• facebook
  • rss
  • Nie ma lepszej księgi niż Biblia

    Agnieszka Kurek-Zajączkowska

    dodane 09.04.2016 00:38

    "Punkty" ks. Tomasza Jaklewicza można już czytać w formie książki.

    Dochodziły mnie głosy, że podczas niedzielnych kazań są cytowane rozważania, które co tydzień przygotowuję na potrzeby "Gościa Niedzielnego". Otrzymywałem też pozytywną informację zwrotną od czytelników. W końcu zgłosił się konkurencyjny wydawca, który chciał te rozważanie opublikować w formie książki. W redakcji zdecydowaliśmy, że nastąpi to jednak w "Gościu" - tak o powstaniu "Punktów" mówił na Targach Książki Katolickiej ich autor ks. Tomasz Jaklewicz, zastępca redaktora naczelnego "Gościa Niedzielnego".

    Prowadząca spotkanie Agata Puścikowska zauważyła, że publikacja wyjaśnia sprawy najistotniejsze dla życia człowieka w sposób prosty i przy użyciu współczesnego języka.

    - "Punkty" czyta się dobrze. Komentarze są krótkie, uporządkowane, a jednocześnie głębokie. Książka ma dwóch autorów: tu obecnego ks. Jaklewicza i Ducha Świętego. I dlatego - jak w swej skromności przyznaje ks. Tomasz - w połowie jest dobra - mówiła z uśmiechem.

    - Lubię, jak coś jest w punktach. Łatwiej jest wtedy poruszać się między wątkami. Książka wygląda tak, że na jednej stronie jest Ewangelia, a  na drugiej rozważanie. Zastanawiałem się, czy nie poprzestać tylko na komentarzach, ale ta wersja byłaby mniej zrozumiała  - wyjaśniał ks. Jaklewicz.

    Przyznał też, że pisanie refleksji biblijnych dla tygodnika traktuje jako namiastkę duszpasterstwa.

    - Przygotowanie punktów odbywa się tak samo jak przygotowanie do wygłoszenia kazania. Staram się przykuć uwagę. Czytam Ewangelię, rezonuje ona we mnie, a jednocześnie myślę o zwykłym człowieku, jego problemach, zapracowaniu czy niedospaniu. Lubię głosić kazania i spotykać się ze słuchaczami, bo gdy widzę, że ludzie słuchają, to mnie to bardzo motywuje - wyjaśniał.

    Pytany o sposoby radzenia sobie z trudnościami w interpretacji słowa Bożego, wskazał na modlitwę, 24-letnie doświadczenie kapłańskie i pogłębianie wiedzy.

    - Jak już człowiek przemodli, przecierpi, przemyśli dany tekst, to słowa same idą. Im więcej się Biblię czyta, tym bardziej zaczyna się ona układać w całość, tak jak puzzle. Ale gdy nic nie przychodzi do głowy, to warto sięgnąć do innego wydania Pisma Świętego lub wersji interlinearnej - tłumaczył autor "Punktów". 

    - Jeśli się zna języki obce, polecam czytanie w innym języku i porównywanie tłumaczeń. Wierzę w siłę słowa Bożego i generalnie słowa. Nie trzeba nie wiadomo co robić, by ludzie słuchali - przyznał ks. Jaklewicz. 

    Jednocześnie podzielił się osobistym doświadczeniem czytania Pisma Świętego. - Nie ma lepszej książki niż Biblia. Ciągle odkrywam w niej coś nowego. Jest dla mnie jak las, który kryje wiele tajemnic. Ludzie mówią, że mają problem ze zrozumieniem jej języka. I dlatego zadaniem biblistów jest przekładanie słowa Bożego na przyswajalny tekst, pokazywanie, że ono daje nadzieję, niesie moc i jednocześnie odpowiada na nurtujące nas pytania dnia codziennego - przekonywał.

    Pytany przez publiczność zgromadzoną w sali Zamku Królewskiego o przykłady kaznodziejów przygotowujących "sensowne" kazania czy komentarze biblijne, ks. Jaklewicz wymienił św. Jana Pawła II, ks. Piotra Pawlukiewicza, ks. Krzysztofa Wonsa i kard. Carlo Martiniego.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół