• facebook
  • rss
  • Czy to już koniec?

    Joanna Jureczko-Wilk

    |

    Gość Warszawski 29/2016

    dodane 14.07.2016 00:00

    Wakacyjne tygodnie mogą być ostatnimi, kiedy możemy zwiedzać Muzeum Techniki. Do końca września musi wyprowadzić się z Pałacu Kultury, gdzie działało od 60 lat.

    W czerwcu Pałac Kultury i Nauki wypowiedział umowę najmu, bo długi muzeum za niezapłacony czynsz wzrosły do ponad 730 tys. zł. Perspektyw na ich zapłacenie też nie ma: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego odmówiło przyznania dotacji, która w poprzednich latach ratowała budżet placówki. – W ubiegłym roku rozmawialiśmy z Ministerstwem Gospodarki. Na biurku ministra czekał już tylko na podpis wniosek o przekształcenie muzeum w placówkę ministerialną. Zmienił się rząd, Ministerstwo Gospodarki zlikwidowano, a my rozpoczęliśmy od nowa rozmowy z Ministerstwem Rozwoju – mówi Piotr Mady, dyrektor Muzeum Techniki i Przemysłu NOT.

    Ale historia!

    Początki placówki sięgają 1875 r. i Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, w którym pierwsze naukowe kroki stawiała Maria Skłodowska-Curie. W 1955 r. Muzeum Techniki, reaktywowane pod auspicjami Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej, wprowadziło się do wybudowanego specjalnie na jego potrzeby skrzydła Pałacu Kultury i Nauki. Do początków tego wieku miało stabilną sytuację finansową, dzięki stałej dotacji państwowej otrzymywanej od resortów związanych z gospodarką. Zgromadziło ponad 15 tys. eksponatów pokazujących rozwój myśli technicznej od XIX w. Prawie 90 proc. z nich pochodzi od prywatnych kolekcjonerów, którzy przekazali je muzeum dla potomnych. Wśród nich są takie perełki jak machina rachunkowa, zbudowana w 1842 r. przez warszawskiego zegarmistrza Izraela Abrahama Staffela, pierwsza na świecie ręczna kamera filmowa z 1909 r. konstrukcji Kazimierza Prószyńskiego czy też maszyna szyfrująca Enigma. Muzeum dorobiło się też sześciu terenowych oddziałów.

    To nie nasz problem

    Kłopoty zaczęły się kilkanaście lat temu, kiedy placówka przeszła na garnuszek resortu nauki. Po kolejnych reformach w 2011 r. nie mogła już liczyć na stałe dotacje. Zyskiwała fundusze, startując w konkursach na realizacje konkretnych zadań lub projektów upowszechniających naukę. – Dostawaliśmy rocznie ok. 5 mln zł. Połowa szła na płace, połowa na czynsz. Na modernizację i rozwój muzeum już nie wystarczało. Bez stałych dotacji nie mamy nawet pieniędzy na wkład własny, by starać się o dotacje lub granty. W ten sposób kółko się zamyka – mówi dyrektor Mady. NOT, która nie ma pieniędzy na utrzymanie muzeum, stara się je przekazać któremuś z ministerstw, bo tylko państwowy mecenat jest w stanie zapewnić mu stabilne finansowanie. Ale państwowe instytucje do tego się nie spieszą. Sytuacją placówki nie są też zainteresowane władze miasta. – Muzeum Sztuki Nowoczesnej dostanie od miasta nowy gmach, a dla Muzeum Techniki, na którym wychowały się pokolenia warszawiaków, pieniędzy nie ma – skarżą się obrońcy zagrożonej placówki i dodają, że na przykład w Berlinie tamtejsze Niemieckie Muzeum Techniki jest wielką atrakcją miasta. Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak odpiera zarzuty, mówiąc, że miasto od lat stosuje wobec muzeum ulgowe stawki za wynajem trzech pięter Pałacu. Upusty sięgają miliona złotych.

    Apelują społecznicy i radni

    W ratowanie historycznej instytucji włączyli się stołeczni radni. „Rozumiem, że PKiN jest spółką, która w założeniu ma zarabiać. Problem jednak polega na tym, że wyrzucenie z dotychczasowej siedziby muzeum, które wśród warszawiaków i turystów cieszy się dużym uznaniem, będzie działaniem zubażającym stołeczną kulturę” – napisał do prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz radny Lech Jaworski. Wtóruje mu Aleksandra Sheybal-Rostek: „Część muzealna pałacu jest specjalnie przystosowana do eksponowania maszyn i urządzeń mechanicznych – sala na parterze ma własny fundament, co pozwala na uruchamianie maszyn bez obawy ujemnego wpływu drgań na konstrukcję całego budynku. Innymi słowy Muzeum Techniki było, jest i będzie jedynym możliwym najemcą zajmowanych obecnie pomieszczeń, zaś jakiekolwiek działania zmierzające do pozbycia się go są kuriozalne”. wywiad z Piotrem Madym, dyrektorem Muzeum Techniki, galeria zdjęć oraz komentarz na:

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół