• facebook
  • rss
  • Bracia w kapturach

    Tomasz Gołąb

    |

    Gość Warszawski 02/2016

    dodane 07.01.2016 00:00

    Swoją dewizą uczynili słowa: umieraj żywy. Po co przedsiębiorcom, dziennikarzom i artystom Bractwo Dobrej Śmierci?

    Czarne stroje z kapturami mogą budzić lęk. Pojawili się w nich podczas procesji z figurą Matki Bożej Łaskawej, w maju ubiegłego roku. Przy sanktuarium na Starym Mieście od grudnia co miesiąc organizują modlitewne spotkania, połączone z modlitwą za zmarłych. Pomysł regularnych spotkań z modlitwą za tych, którzy wyprzedzili nas w drodze do domu Ojca, narodził się w grupie przyjaciół, z których jeden stracił 8 lat temu najbliższą osobę. Tragiczna śmierć była jednak tylko impulsem do tego, co dojrzewało w ich sercach już dłuższy czas.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół