Gość Bielsko-Żywiecki 08/2018 Archiwum

Ave Maria

Po raz 10. z Milanówka ruszyła piesza pielgrzymka miłośników tradycji łacińskiej w liturgii. Właśnie dochodzi do  Gietrzwałdu.

Ta dziewięciodniowa pielgrzymka, pokonująca około 230 km, to dziewięć nowennowych dni przygotowujących pątników na spotkanie z Matką Bożą w Gietrzwałdzie na Warmii. Gietrzwałd to jedyne miejsce objawień maryjnych w Polsce, których autentyczność została potwierdzona przez Kościół. A dziś to miejsce jest nieco zapomniane. Spotykam nawet kapłanów, którzy nie znają Gietrzwałdu ani objawień z 1877 r. – mówi Stanisław Krzemiński, który na pomysł pielgrzymki wpadł razem z innym parafianinem z Milanówka, prof. Wiesławem Nowakowskim.

Pochodzą z różnych rejonów Polski. Ale największa grupa jest z Warszawy, gdzie istnieje jedno z nielicznych w Polsce Duszpasterstw Wiernych Tradycji Łacińskiej. Co niedziela, o 14.00 w kościele redemptorystów przy ul. Karolkowej, o. Krzysztof Stępowski CSsR odprawia Mszę św. w rycie przedsoborowym, po łacinie. – Pielgrzymka jednak to nie jest kurs łaciny – śmieje się, choć część modlitw, w tym Różaniec i Msza św., odprawiana jest właśnie w tym języku. – Chcemy wzbogacać w ten sposób naszą kulturę religijną. Eugeniusz Gadaj, elektryk z Pragi-Północ, nawet nie wie, która to z kolei pielgrzymka. W tym roku pójdzie też pieszo do Częstochowy. – Bo Maryja i Różaniec to moja jedyna broń – mówi 70-latek. – To Matka Boża w Gietrzwałdzie prostym językiem upominała się, byśmy odmawiali Różaniec. To lekarstwo na nasze dolegliwości duchowe i materialne. Podobnie jak Koronka do Miłosierdzia Bożego – potwierdza o. Stępowski, wręczając pątnikom cztery proporce: maryjny, papieski, flagę polską i w barwach Warszawy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy