• facebook
  • rss
  • „Zamieniamy się w naturę…”

    dodane 12.11.2015 00:00

    Wstrząsający obraz warunków życia za murami getta odkrywa 39 listów, przekazanych 3 listopada Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu.

    Nieznaną dotychczas światu kolekcję przekazała prof. Pawłowi Śpiewakowi, dyrektorowi Żydowskiego Instytutu Historycznego, profesor Anita Prażmowska, historyk z Londynu, która zaopiekowała się korespondencją po śmierci Tamary Deutscher, adresatki większości pocztówek.

    – Pocztówki nie mają znaczków z podobizną Hitlera. Nie godziło się, żeby Żyd lizał niemieckiego wodza – wyjaśnia dr Agnieszka Haska z Żydowskiego Instytutu Historycznego, wyjaśniając zasady funkcjonowania poczty na terenie warszawskiego getta. – Mieszkańcy z powodu cenzury w różny sposób nazywali śmierć. Nie mogli w sposób otwarty napisać, że są nią zagrożeni, że ich dotyka. To na przykład sformułowanie, które szczególnie mnie poruszyło: „Jesteśmy zamieniani w naturę”. Przerażająca jest też ta usilność próśb różnego rodzaju: o ciepłe ubrania, wymieniane bardzo szczegółowo, oraz oczywiście o żywność. Mówią także o tym, kto wyjechał, co oznacza, że umarł albo został deportowany – wyjaśnia prof. Paweł Śpiewak. Adresatką listów i paczek była matka Tamary – Ester Lebenheft, która mieszkała w getcie warszawskim pod adresem Niska 61/2. „Nareszcie, nareszcie napisane przez Ciebie słodkie linijki. Całuję (dosłownie) Twój podpis, linijki Twojego listu i poszukuję Ciebie w każdym słowie” – pocztówka tej treści znalazła się wśród 39 kart wysłanych do Lizbony, Londynu i Paryża z terenu warszawskiego getta. – Z korespondencji tej wyłania się wstrząsający obraz warunków życia w getcie, nieustanny głód i chłód – mówi profesor Anita Prażmowska, która osobiście znała adresatkę pocztówek. Tamara Deutscher, Żydówka z Łodzi, opuściła Polskę tuż po wybuchu wojny. Współpracowała z Rządem RP na uchodźstwie. Gdy jej rodzinę uwięziono w warszawskim getcie, przebywała w Londynie. Jedynym kanałem korespondencji stała się polska placówka dyplomatyczna w Lizbonie, w której pracował znajomy Tamary – Stefan Rogasiński. To on przesyłał do Warszawy wielokrotnie wspominane w pocztówkach paczki aprowizacyjne, to on przekazywał nadchodzące z getta kartki do Wielkiej Brytanii. – Kartki pocztowe wzbogacają wiedzę o getcie warszawskim, pozwalają spojrzeć na losy konkretnych osób i ich rodzin, dla naukowców jest to niepowtarzalna okazja do badania mikrohistorii getta i Zagłady – podkreśla dr Agnieszka Haska z ŻIH. Żydowski Instytut Historyczny od 1947 roku gromadzi i opracowuje naukowo wszelkie świadectwa o losie polskich Żydów podczas II wojny światowej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół