• facebook
  • rss
  • Co z tymi mediami?

    Agata Puścikowska

    dodane 09.04.2016 22:25

    Czasami mamy pokusę "wkładania kija w mrowisko". My, dziennikarze...

    Wielu odwiedzających targi skorzystało też z oferty, którą stworzył portal Stacja7. W sobotę w namiocie portalu, rozstawionym przed Arkadami Kubickiego, odbyły się dwie ciekawe debaty. Pierwszą, pt. "Koniec głupiego internetu", poprowadził Eryk Mistewicz. Wzięli w niej udział m.in. ks. prof. Józef Kloch, wieloletni rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, oraz Aneta Liberacka, redaktor naczelna Stacji7. Rozmówcy zastanawiali się, jakie cechy posiadają media wysokiej jakości. Głównymi cechami takich mediów są prawda i wiarygodność. W dużym stopniu kształtują odbiorcę, również młodego.

    - Ludzie, którzy obcują z wartościowymi tekstami, zmieniają swoją opinię w sprawach naprawdę ważnych - mówił E. Mistewicz. Jednocześnie, niestety, ponad 90 proc. odbiorców nie szuka dobrych, wartościowych tekstów w internecie.

    Natomiast o tym, co wolno katolikom w mediach, dyskutowali ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy archidiecezji warszawskiej, oraz dziennikarze Dorota Łosiewicz, Krzysztof Skórzyński, Filip Memches i Tomasz Krzyżak.

    T. Krzyżak pytał m.in, czy dziennikarze katolicy nie powinni "częściej zaciągać hamulca", by nie podsycać emocji i podziałów. Natomiast K. Skórzyński, dziennikarz TVN, twierdził, że ponieważ jego odbiorcy nie są wyłącznie katolikami, jego rolą jest przede wszystkim rzetelna informacja. - I z tego powodu, jako dziennikarz informacyjny, nie mogę przekazywać swoich osobistych poglądów. To byłoby nieprofesjonalne - mówił.

     - Natomiast ode mnie, jako od publicystki, ludzie oczekują właśnie dzielenia się poglądami. Chcą widzieć, jak patrzę na wiele spraw. Są ciekawi, co myślę o konkretnych wydarzeniach - mówiła D. Łosiewicz. - Interesuje ich mój światopogląd, a nawet świadectwo życia. Dlatego chyba tak ciepło przyjęli moją książkę "Cuda nasze powszednie", w której opisuję nie tylko cuda, których doświadczyli przeróżni ludzie, ale w której dzielę się też cudem, którego sama doświadczyłam.

    Ks. Śliwiński dziękował dziennikarzom, ludziom świeckim, którzy bronią wartości.  - My, księża, bronimy wartości i pracujemy dla Kościoła. Ale to nasz obowiązek, nasze powołanie. Tym bardziej warto podkreślić i podziękować za to, że świeckie osoby - bez tego obowiązku - mówią o Kościele i wartościach. I bronią ich.

    O roli odpowiedzialności za słowo mówił natomiast F. Memches. Przyznał, że czasem istnieje pokusa "włożenia kija w mrowisko" i "zamieszania" tym lub owym stwierdzeniem lub tekstem.

    - "Wszystko  nam wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść" - to słowa św. Pawła. I warto je zawsze przypominać w kontekście pracy w mediach, obecności katolików w mediach - podsumował ks. Śliwiński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      10.04.2016 21:29
      Natomiast K. Skórzyński, dziennikarz TVN, twierdził, że ponieważ jego odbiorcy nie są wyłącznie katolikami, jego rolą jest przede wszystkim rzetelna informacja. - I z tego powodu, jako dziennikarz informacyjny, nie mogę przekazywać swoich osobistych poglądów. To byłoby nieprofesjonalne - mówił.

      Koń by się uchachał. Kto zatem, panu Skórzyńskiemu, dziennikarzu informacyjnemu, redaguje "informacje"?
      I co do prawdy ma to czy odbiorcami "nformacji" są katolicy? A gdyby byli nimi wyłacznie, katolicy, to co, to można by im wciskać kit?
      Rzeczywiście, bardzo specyficzny etos "pracy" w tym TVN.

      Z miesiąc temu na niedzielnym spacerze wstąpiłem do kawiarni. Po jakimś czasie pzrzsli pańi i pan. Pan chciał usiąść przy jednym ze stolików, ale pani wymogała na nim by usiąść daleko, w końcu sali: Już nie mogę tego słuchać. Z kawiarnianego telewizorza lał się właśnie "Kał na ławę".
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół