• facebook
  • rss
  • Wyklęci żyją

    dodane 10.03.2016 00:00

    Mimo niesprzyjającej pogody 1 marca w kilkudziesięciu miejscach Warszawy uczczono żołnierzy podziemia niepodległościowego. – To wielki dzień – ocenił prezydent Andrzej Duda na pl. Piłsudskiego.

    Msza w katedrze polowej, wieńce pod katowniami na Pradze i na Rakowieckiej, uroczystości na Powązkach Wojskowych i na pl. Piłsudskiego, skąd późnym wieczorem wyruszył marsz do archikatedry warszawskiej. Koncerty, wystawy i apele poległych – liczba wydarzeń, które mają uczcić w stolicy żołnierzy wyklętych, rośnie co roku.

    Oprócz starszego pokolenia, które pamięta czasy, gdy na ul. Rakowieckiej mordowano m.in. rotmistrza Pileckiego, na uroczystościach widać coraz więcej młodych, nie tylko ze środowisk kibicowskich i ONR. Przychodzą także rodzice z całkiem małymi dziećmi. – Chcę, żeby od małego rosły w atmosferze miłości do ojczyzny – mówi mama z trojgiem dzieci, z których najstarsze chodzi jeszcze do przedszkola. Stali niemal godzinę przed Panteonem Żołnierzy Niezłomnych na Powązkach Wojskowych. – Pewnie na nas teraz patrzą z nieba i cieszą się, że jednak ich walka nie poszła na marne – mówił w kwaterze Ł, na miejscu potajemnych pochówków z okresu PRL, Józef Bandzo, ps. „Jastrząb”, żołnierz i partyzant AK, który walczył m.in. pod dowództwem mjr. Szendzielarza „Łupaszki” na Wileńszczyźnie, Podlasiu, Białostocczyźnie i Pomorzu. Wieczorne uroczystości na pl. Piłsudskiego odbywały się w obecności prezydenta Andrzeja Dudy. – Dziś wyraźnie widać, że żołnierze wyklęci żyją. Żyją dotąd, dopóki istnieje pamięć o nich, dopóki pamięta o nich Polska. Komuniści być może zabili wielu z nich, ale nie zdołali zamordować tego, co najważniejsze. Odebrali im życie, ale nie odebrali ducha, bo ich duch jest duchem Ojczyzny. To, o czym dziś mówiono, tu i w wielu innych miejscach, że oni trwają, dopóki trwa pamięć. A dlaczego trwa pamięć? Bo jesteśmy dumnym narodem, który może się i przygiął, ale się nie złamał. Który może cierpiał, ale przetrwał. Jesteśmy jak trawa; nawet jeżeli po nas przebiegną, czy z Zachodu na Wschód, czy ze Wschodu na Zachód, podnosimy się, jesteśmy, trwamy – mówił prezydent RP, zapowiadając, że wciągnięta na maszt biało-czerwona flaga będzie powiewać na stałe na placu Piłsudskiego. Upomniał się również o obecność na Grobie Nieznanego Żołnierza tablic upamiętniających bohaterstwo żołnierzy niezłomnych. – Jesteśmy w miejscu świętym dla naszego narodu. Dla mnie to nie jest miejsce martyrologii, żalu, to jest miejsce dumy polskiego narodu z jego bohaterów. Obrońców wszystkich tych, którzy polegli za Ojczyznę, a wielu z nich nawet nie ma grobu. Brakuje dziś w tym miejscu niezwykle ważnej tablicy, która na tym grobie musi się w najbliższym czasie znaleźć. Tutaj czeka na nich miejsce, bo oni są dzisiaj tutaj także w tym grobie, ze wszystkich tych miejsc, gdzie jeszcze są zagrzebani, często bez krzyża, bez jakiegokolwiek wskazania – mówił prezydent. Po Apelu Poległych z pl. Piłsudskiego wyruszył marsz ze zdjęciami ofiar reżimu komunistycznego „Podziemna armia powraca”. W archikatedrze warszawskiej św. Jana Chrzciciela uczestnicy uroczystości wysłuchali okolicznościowego koncertu w wykonaniu Garwolińskiego Teatru Muzycznego „Od Czapy”, chóru archikatedralnego i Mateusza Pospieszalskiego. Wiersze o żołnierzach niezłomnych czytała Halina Łabonarska. O godz. 21 kard. Kazimierz Nycz odprawił Mszę św. w intencji żołnierzy wyklętych. Uczestniczył w niej minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. – Musimy nadrabiać niejako czas stracony w pielęgnowaniu pamięci ich zasług, ale przede wszystkim musimy uczyć się od nich miłości do ojczyzny. Miłości, która jak każda wymaga poświęcenia – mówił metropolita warszawski w homilii. – Mam nadzieję, że już zawsze będziemy święto niezłomnych tak wspaniale i godnie przeżywać jak święta 3 maja, 15 sierpnia czy 11 listopada – mówi prof. Jan Żaryn, ciesząc się, że etos żołnierzy wyklętych stał się tak bliski młodzieży. – Wyklętych wyróżniała szczególnie głęboka wiara w Boga i miłość do ojczyzny. Jeśli młodzież chce iść ich drogą, to znaczy, że Polska pozostanie chrześcijańska i katolicka – dodaje historyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół