• facebook
  • rss
  • Czy różaniec ks. Jerzego doprowadzi nas do prawdy?

    Jakub Jałowiczor

    dodane 11.03.2016 16:26

    Akta SB, które służyły do niszczenia ludzi są nie tylko kopalnią „haków”. Paradoksalnie to także zapis świętości takich ludzi jak ks. Popiełuszko.

    Nieznane dotychczas nagrania ze śledztwa w sprawie morderstwa ks. Jerzego Popiełuszki będzie można zobaczyć w dokumencie, który TVP wyemituje 21 marca. Film autorstwa Marii Dłużewskiej jest mocny nie tylko dlatego, że pokazane są w nim drastyczne zdjęcia. Szokujący jest też choćby widok Grzegorza Piotrowskiego, który popalając papierosa opowiada bez emocji, jakie miał pomysły na znęcanie się nad ofiarą. Film pt. „Ksiądz” to opowieść o świętości pokazująca głównie zło. Jest jednak inny powód, dla którego dokument daje do myślenia. Zostawia on widza z pytaniem: jak naprawdę zginął ks. Popiełuszko?

    „Ksiądz” nie jest to reportażem śledczym, ale okazuje się, że jeśli uważnie przyjrzymy się materiałom z dochodzenia, znaki zapytania tworzą się automatycznie.

    Ks. Stanisław Małkowski, który sam był na liście do likwidacji w filmie Marii Dłużewskiej otwarcie mówi, że do dziś nie wiemy, jak naprawdę było. Opowiada o ludziach, którzy ginęli, bo widzieli rzeczy, które nie zgadzały się z oficjalną wersją. Oby miał rację, gdy stwierdza, że do prawdy może nas doprowadzić różaniec ks. Jerzego znaleziony w miejscu, w którym porwanego miało nigdy nie być.

    Historyczne dokumenty są zwykle wyświetlane przy okazji rocznic. Tym razem tak nie jest. Mimo to trudno o lepszy moment emisji. Od pewnego czasu w obiegu pojawiają się materiały z akt ukrywanych przez dawnych komunistycznych generałów. Nieznane dotąd archiwa  ujawnia też IPN. Akta SB, które służyły do niszczenia ludzi są nie tylko kopalnią „haków”. Paradoksalnie to także zapis świętości takich ludzi jak ks. Popiełuszko. I być może pomogą w dotarciu do prawdy. Śledztwo w sprawie morderstwa z 1984 r. formalnie cały czas trwa. Może właśnie teraz jest czas, by doprowadzić je do końca?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • myśliwy
      18.03.2016 18:46
      Bardzo jestem ciekawy jakie doświadczenia biznesowe ma Jakub Jałowiczor? A może jest przynajmniej solidnie wykształconym ekonomistą? A rozmawiał - przynajmniej - z polskimi biznesmenami (np. firmami transportowymi) o tym, jak się robi interesy i gdzie od lat mozolnie buduję relacje handlowe?

      Nie?

      Aha, teraz rozumiem, dlaczego nie ma wstydu pisać o sprawach, których nie rozumie. To mu daje pełną swobodę.
    • Barbara
      19.03.2016 23:50
      Pytanie do "Myśliwego": czy ty polujesz z Komoruskim?
    • myśliwy
      21.03.2016 08:13
      @ Barbaro,
      z przyjemnością objaśnię nick, którym się posługuję: myśl-i-wy.

      Nie wiem, kogo masz na myśli, pisząc Komoruski; ale to ciekawe, że interesują Cię polowania.

      Poluję na głupotę. Jest jej mnóstwo, pod każdym szyldem. Często głupota występuje z bigoterią.
    • jurek
      23.03.2016 11:11
      Biznesmeni nie są od moralizowania tylko od rozwijania swoich firm. Nie można im zarzucać tego, że chcą robić interesy opłacalne. Od stawiania dylematów moralnych czy uprawiania polityki sa inni.
      Wszystko podlega kalkulacji - i tu ważna uwaga dla naszych polityków: z jednej strony domagają się dalej twardego kursu wobec Rosji / a na wadze jako korzyść dla np. Niemiec (bo przecież na sankcjach to oni także bardzo dużo tracą) co?? wyzywanie ich, budowanie frontu niezgody na pomoc w rozwiązywaniu ich problemów?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół