzieci swoich oraz wszystkich członków koła. Modlitwa obejmuje również dzieci adoptowane, chrześniaków oraz zięciów i synowe. Wystarczy więc 3-4 minuty dziennie na odmówienie dziesiątki, a dzieci są otoczone nieustanną modlitwą różańcową 20 osób. Każdy wstępujący do „róży” otrzymuje akt zawierzenia, który ponawia przynajmniej raz w roku. Co miesiąc członkowie wymieniają się tajemnicami, rozważając życie Maryi i Jezusa.

      Katarzyna Długosz modli się za swoje dzieci: Olę, Dominika i kilkumiesięcznego Dawida
    Joanna Jureczko-Wilk /Foto Gość
    - Dla nas wieczorna, rodzinna modlitwa różańcowa jest takim wyciszeniem, jakimś wyjątkowym, rodzinnym czasem. Czuję wyraźną opiekę Matki Bożej nad swoimi dziećmi – mówi Katarzyna Długosz z „róży” pod wezwaniem św. Jana Pawła II, mama Oli, Dominika i kilkumiesięcznego Dawida.

    Różaniec Rodziców ma konkretne intencje: o ochronę dzieci przed złymi skutkami grzechów rodziców; o pełnię błogosławieństwa Bożego; o uzdrowienie przyczyn grzechów rodziców i w środowisku, których skutki mogą dosięgnąć dzieci; o rozwój tej formy modlitwy; oraz za Ojca Świętego i Kościół. 

    W rodzinie Ewy Kowalczyk, modlitwa różańcowa za dzieci trwa od pokoleń. W różach są jej 86-letnia babcia Irena i mama Wiesława. Ona sama jest w rodzinnym różańcu od czterech lat, a w styczniu br. została zelatorką koła pw. Macieja w parafii św. Faustyny na Bródnie.

    - Modlitwa różańcowa za dzieci daje niesamowite poczucie spokoju – podkreśla Ewa Kowalczyk. -  Człowiek przestaje mieć lęki, bo wie, że Matka trzyma go za rękę i nic złego się nie stajnie. Każde „Zdrowaś Maryjo” w intencji dzieci jest taką cegłą, która z czasem tworzy mur ochronny. Im więcej tych „zdrowasiek”, tym mur jest mocniejszy i trudno go rozbić. Nasz wspólnota jest ze sobą bardzo zżyta. Znamy się, spotykamy, jeździmy na pielgrzymki. Każdy z członków zdobył jakby dodatkową rodzinę. Chociaż modlimy się indywidualnie, to przecież nasza modlitwa przed Bogiem jest wspólna.

    Beata Klimaszewska prowadzi różę rodzinno-lekarską. - Oprócz zwykłych intencji modlitwy rodziców za dzieci, modlimy się za dzieci nienarodzone, chore, za te, których życie jest z jakichś względów zagrożone. Za pomocą SMS-ów informujemy się o pilnych intencjach za chorych – mówi  Beata Klimaszewska z róży św. Łukasza.

    W parafii św. Faustyny działa też „róża” rodziców niesakramentalnych.  Wiadomość o jej tworzeniu rozeszła się pocztą pantoflową.

    - Początki modlitwy były dla mnie trudne. Ale poczułam, że Matka Boża wszystkich otacza swoim płaszczem i nikomu nie odmawia łask – mówi Małgorzata Kur z koła pw. św. Hildegardy - Ta „róża” powstała po to, żeby przyciągnąć małżeństwa w związkach sakramentalnych do Kościoła, żeby pokazać im, że Kościół ich nie odtrąca, że tak jak inni wierni mogą uczestniczyć we wspólnotach i w tej formie modlitwy. Omadlamy nasze dzieci, ale też małżeństwa zagrożone rozpadem.

    Różaniec Rodziców jest obecny w wielu parafiach obu warszawskich diecezji. Najwięcej kół powstało u ojców dominikanów na Służewie. Właśnie kompletuje się tam dwudzieste, pw. św. s. Faustyny (chętni mogą zgłosić się do Izabeli Koszeli-Piotrowskiej: izabela.koszelapiotrowska@gmail.com, tel.604 128 738). Chętni z praskiej diecezji mogą moga zgłosić się do ks. Romana Kota, diecezjalnego moderatora kół różańcowychi wikariusza parafii św. Fuastyny (ul. Żuromińska 2).  Listę róż z całej Polski oraz informacje o Różańcu Rodziców można znaleźć na stronie: www.rozaniecrodzicow.pl. Tam można zgłosić nowo powstałą różę, a także dołączyć do dopiero powstającej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • operator
      01.10.2015 11:18
      "Człowiek przestaje mieć lęki, bo wie, że Matka trzyma go za rękę i nic złego się nie stajnie". Od roku modlimy sie z żoną i mamy takie samo uczucie spokoju i opieki Maryi nad naszym dzieckiem.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół